reklama

Ciąża po 40

Azula, z tego co widze to mebelkom troche renowacji sie nalezy, dlatego myslalam o lakierze bezbarwnym badz farbie, ale masz racje z tym podgryzaniem - lepiej chyba bedzie poki co zostawic je jak sa, a popracowac nad nimi jak malemu przejdzie konsumpcyjne podejscie do wystroju wnetrza. Tez to lubie - szlif, farba i masz nowe.
Wbilam sobie parametry Karola w polska siatke centylowa... KOlezanka miala problem bo je dziecko wychodzilo tu na 73, a na necie na 50 i chciala zebym sprawdzila rozbieznosc. Sprawdzalam 3 razy - moejgo dziecka nie ma na siatce.:-D
 
Ostatnia edycja:
reklama
kłaczku a gdyby tak do Karolkowego pokoju jakiś pastelowy kolorek ? Np pistacjowy ? Byłoby fajnie, choć kolor naturalny tez jest OK.

Wariatkowo u mnie. chyba nie jedziemy jednak. MM wściekły i rozżalony (podobno na mnie) ,że dał się wkręcić aby iść zrobić ten przegląd dzisiaj. Tak twierdzi miał odłożone 1000 zł na podróż a naprawa 700 i teraz nie ma na podróż.
Cytuję : gdybyś nie była nadgorliwa to przegląd zrobilibyśmy w terminie bo kończy się we środę i pojechalibyśmy do chłopaków. A tak cały dzień zmarnowałem an bujanie sie z autem i nie miałem czasu dokończyć naprawiać laptopy a obiecałem ludziom ze oddam dzisiaj.

Czekam na niego i pewnie się pokłócimy ...
 
Zoyka a Twój mąż nie zdaje sobie sprawy z tego że drążki kierownicze i wahacze to układ jezdny samochodu i uszkodzenie go jest bardzo niebezpieczne podczas jazdy??? Przecież w najgorszym wypadku może dojśc do wypadku i możecie się pozabijać na jakimś drzewie lub zakręcie. To skrajna nieodpowiedzialność z jego strony ryzykować podróżą w takim stanie technicznym i chwała niebiosom za to, że usterka została usunięta. Zanim zaczniesz się z nim kłocić to lepiej mu wytłumacz, że na tak daleką trasę auto musi być sprawne, szczególnie przy śliskich drogach, bo to mogło się skończyć naprawdę źle. Rozżalenie niech sobie wsadzi do kieszeni i cieszy się, że nie wyjechał takim samochodem w podróż...
 
Zoyka jeśli nawet nie pojedziecie teraz to przynajmniej samochód macie sprawny .Jak nie teraz to za tydzięń dwa pojedziecie ,a jeździć niesprawnym autem zwłaszcza w tak długą trasę mogło by się skończyć jak nie wypadkiem to poważną usterką bo w aucie jedna część od drugiej zależna i np moglibyście stanąć w drodze i znów byście się kłócili co przez kogo:eek:.Postaraj się jakoś załagodzić pojedziecie później grunt ,że sprawnym samochodem tym bardziej ,że z niemowlakiem
 
witajcie

Kłaczek - a dwie doby to nie łaska.... 2 lata temu jechaliśmy do pl - dwie doby nasza podróż trwała.

Zoyka - dacie radę, nocą jest o tyle lepiej, że część drogi dziecko prześpi.

Majuska - na Twe życzenie wkleiłam zdjęcia łysolka
 
Ostatnia edycja:
O, rany.. Katrina, od nas w dobe na poludnie Polski sie osobowym zajedzie, nawet nie bardzo cisnac.

Przywiezlismy mebelki i nie jest tak zle. Plecione elementy po prostu w idealnym stanie. Zoyka, jesli kolorek to wylacznie pastelowy, z tym ze dopiero na wiosne bedziemy sie przemieszczac bo najpierw trzeba odmalowac "szara sypialnie", potem przeniesc tam nasze spanie, odmalowac "bezowa sypialnie" w ktorej aktualnie rezydujemy i tam urzadzic dziecinny. Nadal chce ten dziecinny zrobic w temacie safari, wiec pastelowa zielen jak najbardziej mi sie trzyma w gamie barw.
 
a co tu taka cisza ?

Nie pokłóciliśmy się. MM olśniło , bo jego dwóch kolegów powiedziało,ze to nie żarty bo to układ jezdny i mogło urwać koło. Teraz (bo koledzy powiedzieli) wie, ze dobrze zrobiłam wysyłając go na ten przegląd.
Jak to zwykle bywa auta na 17 nie zrobili. Okazało się ze koleś odpowiedzialny za ustawianie zbieżności wcześniej wyszedł i będzie dopiero rano i koledzy powiedzieli ze z dzieckiem najlepiej jechać na noc bo prześpi.

Jedziemy wiec po południu. Pogodę zapowiadają fatalną, ale chłopaki są tak podekscytowani przyjazdem taty ze dzwonią co godzinę a jak ich znam to w sobotę będą od 8 rano stać pod blokiem i czekać.
Zawsze gdy przyjeżdżaliśmy wstawali skoro świt i wypatrywali. My zawsze byliśmy dzień wcześniej i dopiero jak się wyspaliśmy to jechaliśmy do nich. Najczęściej ok 11. A Chłopcy od 7 już wyczekiwali pod blokiem.

Od nas jest jakieś 450 km. Zawsze jedziemy ok 8 godz (w tym przystanki na kawę i jedzenie). Jednak zawsze jechaliśmy latem (maj, lipiec,sierpień). Teraz listopad wiec warunki gorsze ale już sa te nowe drogi , które robili an Euro. Brykamy na Gdańsk (150 km ), potem na Mławę, Elbląg , Ciechanów i do Serocka (tu nocujemy w m. Stasi Las).
 
reklama
Zoyka i fajnie że koledzy go oswiecili :-)
ale to nic zabawnego zwłaszcza gdy sie jedzie powyzęj 20 na godz.
Moim znajomym odpadło koło - cud z sumie że dopiero ze stacji wyjeżdzali bo nie wiem jakby sie to skończyło.
I cieszę sie że mój Pan Monsz nie jest upart jal mół :-D poza tym zawsze szuka odpowiedzniego forum i sprawdza :-D
Katrina - moja Kubula to chucherko :-D i rzekąbym że Twój raczej blondasek niż łysolek, chociaż Julkowego buszu nie przebijemy.
Faceci.
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry