reklama

Ciąża po 40

Hejka!

Padłam wczoraj wieczór o 20.30, nie wiem dlaczego, po prostu tak mi dobrze było pod kołerką w ciepłym łóżeczku ...no i dziś do prawie 7 pospałam, chyba lekko za dlugo:no::-D
Ale już zdążyłam się wqrwić od rana...nie będę Was jednak zanudzać czym...
Zoyka no fakt z tym chrzestnym to trochę niefajnie...bo skoro się zarzeka, .że nie będzie miał ani jednej soboty i niedzieli do stycznia wolnej to po prostu nic innego ale w dyplomatyczny sposób powiedział Wam, żebyście się od niego "odpier-papier" tak więc do doopy z takim chrzestnym...a Jarek nie ma jakiegoś kolegi od serca który zgodziłby się? czasem lepszy kolega niż ktoś z rodziny. Mojej Kaśki chrzestną jest moja długoletnia koleżanka, która teraz siedzi za granica, ale pamięta o niej jak żaden inny chrzestny;-) A Ty to faktycznie ...puknij sie tak delikatnie z łepetynke i pomyśl bardziej o sobie , a nie o wszystkich dookoła:-D Troszkę się wyluzujecie na wyjeździe to i może rozwiązania co do chrzcin przyjdą.

Podziwiam dziewczyny prasujące, nie splamiam się tą czynnością, nie widzę w tym najmniejszego sensu, a już w temacie dziecinnch ciuszków to kompletnie , wytłumaczcie mi tak, żeby mnie przekonać, po co Wam to prasowanie?????? Jeszcze gdybyście to uwielbiały, ale Wy tego nie nawidzicie i robicie to??

Jutro mam dzień otwarty w żłobku, zobaczymy co to za cudeńko?? jakby co to od poniedziałku Paćka rusza do boju:-D
 
Ostatnia edycja:
reklama
Cześć.

Poszłam spać o 2. Idiotka. Teraz głowa mnie boli.

Jedziemy późnym popołudniem. Trzymajcie kciuki za drogę. MM właśnie poszedł odebrać auto.

Olena - widziałam je wczoraj w Dzień dobry TVN ale walsnie nie dopatrzyłam gdzie ich szukać.

Julka zaciesza na cały głos oglądając teletubisie :)

Majuska - J ma przyjaciela jednego ale Paweł jest teraz w Afganistanie . Wszystkich kolegów których wymienia , to za chwilę dodaje :"nie, nie wyobrażam sobie jego w rodzinie i gdyby miał się opiekować Julką. Gadki i babach tak, żarty, męskie sprawy ale nie to"
Dlatego podjęłam decyzję ze Julia będzie miała tylko chrzestną. Moja serdeczna przyjaciółkę Izę.
Chrzciny będą 9 grudnia i już.
 
Nie lubię prasować to prawda, ale jeszcze bardziej nie lubię gdy ubrania są pomięte i nieświeże z wyglądu. Poza tym prasowanie małych ubranek to błyskawica, nawet nie wiem kiedy znikają ze sterty na ładny stosik :))) Żebym nie wiem jak powiesiła ładnie do suszenia to zawsze widać że ciuszek nie widział żelazka - więc prasuję :-D
Zoyka gratuluję konkretnie podjętej decyzji! Teraz do dzieła z zamawianiem obiadu w restauracji i będziesz miała z głowy chrzest. Julka rośnie jak na drożdżach i wygląda na samodzielną i rezolutną panienkę:)))
Ollena nie brałam nigdy tabsów, nie pomogę.
 
Ja tez nie prasuje!! Moge byc z racji tego porypana, ale nie, nie i juz!

A poza tym mielismy przesrana nocke. Strachu sie najadlam jak cholera, mlody przy okazji tez. Rajmund wieczorem pojechal jakies spawanie awaryjne zrobic, wrocil dosc pozno, my juz spalismy, czulam ze sie polozyl kolo mnie... ok. Maly cos kwiknal w lozeczku za chwile, Rajmund go przelozyl do nas... ok. Gdzies duzo pozniej obudzil mnie lomot w lazience - zryw, Rajmunda obok nie ma, zawolalam, cisza, wiec juz sie wydarlam po imieniu, w tym momencie mlody obudzil sie przerazony wiec tez uruchomil syrene, zerwalam sie, lece do lazienki, a tam Rajmund na glebie. Wroc do sypialni, mlodego do lozeczka zeby sobie krzywdy nie zrobil, biegiem do lazienki, widze ze Rajmund zaczyna juz cos kumac, pytam co sie stalo, a on ze spadl. ***** co jest? Z kibla spadl?? No tak jakby - zemdlalo mu sie. Kazalam mu siedziec na dupie, polecialam uspokoic malego bo on przeciez ze skory wychodzil, przerazony do nieprzytomnosci, zanim sie maly wyszlochal, Rajmund przyszedl do sypialni. Kazalam mu zglosic sicka w pracy (ma dzis dzienny shift), to jeszcze chojrakowal ze nie trzeba, ze juz w porzadku. Wnerwilam sie. W koncu zglosil urlop - maja przestoj na linii z powodu awarii prasy, wiec nie ma problemu. Cholera boje sie - nie wiem co sie stalo, dlaczego tak...
 
Majuska ja też nie należę do tych prasujących:-)
u mnie chrzestnym do małego będzie jego starszy brat i w zasadzie nikogo innego nie widzę:-) kuzynki jak się dowiedziały o mojej ciąży to poznikały:-D myślicie, że ze strachu przed byciem chrzestną?;-)
mam nadzieję, że u nas nie będzie to problem dla księdza, że będzie jeden chrzestny
dziś się dowiedziałam od mojego małża kochanego, że w zasadzie już prezent od niego na moje 40 urodziny dostałam (tą ciążę niby), więc ma mnie z głowy :tak::-D
u nas szaro, buro i wilgotno, bleee
w poniedziałek idę na USG połówkowe, no i normalka.....zaczynam się martwić:tak:
 
reklama
Nie cierpię prasować.Zbieram sterty i dopiero to robię. Prasuję bo lubię gdy ubranka są niepomięte i jakoś tak ładniej wyglądają.

Aniu nic nie rezerwuję specjalnego. Bedzie skromnie. My, rodzice moi, Babcia i Iza. Trzy dni wcześniej zarezerwuję stolik dla nas a żadnego menu nie ustalam. Dość mam zamieszania z tymi chrzcinami. Chcę to mieć za sobą.

W piątek jeszcze jakieś durne nauki tylko w Kościele i już. Jak wrócimy kupię świecę i jakaś szatkę albo poproszę Mamę aby to załatwiła. Ubranko mam bo kupiłam na Allegro i powinno dojść lada dzień.

Olena - granatowa sukienusia jest boska. cena trochę wysoka jednak. Moze się skuszę. moze...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry