reklama

Ciąża po 40

No ja bym chciala poprostu wszystko zbic w jedna calosc, bo w LO cwiczylam i cialo mialam fajne, jedrne, 2 ciaze, 2 tycia, 2 schudniecia zrobily swoje i zwis jes wszedzie i jedrnosci zero. Malo tego na tylu i udach az zrobily mi sie kreski od cellulitu. Dzis sobie zrobie zdjecia i pomierze sie PRZED. Chce to widziec na oczy;)
 
reklama
Azula, kwestie poligamii zalatwia sie prosto - sluby wyznaniowe i po krzyku. W ten sposob zalatwia sie tez z reszta kwestie benefitow - slub wyznaniowy, ale nie urzedowy (Prorok zabrania podporzadkowywania sie instytucjom stworzonym przez czlowieka) i mamy samotna matke, albo i dwie samotne matki... I kaska leci!

Ollena, sprobuje sobie dzis pocwiczyc jak maly zasnie, nie wiem na ile reka pozwoli, ale sama ciekawa jestem co mozna osiagnac w ten sposob. Faktem jest, ze aktywnosci ruchowej to u mnie zero...
 
Hej dziewczynki, jestem zmarnowana, znów mnie bierze jakies przeziębienia, wczoraj poszłam na chwile na kanape usiąśc i juz tam padłam nie wiem kiedy, potem pół nocy nie spałam, gardło boli i smarki dokuczają i cała połamana jestem:no:...chcem wiosny!!! Ślizgawica u nas i mróz trzyma.
Dzieciaczków chorych i ząbkujących tez szkoda, ojojoj....niech to się wreszcie pokończy!!!! Zdrówka!!!!

Jak się węgli nie je to waga spada, nie ma bata, no i jeszcze właśnie nie chce sie tak jeść, bo nie spada gwałtownie glukoza we krwi;-) ale warto i w tym jakiś umiar zachować, jak robiłam sobie diete kiedys SB to po 2 tygodniach miałam ślinotok na widok chleba:-D
Misia niezła laska, widze, że mojego wzrostu, na szczęscie jak gdzieś 38/40, mam teraz jakies 65 kg, 5 mniej już by mnie bardzo zadowoliło, ale nie dietuję teraz wogóle, mało tego, sporo sobie dogadzam, wczoraj wdoopczyłam np. wielka kremówkę:-D Pare razy miałam faze na uprawianie sportu, wiem, że to tylko zrywy i juz się nawet za to nie biorę;-), wole ruch w postaci spacerów, łażenia po górach, po lesie, czasem jakies brzuszki porobię...a tak to wiem, że mam chwilowe zrywy i nie wydaje juz kasy na karnety fitnesowe, ani sprzęty żadne, kiedys sobie sprawiłam steper, nie dośc, że nudne to "chodzenie " jak jasna cholera to wcale nie schudłam i tylko sie kurzył w piwnicy;-)
 
zwisy.... 20 lat temu koleżanka śmiała się z jakieś koleżanki, że może sobie cycy zwinąć jak naleśniki... i się śmiałyśmy, bo to takie nie wyobrażalnie śmieszne było.... teraz już nie jest.
 
Majuska, ciekawe... Wazac 70kg, wchodzilam luzem w 38, a i 36 bywalo ok... Mam 161cm wzrostu. Jaja. No i takie parametry mi sie znow marza...
Axarai, jakies takie realne, c'nie? :-D No i tu tez zagwozdka, bo jakby mi sie udalo schudnac, to cyce leca najpierw i nawet nie chce myslec jak beda wygladaly... Teraz to sa pelne, ale obawiam sie ze po 30kg w tyl to moga wygladac jak gruszki. Gatunku Konferencja.
 
Kawką się popoludniowo witam

Majuska-zdrówka życze, ja też chce wiosny, brrrr

Siedze z dzieciem juz 2 tydzien w domu, szału dostaje,

Miśka-100 lat dla Kubusia-poważny już wiek:-)
Azula-łącze się w bólu z zebolami, nie chce straszyć ale u nas im wiecej wychodzi tym gorzej

Ja sie jak głupia cieszyłam że przy karmieniu tracilam kilogramy, najpierw zjechały ciążowe a potem juz własne leciały razem jakies 17kg, skonczylam karmić i co w ciągu pół roku no moze wiecej odrobiłam 5kg, wrrr

Zdecydowałam sie na Ducana, wytrzymałam 10 dni, 5 dni same proteiny i 5 dni proteiny z warzywami, zjechałam te 5kg, a chcialam jeszcze 10kg-ciało sie zbuntowało-zemdlałam-na razie wiec jest po prostu MŻ no i bez chleba i makaronów które uwielbiam.
:-(
U nas na forum grudniówek jest szał na Ewę- wiekszość ćwiczy skalpel, bardziej zaowansowane to killera i turbo, ja sprobowałam skalpela- i wiem że tylko na to na razie stać moje zastałe mięśnie.

Kłaczek-bo to zalezy od budowy-ja też jakies 160cm i teraz jakoś 67kg a wchodze w rozmiar 38/40, a byly piekne czasy kiedy ważylam 50-55kg i rozmiar 34/36-ah pomarzyć można, ja juz jakby, schudła do 60kg, no 58 kg to byloby super
 
ja zawsze lubialam cwiczyc, ruszac sie, czy to na dywanie czy na powietrzu. Cale LO jezdzilam do szkoly rowerem czy snieg czy deszcz, czy zaspy czy upal. Cialo mialam bez skazy.
Mam 160cm, waga ok bo 53 ale zero jedrnosci, cycki to nie nalesniki ale cala reszta... Nie mowie ze jestem gruba, nie chce sie odchudzac niewiadomo jak (staram sie nie jesc slodyczy bo jestem uzalezniona i to doprowadzilo moj zoladek do tego do czego doprowadzilo;)) ale cwiczyc powinnam a odkad mam drugie dziecko (po porodzie tylko ostro cwiczylam) to mi sie nie chce, nie mam sily itd. Ale kuzwa lato idzie i nie ma opcji zebym z takim tylkiem i cellulitem gdziekolwiek sie pokazala...

Sprobuje killera dzis i wiem, ze bedzie ciezko bo kondycja kaput.

Majuska zdrowka!!!!!!! ja tez chce lato!
 
Witam się z kakao, bo na kawę już za późno :-)
Odnośnie diet nie mam nic więcej do powiedzenia, bo w życiu byłam na diecie cały raz i to bardziej towarzysko niż z przekonania. Sportu nie lubię, bo się męczę:-D a na serio to zamierzam wrócić do jazdy konnej, ale to raczej raz w tygodniu, więc bardziej rekreacyjnie - jeździłam od 7go roku życia, potem miałam długą przerwę, ostatnio parę razy się wybrałam i kręci mnie to nadal :-)
W ciąży przytyłam 8kg... po ciąży zjechałam 14kg, nadal karmię, mam nadzieję, że jak przestanę to mi kilogramy wrócą.
Chodakowska ciało mnie niezłe... pokazałam Pawłowi - zareagował właściwie - woli moje :happy:

Pogoda marna, wytrzymaliśmy 25 minut na spacerze, ale przynajmniej się dziecko przewietrzyło.
Kupiłam buraka - całe 20gr :-D a przy okazji robienia dziś hiciorowej potrawki wg przepisu Florentynki rozgniotłam Kacprowi trzy ziarenka bobu, polałam mlekiem kokosowym i dałam do spróbowania. Szału nie było, ale łyżeczkę zjadł.

Majuska - dużo zdrówka!
 
reklama
Axarai, a kto Ci kaze do 52? Chudnie sie dotad, dokad sie nie bedziemy dobrze czuc ze swoim cialem. I dobrze wygladac jak dla siebie. Ja wiem, ze ponizej 70kg bede wygladac jak zombie i mam to juz przecwiczone - oczy mi sie zapadaja, policzki tez, wygladam jak po sanatorium Auschwitz, mimo ze uda mam jeszcze calkiem masywne i mozna by z nich pewnie jeszcze cos zrzucic. Tylko ze to juz nie wyglada. I mam w nosie ze powinnam wazyc w granicach 56kg bo tego sobie nie wyobrazam przy mojej budowie.
Aga, j.w. - kwestia budowy. Marzy mi sie 70kg - byloby slicznie.
Andzike, ja nie lubie ruchu dla ruchu - biegnac nie tylko ze sie mecze, ale i sie nudze, jezdzac na rowerze jak wyzej. Jesli mam po cos jechac, to nie ma problemu, odczuwam nawet przyjemnosc z przejazdzki, ale ruch dla samego ruchu po prostu mnie nudzi. Lubie plywac... Na basenie robie to dla udowodnienia sobie ze jeszcze jedna dlugosc, jeszcze jedna i dam rade, ale frajde mialam przeplywajac jezioro i kierujac sie na konkretny punkt na drugim brzegu. To mnie bawilo.
Ollena, sprobowalam ze Skalpelem i dupa z tego - machanie rekami powoduje koszmarny, ostry bol w okolicach lokcia. Cholera, orbitrek tez odpada, z tego samego powodu. Cwiczenia Chodakowskiej nawet mi sie podobaja, ale na razie nie dam rady.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry