Jestem, ale wariacki dzień dziś mieliśmy, nawet się z kawę nie przywitałam ;-)
Odwiedziła nas dziś drugi raz rehabilitantka - robimy postępy, ale to spinanie się Kacpra i odchylanie barków do tyłu trochę jej się nie podoba... Tym razem był w domu Paweł, ponagrywaliśmy filmiki z ćwiczeń, jak będziemy mieli wątpliwości jak z nim ćwiczyć to zawsze możemy do nich wrócić :-)
Potem obiad u teściów - Dzień Babci i Dziadka za pasem, więc musieliśmy się pokazać.
Posiedzieliśmy do wieczora, kąpanie, butelka kaszki z mm

, dobicie cyckiem na spanie

i wreszcie odrobina spokoju :-)
kłaczek - wyrazy współczucia z powodu śmierci stryja:-(
ale Karol jest wysoki! Normalnie szok

w życiu bym nie powiedziała, że ma ledwo ponad roczek!
Ollena - gratuluję samozaparcia, ja dziś nie mam siły podrapać się po nosie :-) jedynie Paweł mógłby mnie sprowokować do jakiejś aktywności fizycznej

ale zdecydowanie przyjemniejszej niż Chodakowska ;-)
Zoyka - Mars, po prostu Mars...

qrcze, zaczęłam się zastanawiać nad mandarynkami, coś mi świtało, że cytrusy są alergizujące.
Azula - współczuję męczących nocek ... mam nadzieję, że to "tylko" zęby i szybko wyjdą!
Jedziemy do babci :-)
Zobacz załącznik 532456