reklama

Ciąża po 40

Flo no w kojcu dla dziecka? ja bym sie nie zmiescila ;)
No i Maksiu chodzi? ja nie nadarzam;)
A co do butli to moze ma tak chwilowo, Mia kilka razy tak miala, ze chciala sie bawic z flacha zamiast jesc.

A tak w ogole to mozecie polecic jakies ksiazki, u mnie po Grocholi na polce czekaja dwie najnowsze Cobena. Chociaz pozniej musze sie zaczac uczyc..
 
Ostatnia edycja:
reklama
Ollena - A, o to chodzi... kojec mamy 2 x 2 m, spokojnie się mieścimy.
Maksio wstaje już prawie sam ( trzyma się jedną łapką), jeszcze nie chodzi bez pomocy, ale już zaczyna kombinować z przytrzymywaniem się mebli. I wiesz co, ja też nie nadążam...;)
 
A no to ogromny kojec, mozna spac:-)

A co do nadarzania... naprawde zaczynam sadzic, ze Mia cos nie teges z tym rozwojem.
Owszem w dniu skonczenia 8miesiecy usiadla z lezenia ale na bok, nie utrzyma sie nawet w pozycji siedzacej, bo sie kiwa albo leci do przodu.
Pelza i najlepiej do tylu jej wychodzi, na rekach wysoko sie podnosi ale tylek nadal w dole.
Cala rodzina lamentuje, ze ona juz ma 8 miesiecy a nie siedzi! ja sie z tego smieje, ale zaczyna mnie to irytowac..
 
Ollena, a daj spokój! dziecko nie maszyna, każde się inaczej rozwija. O ile pamiętam Wandeczka Anki też długo była dość nieruchawa a nadgoniła. Przecież każde młode się w swoim tempie rozwija, Maks zresztą siedzenie jako takie odkrył ze dwa dni temu - znaczy że z premedytacją siedzi i utrzymuje pozycję. Zamiast narzekać na Mię to się ciesz ostatkami spokoju, bo jak podniesie tyłek w górę, to będziesz już tylko gonić.
 
Flo ja wiem, ze masz racje, ja czekam na postepy ktore matke ciesza, bo dumna ;-)
A ja spokoju nie mam, o to chodzi wlasnie... Ja bardzo trudno teraz zajac, na brzuchu dlugo nie wytrzyma pelzajac, bo jednak kto dlugo by wytrzymal na twardym... Przekladam do lozeczka kojcowego, na moje lozko (jeszcze z niego nie schodzi), do wozka i tak w kolko ale w koncu konczy sie na rekach i najlepiej zeby nosic, chociaz ona z rak chce zejsc... Nie mam spokoju ani chwili, pasowaloby nowe zabawki zdobyc, bylby spokoj na dluzsza chwile bo wszystko juz jest nuuuudne!
 
Zoyka, książkę przesłałam :-)
Ollena - nie będę Ci pisać, żebyś się nie przejmowała, bo na swoim przykładzie wiem, ze się nie da :-D Wiadomo, że każde dziecko rozwija się w swoim tempie i nie ma co przyśpieszać i martwić, ja jednak jestem trochę spokojniejsza odkąd Kacpra obejrzała rehabilitantka i pokazała banalne w gruncie rzeczy ćwiczenia i do tego całkiem dla niego przyjemne. Dziś Paweł sklecił filmik z tymi ćwiczeniami, mogłabym Ci jakoś podesłać, z tym, że on waży ponad 300mb i przy moim transferze ładowałby się gdziekolwiek tydzień... :no:
Do czytania polecam :)
Macierzyństwo Non-Fiction - rewelacja!!!
Kącik książki: Macierzyństwo non-fiction
I w troche innej tematyce "Lalki w ogniu" - opowieść o Indiach, momentami aż bolesna:baffled:ale ciekawa :-)
Lalki w ogniu. Opowieści z Indii - Paulina Wilk - Lubimy Czytać
Florentynka - u nas dziś dla odmiany kaszkowy sukces :happy: Kacper usnął w połowie drugiej butelki, karmiony przez tatę :-D wizja wolnych wieczorów zbliża się wielkimi krokami :-D
 
Ollena naprawdę sie nie stresuj, obserwuj Mijke i notuj to budzi Twój niepokój. W sumie oglądali ją lekarze w RP i w irlandii, Twoja Mama jest pielęgniarką więc też by zauważyla COŚ. Jak po ukończeniu 9 miesiecy Mijka nie bedzie stawała wtedy masz podnieść raban i wymusić skierowannia wszelakie. Kubul nie siadał - bo wg rehabilitanta nr 1 miał czas, leżakowanie na brzuchu budzio jego protest i to wielki !! więc miał to w ... na przęłonie 8/9 miesiąca po dosłownie kilku ćwiczeniach, po zabawie na piłłach Kubula zaczął siadac bocznie, stawać, raczkować i łazić po meblach (chociaż raczkowanie to było to).
 
witajcie

Misia - kochana jestem, żyję, tylko ostatnie kilka dni bardzo dokładnie wiedziałam, gdzie mam głowę, myślałam, że zaraz mi pęknie z bólu (podejrzewam, że to przez gwałtowne zmiany ciśnienia i pogody),

Kłaczek - moje wyrazy współczucia,

Kuba wie, że jak go wsadzam do krzesełka, to będzie jedzonko i radośnie wtedy krzyczy, muszę tylko dać mu jakąś zabawkę do ręki (np. słoik z witaminkami Alinki, żeby sobie nimi grzechotał) i w mig pochłania cały posiłek.
Wczoraj dawałam Alince żurek, Kuba był po swoim obiadku, ale tak sie domagał, że w końcu dałam mu łyżeczkę na spróbowanie (kwaśny był) i małemu posmakował, skoro rozdziawiał dalej dziobka do karmienia. Nawet jak jest po swoim karmieniu to w trakcie naszego posiłku muszę mu coś dać, np. piętkę od chleba, czy biszkopta albo jabłuszko, bo nie da spokoju.
Oczywiście rozmiar, który nosi to 9-12 m-cy, bo te na mniejsze 6-9 m-cy przeważnie sa do 74cm, albo do 10kg i juz były małe i krótkie. Jak dam radę to w czwartek pójdziemy sie zważyć, a jak nie, to w pierwszy czwartek lutego.
Reszta na grupie.
 
reklama
Witajcie.
Zaległości doczytałam, super ,że wasze maluchy takie zdolne ,ciekawe świata.
Mój dziś idzie do pracy ,więc wracam do stalego planu dnia.
Wczoraj byliśmy na "80"-tce ,było super,już mam kulinarną wizję komuni Majki.
Dziś przybrani dziatkowie idą do przedszkola Ali na dzień babci i dziadka.-nawet się słodyczowo przygotowali,a jacy dumni ,że dostali zaproszenie.
U nas ślizgawicałasnie ogarnęłam chodnik przed domem ,co by ludzie nóg nie połamali .
Miłego dnia ,no i zdrówka dla dużych i małych
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry