reklama

Ciąża po 40

Hej!
Noc przespana - przez Paćke, ja się budziłam co chwila, bo kundle się pod kołdrę pchały, a Maja łaziła tam i z powrotem po korytarzu i pazurami stukała, myślałam, że ubije, ale jak mam @ to zawsze tak niespokojnie śpię.
Andzike, Krzyżaków niedawno na cycowaniu odświeżyłam - bardzo wciągający film:-D:-D, a ze Zmierzchu to tylko Muse łykam, a wogóle z wampirów to tylko Wywiad z wampirem ( czytałam też ksiązkę i drugą Lestat - dobre )..po raz pierwszy widzę takie ujęcie narożnika, że wygląda on na bardzo, bardzo duży...na pewno coś byś jeszcze na nim upchała ( mam na myśli jakąś siostrzyczke dla Kacpra )
 
reklama
Dzień dobry :-D

I my wyspane.

Auto odprowadzone do serwisu i ku zaskoczeniu mojego męża facet nas nie wystawił. BA! Samochód odebrała zona właściciela i jeszcze przeprosiła za męża. Na jutro ma być gotowy.

Dziewczyny czy Wasze dziewczyny piszczą ? Julka piszczy ze 150 razy dziennie. Z radości ale i jak czegoś chce a nie dostaje.Do pisku dodaje "auuuu". To jest niezwykle irytujące bo pisk ma maksymalnie głośny.

U nas pada deszcz ze śniegiem.Juz nie pamiętam kiedy było słońce. Znowu spacer będzie nieprzyjemnością albo go w ogóle nie będzie.
 
Witam.
Zojka gratuluje samodzielnych kroczków Julci.
U nas trochę prószyło ,teraz cisza.
Zmykam ,bo dziś musze jak najwięcej zrobić ,bo jutro od 8-15 cała dzielnica nie ma prądu
 
Andzike, boska fota!
Majuska, akurat Wywiadu z wampirem nie trawie... :-p Ogolnie lubie horrorki, moga byc wampiry, a to wlasnie mi nie "siadlo".
Zoyka, Karol nie piszczy, ale pokrzykiwal. Mysle ze tonacja jest obojetna, wazne rozladowanie emocji.

U nas.. Noc przegwizdana - Karol budzil sie co chwile, popijal po pare lykow, poplakiwal, smoczkiem plul... Ta czworka chyba jeszcze dokucza. Niby drapie na dziasle, ale przeciez to duzy zabek i choc krawedzie sie wyrznely, cala plyta jeszcze "idzie" i mysle ze dziaselko boli. Co by z reszta potwierdzalo to jego popijanie co chwile....
Poza tym Karolek nabral ciekawej maniery - kazdy kes jedzenia, jest wypluwany z buzi do raczki i poddawany starannym ogledzinom. Jesli zyskuje aprobate, wraca do buzi, jesli nie, jest porzucany. Wypluwane to bywa w stanie mniej wiecej przegryzionym, wiec porzucanie odbywa sie przez rozmazanie na dowolnym przedmiocie. No, uroczy obyczaj.:-D


-powiedz "mama"
- "mamamamama"
- powiedz "Kinga"
- "GA"- i smiech

No i ciekawostka... wczoraj na spacerze, Karol zobaczyl przechodzacego przez ulice, obcego kota. Na jego widok powiedzial "Csaaaa...", co oznacza "cacy". Znaczy sie kotek to "cacy", choc jak sie go spytac gdzie jest kotek, bezblednie pokazuje.
 
Ostatnia edycja:
Hej,
Ja tez jestem niskocisnieniowiec ale rownoczesnie nie usne nawet przy dzwieku tykania budzika. Takze zasniecie w kinie czy przed tv to dla mnie kosmos.
Zmierzch ogladalismy pierwsza czasc, bez przekonania i nie do konca, na tym sie skonczylo i zupelnie nie wiem czym tu sie podniecac;-) Wladsca Pierscieni moze i fajny ale nigdy nie ogladnelam zadnej czesci od poczatku do konca. Gapie czasami jak leci ale tak jednym okiem i nie wiem o co tam kaman;-)

Ale za to tydzien temu w niedziele na tvp1 ogladalismy 'August Rush' i ryczelismy obydwoje. Piekny film.

A 24 rusza juz Przepis na Zycie i zacieramy raczki :-))

Majuska ja mysle, ze Packa to ten katar taki jak Mia ma... u nas nadal woda z nosa, chociaz troszke mniej:( ja mysle ze to na bank ma zwiazek z zebami.

Dzis chce powiedziec mm ze jak polecimy w kwietniu do PL to ja juz zostaje bo nie oplaca mi sie wracac za miesiac znowu.. Jak sie nie zgodzi to go ubije.

Andzike a Mia wlasnie tylko woda z mleka i zupy, wiec wielkie g... od wczoraj kupy zrobic nie moze, twarda strasznie zrobila i nameczyla sie bardzo.
Moze dozownikiem od nurofenu tak jak leki bede podawac ;-))

klaczku
karol to juz madry boj, a co do nocy to ja mysle ze on za girlfriend Wandzia teskni a nie tam zab ;-))
 
Ostatnia edycja:
No, nieee.. przeciez on z Wanda nie sypial! A Wandzia pojechala wczoraj, wiec nie mial czasu sie stesknic. I bedzie sie z nia widzial dzis bo musze podjechac do miasta, pokazac Ance gdzie GP, gdzie jakie sklepy itd. Co ma sama szukac, jak ja to mam opykane bo mieszkalam w centrum prawie 2 lata?
 
kłaczku a moze Karol tęskni za Biedroną ? :-D

Z "Przepisu na życie " tez się cieszę. W ogóle razem z początkiem marca przyjdzie wiosna i wszystko będzie juz fajne :)

Andzike - Kasper to ma dobrze z tą obstawą :-D Super o wygląda. Ehh..kiedy to było ze Jula rezydowała na kanapie i ani myślała żeby z niej zleźć .
Teraz zadziera nogę i jak się czegoś złapie to potrafi sie na kanapę wciągnąć sama.

I nabyła nowych słownych umiejętności. Rzuca czymś i mówi "bach bach" i na gorące mów "syyyy siii" i co chwilę dotyka mojego nosa , oczu i mówi " a tio to" . Gdy słyszy telefon lub domofon mówi "a to to ?", gdy dorwie telefon to przystawia go do ucha i mówi "tata tata". :-D Sukces po prostu ;-)
 
Witam się z późną kawą :-D
Majuska - oglądając Krzyzaków myślałam o tym, że obejrzałaś całych na jedno karmienie :-D 3,5h filmu :-D ale fakt początki takie były, w zasadzie cały dzień się składał z karmień przerywanych snem (najchętniej na cycku). Teraz to mam z Kacprem luksus - taki jest "samodzielny" :-D A narożnik po rozłożeniu ma 160na 200cm, spokojnie coś by się jeszcze na nim upchnęło, ale... upychać będziemy na jeszcze większym narożniku w naszym nowym domu :tak:(który się wizualizuje :sorry2:)
Zoyka - Kacper też piszczy, ale robi to tak śmiesznie, że cieszymy się razem z nim ;-) poza tym coraz więcej gada, przekomiczny jest :-)
Miłego dnia dziewczyny, my dziś jedziemy do babci na obiad, bo już tęskni za prawnukiem strasznie :zawstydzona/y:
 
Kłaczku zgadzam się z Olleną za biedroną zatęsknił:-).Noc byłaby niezła gdyby nie głód o 2 w nocy ,a po nim zabawa do 5 ale juz bez jojcenia zębowego koopa dopiero rankiem może parę dni oddechu od ząbienia:tak:.Amelka pokazywała ostatnio babci jak ma włączyć żółwia FP.Na pytanie babci jak to się załącza pokazywał ,że trzeba nacisnać mu na głowę sama tego nie umie (nie ma tyle siły) ale pokazywała.Więc wcale się nie dziwię ,że Karolek też taki mądrala.Zoyka piszczy:wściekła/y:
 
reklama
witajcie

Jestem padnięta, w nocy znowu tak wiało, że nasłuchiwałam, czy jeszcze mamy dach (tak od 4-7 rano).
Teraz wieje i leje deszcz ze śniegiem, tak, że ze spaceru nici, bo nie umiem latać.
To znaczy latać może i bym potrafiła (nie sprawdzałam), ale gorzej byłoby z lądowaniem, zwłaszcza z wózkiem.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry