reklama

Ciąża po 40

Olena - wpłacasz co miesiąc określoną kwotę az do pełnoletności dziecka. Na koniec dziecko dostaje określoną sumę pieniędzy a gdy w trakcie rodzic umrze dziecko dostaje określoną w polisie kwotę +rentę.To tak w skrócie. :)
 
reklama
Hmm.. A jak sie to ma do dewaluacji? W sensie ze kiedys tak dzialaly ksiazeczki mieszkaniowe np, za ktore mozna sobie bylo potem paczke gum do zucia kupic.
 
Kłaczku co za radosne wieści:-) i ja z pewną nieśmiałością gratuluję.Jak M jest w domu to nie bardzo chcę go kłóć w oczy siedzeniem na kompie więc tyle co doczytałam bo na pisanie to czasu już mam mniej.Teraz sobie drzemie więc piszę:tak:.Z drugiej strony to przez te długi i zimę ciągle jest w pracy i ciągle mamy za mało kasy.Sprzedałam kołyskę na allu i wysłałam nie wiem jak to się stało pomyliłam jedną cyferkę w adresie i paczka wróciła musiałm płacić za zwrot i za nowe nadanie jestem w plecy:wściekła/y:zamiast mieć 150 zł mam 120:-( czyli paczkę pieluch mnij i nerwy:eek:
 
Kusiło mnie zajrzeć w kawowej przerwie ,a tu taka nowina
.Kłaczku wielkie gratulacje.
No to ja też chyba się muszę zmobilizować. :baffled:na " paskowego sikacza"....[bo już druga z rzędu @ nie zawitała...],ale jeszcze odczekam..może to moja cysta szaleje..[oby ]
 
Dziewczyny dzieki, ale zaczekajmy... Po 3 "falstartach" to ja juz nie szaleje z radosci na widok drugiej kreski, choc - nie powiem - cieszy ten widok bo oznacza ze udalo sie wystartowac.
Sandy, ja bym sprawdzila... jakby co to kwas foliowy jest istotny na poczatku.
 
Eeee, a co tu tak pusto? ;-) wszystkie mamuśki imprezują w piątkowy wieczór? ;-)
kłaczek - a może Ci luteinę podesłać? nie znalazłam na nią chętnych :-)
Sandy - znaczy się, że i Ty możesz uzasadniać tytuł tego wątku? :szok: czekamy na wieści!

Kacper ma stan podgorączkowy, póki co nic mu nie dajemy, cycujemy trochę więcej, mam nadzieję, że zaraza pójdzie precz. Bylam dziś na kolacji z moją przyjaciółką, która jest w szóstym miesiącu ciąży - zmienili zdanie co do imienia - miał być Jeremiasz, będzie Iwo :-)
 
Andzike, dzieki, chyba nie... W sumie nie mam problemow z utrzymaniem ciazy sensu stricte - Karol urodzil sie bez zadnego wspomagania ciazy, wszystko bylo tak bezproblemowo, ze kazdemu zyczyc. Jedna ciaze probowalam podeprzec progesteronem - okazala sie pustakiem, wiec totalna ironia. Mysle, ze problem nie lezy w hormonach.
 
No zostawić Was na chwile a tutaj takie wieści
:-)
Kłaczek-po cichutku gratuluje:-),zaciskam kciuki coby wszystko szło gładko, dobrze mówiśz najważniejsze jest to że udało Ci się wystartować,
Sandy-to zaciskam kciuki żeby i Tobie 2 kreseczka sie pojawiła
 
Hejka !
U nas gorączkowanie na całego, Paćka z 39 padła tatusiowi na rękach o 18 , czopek Paracetamolu mało co pomaga, Nurofen już bardziej, potem sie wybudziła, dałam kolacyjke i trochę nam zeszło , żeby znowu uśpić bachorka, ale padła w końcu przed momentem. Na bank kolejna czwórka wychodzi...ludzie..ocipiejemy !!!:no:

idę odsapnąc nakanapę chwilę:

Zoyka, to juz pisałas o tych ubezpieczeniach chwile temu, powodzenia :-) A tej lokaty to nie dawac broń Boże Julce do łapy w wieku 18 lat, bachory w tym wieku mają jeden priorytet : dobrze sie ubrać i zabawić;-)
 
reklama
Hej hej! Ale się za Wami stęskniłam... Przywaliło mnie robotą, ostatnie dwie noce siedziałam do 3 , latając co godzinę do Maksia, bo spał bardzo niespokojnie i co chwilę się budził. No i mamy prawą górną dwójkę. Moje dziecko jest trójzębem ;)

Kłaczku !!!! Bardzo trzymam kciuki &&&&&& i gratuluję i luzik, będzie dobrze :-)
Majuska - filmik obejrzałam, Paćka rewelacyjna! A jak już poważnie wygląda!
Andzike - szczurku korporacyjny, nie jest tak źle, skoro pączkami karmią w tej fabryce. Ja nie jadłam pączków, piekę sernik właśnie. A, powiedz mi - bezę do tej Pawłowej produkujesz własnoręcznie?
Zoyka - Powodzenia w zawodowej reorganizacji.Historia z kameleonem to hit. Opowiedziałam ją oczywiście mojemu mężowi - zły moment wybrałam, bo akurat byliśmy w trasie i o mało nie wjechał do rowu. A jechaliśmy do mechanika, bo w naszym samochodzie stała się tragedia, katastrofa, no ni cholery się nim nie dało jeździć - płyta się zacięła w odtwarzaczu. Trzeba było pędzić do warsztatu na sygnale, bo można jeździć bez paliwa ( nawet jak żona właśnie rodzi), można jeździć bez hamulców, można jeździć w zimie na letnich oponach, wszystko można, ale z nieczynnym odtwarzaczem - nigdy!
Ollena - biedna Mia. Idźcie do tego lekarza, ból uszu jest paskudny bardzo. Swoją drogą takie efekty o jakich piszesz to raczej nie po zapaleniu ucha, ja przechodziłam zapalenie x razy, ale bez takich numerów. Ale może drapała uszko i coś sobie zapaprała?
Sandy - sikaj, sikaj i dawaj tu znać co wysikałaś ;)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry