Ha, ha, ha..
Zoyka padłam, gwiazda po prostu gwiazda


Nie dość że w pracy byłam, to własnie po, jak wpadłam do domu tez jechałam na szmacie, bo sodoma i gomora była, nadrukowałyście jak szalone

:-) A jeszcze mnie czeka sierściuch, jakieś yorczysko zaraz przychodzi :-)
O..
Andzike, nie doszłam do tego wiązania jeszcze

...szczerze powiedziawszy to dobrzy byłoby, aby mój stary to poczytał i mnie czyms zaskoczył, bo z tego co do tej pory doczytałam, to raczej ten Grey wychodzi z róznymi interesującymi inicjatywami

Mnie się przywiązanie do łóżka póki co kojarzy z "Grą Geralda" S. Kinga
Malfi uważaj kobito, uważaj, też mam upadek na koncie, jakoś tak w 5 miesiącu upadłam na doopsko, ale wszystko było ok;-)
Aniu witaj z nowego domciu, nie było problemów z Tabim?:-)
Flo ..ha..ha...no oczywiście do porodu można bez paliwa żonę wieźć, ale muza musi hulać, u mnie jest podobnie z lapkiem, możemy nie mieć gazu i wody, ale lapek musi hulać
Andzike, kumulacja jest nasza

...to gdzie lecimy?? na Bora, Bora ?? kto leci z nami???
Paćka nadal w gorączce jak puszcza Nurofen, jak działa to jest ok, druga górna czwórka ewidentnie napiera
