reklama

Ciąża po 40

witajcie

Zoyka - Julka do zacałowania!!! słodka jest!! znam to cio to zadawane przez całe dnie (obie dziewczyny takie były), zobaczymy jak Kuba.

Aniu - witaj znowu z nami. Teraz musi już być OK. Ciut czasu i się ogarniecie po swojemu. A jak psisko??
 
reklama
Nie, ale sama firma kiepsko mi sie kojarzy - ladnie wygladaja te ciuchy i tyle dobrego moge o nich powiedziec.

Moje dziecko zajmuje sie wykladaniem nogi na lawe... Stoi na podlodze, opiera sie obiem rekami na lawie i wyklada na nia jedna noge.:szok:
 
Zoyka ale sie usmialam :-)))))) No cudna jest i ten glosik, Mia teraz tez tak wszystko przeklada tylko jej 'cio to' brakuje! no i jak ona teraz tak gada i powtarza to w wieku 1,5 roku zagada Cie na smierc ;-)
No cudna! Jejku jak ja sie ciesze, ze corke mam... ;)

Malfi fajnie ze jestes, nie fajnie ze tylek stluklas! lez i niech szanowny malzonek wymasuje :-)
 
Zoyka, nie miałam, nie sądzisz, że ta koszulka może się do góry unosić lub zawijać.

Ale echo, wszystkie z Marsjanami siedzą...:no:
Ja juz posiedziałam, a właściwie poleżałam, a teraz relaksik na kompie...ale padnięta jestem, że hej, ..Yorczysko było w stanie godnym politowania, , 3 godziny harówy, ale pani zachwycona i tipa dostałam :-D
Paćka padła o 18 ..nie wiem czy będzie jakaś pobudka , czy juz do rana pociągnie... Moja starsza latorośl bawi się na studniówce:tak:, olaboga ile tu mędzenia było, że nie takie buty, że nie taka torebka, a ten naszyjnik to nie pasuje, a bransoletka to jedna czy dwie....rany boskie:no:
 
Ja tylko zamelduje, że nie żyję, bo umarłam - moje idealne dziecko się popsuło i zasnęlo dopiero 15minut temu. Próby uśpienia owocowały krzykiem, płaczem i ogólną rozpaczą. Wzięliśmy go do dużego pokoju i w końcu zasnął przy początku "Obcego". Gorączki nie ma, na rękach u taty było super, więc nie sądzę, żeby coś mu dolegało...
Za to mnie połamało, bolą mnie mięśnie i leci z nosa, nie mógł sobie wybrać lepszego wieczoru na wieczorne awanturki :-)
Zastanawiam się czy to nie jest reakcja na Oscillococinum i Rutinoskorbin, które wzięłam dziś w ciągu dnia - na ulotkach jest napisane żeby skonsultować się z lekarzem przy karmieniu piersią :crazy:
Odmeldowuję się póki mały śpi, zalegnę sobie koło niego. Spokojnej nocy!
 
Majuska a mam gacie modelujące i mi sie rolują. Dlatego pomyślałam o takiej koszulce co to się pod cyckami nie zroluje. :)

Andzike rutinoskorbin ? Przeciwzapalne bierz. Duzo pij, czosnku sie najedz. Theralflu kup to z nosa lecieć przestanie. Soku z malin popij na noc :)

kłaczku a ja z bonprixu często zamawiam i jestem zadowolona. Jakby co odesłać można.
 
Zoyka no to jak masz sprawdzone to czemu nie.

Andzike , myslę, że to prędzej kryzys 8-go miesiąca, Packa mi w tym wieku różne podobne "sztuki "robiła, na przeziebienie zrób sobie herbatę z cytryna, miodem i startym korzeniem imbiru ( tak z łyżeczke tego ) potem w dresy i pod kołdrę się wypocić, rano będziesz jak nowa;-)
 
Majuska - taaa, z Marsjanami siedzą, jasne... Właśnie uśpiłam małego Marsjanina, po wielkiej aferze. Czuję się nieco wyrodnie, ale się zaparłam - nie będzie nocnego cycowania co 2 godziny.
Andzike - na lekach piszą tak, jak po prostu nie ma badań na matkach karmiących. taki dupochron dla producenta. Też bym obstawiała kryzys 8 miesiąca, przechodzimy przez to samo, mniej więcej. Maks ma ostatnio fazę że szkoda czasu na leżenie, on już się należał , a teraz będzie stał. Wczoraj przy usypianiu uporczywie usiłował okryć się kołdrą na stojąco.
Wjechałaś mi na ambicję z tą bezą. Mam taki przepis na tartę cytrynową, która powinna być nakryta bezą, tylko mi zawsze wychodzi takie dziwne coś zamiast tej bezy, więc przestałam ją robić. Ale teraz spróbuję znowu. No i życzę, żebyś się rano obudziła zdrowa i pełna sił.

E, a w ogóle to co to za szaleństwo z tym Greyem? To ja tez chcę, bo za chwilę się będę czuła upośledzona towarzysko.

Zoyka - Julka jest rewelacyjna, ślicznościowa i słodka.
Anko - fajnie, że znów jesteś i tradycyjnie zaczynasz dzień na BB. Co masz w salonie? Kłaczek mnie zaintrygował bardzo...
Kłaczku - ja jestem absolutnie przekonana, ze moje dziecko ma poczucie humoru. Gdybym nie miała na to innych dowodów, to szelmowski błysk w oku jak robi rzeczy zakazane by mi wystarczył, ale sytuacji świadczących o tym że ma jest masa. A jeśli o szelmowski błysk chodzi : walczę z karmieniem psów przez Maksa. Uporczywie powtarzam, że nie wolno, łapię małe łapki zanim zdążą wyrzucić jakiś kąsek na podłogę no i psy pędzę spod fotelika do karmienia. I dziś mamy taką sytuację. Maks siedzi i je kolację. Nie widzę dokładnie gdzie ma łapki, bo pod szyją zawiązana pielucha przysłania to i owo. Ale wzrok cały czas skierowany na mnie, na talerzyk, łyżeczkę itp. I nagle widzę ten błysk w oku... to go zdradziło! Pod osłoną pieluchy, nie patrząc w dół, drobił jabłko i kawałki zrzucał psom! I jeszcze rękę za oparcie fotelika chował. A jak zobaczyłam co robi i zawyłam " O nie!" to rechotał!
Malfi - leżakuj, kuruj tyłek i odpoczywaj. Korzystaj z sytuacji. I zaglądaj tu częściej.
 
reklama
Witam z kawą o dzikiej porze...
dziecko mi sie popsuło i od dwóch dni wyczynia nocne brewerie, wczoraj zasnęła o 2.00 a dzisiaj obudziła się o 3.30 i koniec spania. Biega po salonie zrzędząc okrutnie bo psucie ma i inne objawy: uprawia wisielucha na nogawce co doprowadza mnie do szału bo kompletnie nic nie można zrobić. Siedzenie na kanapie jest też niemożliwe bo uwiesza się na mnie i chce na górę :baffled: Mam nadzieję że to stan przejściowy bo przecież furii dostanę.
Wczoraj nie miałam czasu już zajrzeć bo była piękna pogoda i poszłam na 3 godzinny spacerek a potem szybko obiad z wisieluchem żeby zdążyć na 16.30. Robert przyszedł i tak sobie gadaliśmy pół wieczoru....
Dziewczyny są boskie, każda inna i na swój sposób urokliwa :-D Paćka jak zawsze łobuziak a Julka mała kokietka ze sprytem w oczkach:)))
Florka rzeczywiście w salonie mam angielskie kuriozum... na jednej ścianie wisi sobie ogromna umywalka :-) nie jakaś tam malutka ale potwór na nodze i żeby było weselej ma cudowny jeden kran a w łazience oczywiście umywalka ma dwa krany :-) W salonie zębów szczotkować nie będę więc zasłoniłam potwora "zanawieską" kombinując w przyszłości jakąś zabudowę tego cuda :)))
Tak poza tym Tabrisek jest w miarę szczęśliwy albowiem ma nas cały czas koło siebie a u Kłaczka siedział zamknięty w pokoju żeby nie zjeść kotków. Tutaj biega po metrażach i znaleźliśmy miesjce gdzie może pochodzić po trawie bez obawy spotkania z innymi pieskami. Co prawda ze smyczy się go nie spuści ale ma kawałek fajnego podłoża zamiast betonu, no i nie trzeba latać ze szczoreczką i sprzątać po nim :-D
Malfi daj znać jak Twoje doopsko, mam nadzieję że tylko to Cię pobolewa i żadnych innych skutków nie ma, ale dzieć w brzuchu ma doskonałą ochronę i raczej nie powinno się nic dziać.
Andzikie nie wierzę w kryzysy, ale kto wie... a co do leków to zawsze tak piszą żeby się asekurować na wszelki wypadek.
Zapraszam na kawę... wyjec nie da więcej popisać:)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry