reklama

Ciąża po 40

Andzike zwijaj te brduen ubranka od razu tak, ze nikt nie wpadnie na to zeby je znowu ubrac. Nasze zazwyczaj sa brudne i splute, od razu wrzucam do kosza.
A co do ciasta bananaowego to robilam raz i wyszlo mi boskie! szkoda, ze tylko ja go jadlam bo patryk mimo, ze widzial ze robimy z bananow to po upieczeniu stwierdzil, ze jest ciemne jak czekolada i on jadl nie bedzie... zezarlam sama, mam gdzies;)

A dzis ojadlam sie pizzy, mm robil na obiad i co chwile podjadam, mam wyrzuty sumienia i ruszac sie nie moge ;-)

Aniu zapomnialam.. zlew w salonie musi wygladac komicznie, ale przyda sie do mycia rak i buzi Wandzi na szybko :-)
 
reklama
To nie jest jakis tam ordynarny zlew kuchenny, tylko wytworna, bielutka, ceramiczna umywalka, na rownie wytwornej, bielutkiej, ceramicznej "nodze". I ja bym jej za cholere nie ruszala, bo ma unikatowy w UK pojedynczy kran!:-D Lepsza pewnie od tej w lazience!
 
Odpukać, dziecko dało się położyć spać bez awantur ;-) Ja też się już trochę lepiej czuję, Marsjanin przeszedł dziś samego siebie, złego słowa nie mogę na niego powiedzieć, a na dodatek zamówił sushi :-) ozdrowiałam, mogę jutro iść tyrać ;-)
 
Ania wiec fote umywalki prosimy!!

Andzike zazdroszcze sushi. U nas leje, suka nie chciala sie zalatwic, lazilam jak glupia, przemoklam, wrocilysmy ufajdala blotem cale mieszkanie i marsjanin zrobil awanture jakby to byla moja wina ze Pola sie nie wy... szlag mnie trafi!
 
Ollena - ja swoje (szczególnie Szirę) muszę prosić, żeby wyszły z klatki jak pada albo jest mokro. A i tak Szira potrafi obejść dookoła całe podwórko byleby tylko nie zamoczyć łapek w kałuży...
 
Uśpiłam małego potwora z Marsa. Zresztą dziś byl mało upierdliwy, tylko ja się jakoś obrzydle czuję i cały dzien chciało mi się spać.
Sandy - gratulacje! No to rośnijcie teraz z Kłaczkiem duże i okrąglutkie.
Andzike, a Ty masz tego Graya w jakiejś udostępnialnej formie? Bo coś mi się majaczy, że miałaś. To ja chcę, jakby co.
Anko, ja mam wizję... nasyp ziemi do umywalki w salonie i posadź roślinność, najlepiej coś pnąco zwisającego. Zero problemów z podlewaniem.
Majuska - ale że jak w butach? Nie zauważył, zapomniał, czy myślał że tak ma być? A u mnie występuje zdumiewający efekt. Adam, który oczywiście nie może się zorganizować we własnych ciuchach, bez przerwy czegoś nie może znaleźć, no jak każdy Marsjanin, ma zupełnie obsesyjny stosunek do garderoby Maksa. Ubiera dziecko w sposób dogłębnie przemyślany, dba żeby nawet skarpetki miało pod kolor.:szok:
Ollena - moje bydlęta co poniektóre też za cholerę nie chcą wyjść jak pogoda nie taka. Szczególnie nisko zawieszona Balbina. Muszę na siłę wyganiać. Nauczyła się już biedna, że i tak ją wygonię, nie ma zmiłuj się, więc wychodzi i sika na komendę. I natychmiast wraca do domu.
A u nas śnieg sypie i sypie... to jakiś obłęd. Znów biedne, głodne sarny przyszły dziś pod płot.
 
Ostatnia edycja:
Hej,

Sandy gratulacje. Niech rosną sobie przyszłe forumowe dzieciny u Ciebie i u kaczka.

My dzisiaj po wojażach. Byliśmy u mojej koleżanki za studiów i przywiozłam cały bagażnik ciuszków po jej córci.
Julka przespała drogę w obie strony. Inga ,ta moja koleżanka ma zupełnie inny gust i jej córcia była w zupełnie innym guście ubierana niż moja Julka. Hania głownie spódniczki i sukieneczki. Zobaczymy , moze jak Julka już będzie chodziła poza domem w butkach to tez będzie inaczej i te spódniczki sie przydadzą:)

Anka - Julka tek mendzi od dawna. Wisi na nogawce, jak siedzę to wisi tez na nogawce i jęczy ze chce do gory. I tak w kóko. Trza to przezyc, minie z czasem. Tyko kiedy ?
 
reklama
aa , zapomniałam dodać. Jedliśmy dzisiaj u znajomych ciasto 3Bit. To ciasto bez pieczenia. Jarek już marudzi żebym tez takie zrobiła. Było pyszne.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry