Flo jest niesamowicie kreatywna 

Andzike to mój potrafi dziecko i ze trzy dni w to samo ubierać, po domu to jeszcze pikuś, ale jak do żłoba naszykował takie brudne to mi krew z mózgu odpłynęła...ja to już czasem mam przy nim ręce do ziemi opadnięte...
, wczoraj wieczorem leżę w łóżku i prosze, żeby mi przyniósł z łazienki jakis krem do rąk bo mam w strasznym stanie..nie ma go i nie ma, wołam: nie możesz znależć ?? No nie mogę...przynieś mi cokolwiek co nadawałoby sie do nasmarowania rąk ...przyniósł żel micelarny do mycia twarzy....I tak jest kuźwa cały czas
Za jakie grzechy pytam..za jakie????
Jak on tą budowę ogarnał to ja nie wiem
Dziś pojechał na zakupy i do znajomych, wyjeżdżając z naszej wiejskiej drogi stoi się na światłach , no i było czerwone, mój stoi, a tu jakas kobita otwiera mu drzwi i się pyta czy się może zabrać...no to on, że tak..a baba sie odwraca i jeszcze woła umorusanego wielkiego psa , tu cytuję starego: wielki czarny wilczur jak Lessi


( mąż dogomaniaczki i członek stowarzyszenia Cztery Łapy - wilczur jak Lessi - płakałyśmy z Kaśką ) No i ta babaka mu się władowała z tym psem, wogóle nie pytając o zgodę i podwiózł ich tam gdzie chciała
W aucie sodoma i gomora
Tylko mój stary może miec takie przygody..
A na koniec przywiózł od kolegi swoją gitarę i piec do tego i całe popołudnie grał Patrycji rockowe kawałki swoich ukochanych kapel, przeplatając to "Łyski moja żono" i " Blusem o niezywej babci" ..czeski film...mam zryty beret


Andzike to mój potrafi dziecko i ze trzy dni w to samo ubierać, po domu to jeszcze pikuś, ale jak do żłoba naszykował takie brudne to mi krew z mózgu odpłynęła...ja to już czasem mam przy nim ręce do ziemi opadnięte...
, wczoraj wieczorem leżę w łóżku i prosze, żeby mi przyniósł z łazienki jakis krem do rąk bo mam w strasznym stanie..nie ma go i nie ma, wołam: nie możesz znależć ?? No nie mogę...przynieś mi cokolwiek co nadawałoby sie do nasmarowania rąk ...przyniósł żel micelarny do mycia twarzy....I tak jest kuźwa cały czas
Za jakie grzechy pytam..za jakie????
Jak on tą budowę ogarnał to ja nie wiem
Dziś pojechał na zakupy i do znajomych, wyjeżdżając z naszej wiejskiej drogi stoi się na światłach , no i było czerwone, mój stoi, a tu jakas kobita otwiera mu drzwi i się pyta czy się może zabrać...no to on, że tak..a baba sie odwraca i jeszcze woła umorusanego wielkiego psa , tu cytuję starego: wielki czarny wilczur jak Lessi



( mąż dogomaniaczki i członek stowarzyszenia Cztery Łapy - wilczur jak Lessi - płakałyśmy z Kaśką ) No i ta babaka mu się władowała z tym psem, wogóle nie pytając o zgodę i podwiózł ich tam gdzie chciała
W aucie sodoma i gomora
Tylko mój stary może miec takie przygody..A na koniec przywiózł od kolegi swoją gitarę i piec do tego i całe popołudnie grał Patrycji rockowe kawałki swoich ukochanych kapel, przeplatając to "Łyski moja żono" i " Blusem o niezywej babci" ..czeski film...mam zryty beret

