reklama

Ciąża po 40

Azula gratulacje dla Amelki z okazji 9 miesiaca :-D
Ollena dawaj zdjęcia koniecznie...
Asiu juz blisko, coraz blizej.... dasz radę
Dzisiaj wyciągnęłam połówkę do miasta i pochodziliśmy sobie spokojnie po centrum, bo przeciez nawet nie miał czasu zobaczyc gdzie co jest a ja już mam oblatane przez codziennie spacerki z Wandulą. Robi się fajnie ciepło i słoneczko przygrzewa a Wanda już bez czapeczki jezdzi tylko w kapturze. Wszystko zdziera z łepetynki więc nie ma to sensu.
 
reklama
Andzike - wbrew pozorom Irlandia to dość restrykcyjny kraj (w niektórych kwestiach). Jak widać aborcja jest jeszcze trudniejszym tematem niz w Polsce. Do lat 90-tych nie było w ogóle rozwodów. Obecnie, żeby dostać rozwód najpierw są 4 lata separacji (nie wiem czy w tym czasie można być w jakimś związku).
Ponad 90% ludzi to katolicy, na mszy praktycznie wszyscy idą do komunii - co mnie trochę dziwi, bo raczej nie ma tak, żeby nikt nie miał grzechów, które byłyby wskazaniem, aby do tej komunii nie iść.
Raz przeżyłam szok (byłam wtedy w ciąży z Alinką). Ktoś za mną musiał dzień wcześniej nieźle imprezować, bo czuć było takim przetrawionym łiskaczem, że szok, aż mi sie niedobrze robiło. Jak przyszedł moment przystępowania do komunii, to okazało się, że to była kobieta i oczywiście do komunii poszła... no szok!!!
 
Dziewczyny udało mi się. Julka śpi w łóżeczku.
MM ją nakarmił i poszłam się z nią położyć do naszego wyrka. Tak się kręciła. Łaziła. W końcu jak mnie kopnęła w głowę to pomyślałam "teraz albo nigdy". Jarek akurat poszedł pod prysznic wiec nie słyszał wycia. Dzisiaj az tak nie protestowała. Wstała od razu i zaczęła wyć. Przytuliłam, zaczęłam głaskać i po chwili położyłam i nakryłam kołderką i dałam ulubionego psiaka pluszaka. Leżała na plackach i trzymała mnie jedna rączką za rękę. Trwało to 20 minut i usnęła. Reka mi zdrętwiała w końcu. Siedziałam jeszcze chwilkę. Dwa razy gdy chciałam wyjść ( a przecież słyszałam ze już spi) to budziła się i buuu. Wyciągała rączkę i szukała mojej reki. Udało się. Zobaczymy. Nawet jak się wybudzi to wszystko powtórzę az do skutku. Jej w łóżeczku jest lepiej tylko sobie nei zdaje sprawy.Juz sie nie wierci, śpi na pleckach z raczkami wyciągniętymi kolo głowy:)

Wow ! Ania zazdroszczę słoneczka, ciepła i pogody.

Malfi - tez miałam cukrzyce i to jest nietolerancja węglowodanów. Po konsultacji będziesz mądrzejsza. Masz cukier na takim poziomie ze bez insuliny się obejdzie a wyregulujesz dietą. Ja miałam 230 niestety gdy sie okazało ze jest cukrzyca. Pilnuj indeksu glikemicznego.
 
Majuska, dobra tym razem ja zgarniam kumulację ;-)
Co do spania z dzieckiem to pamiętam jak się odgrażałam, że ja nigdy, że nie, że nie po to ma swoje łóżeczko, żeby miał spać z nami...:rofl2: tia... :zawstydzona/y:
Zoyka - gratuluję dzisiejszego usypiania, mam nadzieję, ze nocka będzie spokojna i każda kolejna też :tak:
katrina - 4 lata separacji??? qrcze, muszę o tym poczytać, faktycznie mega restrykcyjnie...
anka_d - u nas dla odmiany był jakiś dziwny opad, ni to deszcz, ni śnieg, ale dni są już widocznie dłuższe :-) wiosna się powolutku zbliża :-)
 
Olena i nie bala się ? Zjeżdżała sama czy tylko ja posadziłaś na zjeżdżalni ?

13 stopni? Kiedy u nas bedzie 13 stopni? Oby do marca.
 
Katrina - gratuluję "siadu"!
Azula - ukłony dla szanownej jubilatki. Ładnieje Ci dziewczyna bardzo! Laleczka!
Zoyka - ryb też nie jemy. Maks dostaje jako dodatek do jedzenia olej lniany, że względu na DHA. Trzymam kciuki za przenosiny Julki do łóżeczka. U nas były ryki i protesty, potem dało się zasnąć w łóżeczku, jeśli siedziałam obok, najlepiej trzymając za łapkę, a teraz Maks usypia się sam, byle któreś z nas było w pokoju. Nauczył się, że nie namówi nas na zabawę czy noszenie. Kładę go, on sobie coś tam gada, pomiędli misia, poprzemieszcza się po łóżeczku i w którymś momencie zasypia. Niestety ciągle jeszcze budzimy się razem, bo około 4 dziecko żąda cyca, a ja wtedy jestem zbyt nieprzytomna, żeby go po karmieniu odłożyć do łóżeczka, więc już do rana dosypia z nami. Dziś mnie obudził drapiąc mnie do krwi w nos, a następnie wsadzając mi palec do oka. A potem siedział i bardzo delikatnie i z czułością głaskał psy. Ech...
Misia - odgapiłam Twój patent, Maks dostał dziś na śniadanie jajo na twardo zmiksowane z połówką awokado - zjadł wszystko :szok:. Gdzie on to mieści?
Kłaczku - skanuj się , skanuj a my będziem zaciskać kciuki.
Andzike - o tak, o tak - zaskoczenie to podstawa!
Asia - już za chwileczkę, już za momencik...
Ollena - ale fajna Mia!
 
Ostatnia edycja:
Zoyka gratki, 20 minut to wcale nie długo i warto sie poświęcić, powinno byc coraz krócej, tylko nie popuszczać...a swoją drogą to Jaro troszke posiedział pod tym prysznicem:-D

Mijka jaka elegantka, ślicznie się bawi:-)

Flo a z bańki jeszcze Maks nie bije?, pamiętam jak mi kiedyś Paćka nos złamała podczas porannego drzemania ( mojego) własnie z bańki, a tatuś się zachodził ze śmiechu:no:
Sama zjadłabym takiego awokado z jajem, dobre to? W Lidlu są po 2 zyle awokado;-)
 
Raz kupilam awokado i bylo nie do zmiksowania. Musi byc bardzo dojrzale?

Zoyka nie bala sie, na poczatku robila wielkie galy na swiatla, ludzi itd a juz w kulkach gadala do siebie i cieszyla sie. Ona uwielbia takie male pileczki, dlugo zajmuje sie jedna czy dwoma w domu, przeklada z reki do reki.
Fajoska jest i wzrusza mnie bardzo, ze pojdzie do kogos obcego na rece, patrzy a niego z wielka powaga i wielkimi oczami a jak ja sie pojawie na horyzoncie to buzia w podkowke i rece do mnie wyciaga. No fajnie czuc sie takim potrzebnym ;-)

Ja lubie spac z oim gnidulcem :-) byleby tylko we dwie..
 
reklama
Ollena - awokado ma być miękkie. Inaczej jest niejadalne. Trzeba macać kupując, nacisnąć - powinno się lekko uginać. Jak kupisz twarde to wsadź do papierowej torby w towarzystwie banana, to ono sobie dojdzie.

Majuska - pewnie, że bije. Tylko nie o poranku. Najatrakcyjniej wali się łbem w nos podczas niesienia po schodach - to jest coś! Ten dreszczyk emocji - spadnie matka ze schodów czy nie spadnie?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry