reklama

Ciąża po 40

reklama
Ollena ale zapomniałam dodać moja siostra rodziła 27 godzin.Dla mnie to też porody nie były przyjemnością ale uważam ,że poród sn to poród który jest najlepszy o ile jest wszysko ok i o ile personel zachowuje się tak jak tym razem przy Amelce się zachowywał.Dodam ,że jak bym tak rodziła Adama to być może miałabym nieduże nacięcie i całą szyjkę macicy.Zresztą piszesz ,że zzo powinno być podane jakby co no niestety podane za późno nie znieczula.Ale może dlatego,że to my kobiety rodzimy kochamy dzieci w inny szczególny matczyny sposób.Kłaczku no i fakt ja też z drugim z zaskoczenia i jak mus to mus co prawda po lewatywie jak se uświadomiłam ,że znów mnie to nie minie siedziałam chyba z godzinę w wc i sra.. ze strachu choć już tam w środku niewiele było;-)choć śp Zbysia w miarę łatwo urodziłam:-)i po Ameli też owej łatwości się spodziewałam ,ale zbyt długa przerwa zabiegi na szyjce ,zrosty przyczyniły się do dość bolesnego doświadczenia ale nie żałuję:tak:
 
Azula! :-D Pierwszy porod dal mi w dupe i to doslownie. W sensie dziecko 4,350kg, porod dlugo sie ciagnal, personel byl wredny, zarobilam 23 szwy na d... , a w koncu malo nie zeszlam z wykrwawienia, czego przez 2 dni nikt nie zauwazyl i dopiero jak im zjachalam na dobre to sie zrobilo wielkie halo. W efekcie zakazone szwy (2 dni bez ZADNEJ higieny) i kilka tygodni bolu nim sie to wreszcie pogoilo. Taka rzeznia troche. Wiec idac rodzic drugie mialam pelno w galotach, w dodatku mialam gestoze wiec... A mlodego lapali pod sciana doslownie - 3 godzinki od pierwszego skurczu on juz byl, 3 godzinki po porodzie poszlam sobie do kibelka bo dostalam zastrzyk na sciagniecie obrzekow i strasznie mnie ganialo (ale mi rano zjebke zasuneli!),a w ogole to w szoku bylam ze tak "lekko latwo i przyjemnie" mozna urodzic. Smialam sie potem, ze na lek przed porodem najlepiej robi drugi porod.
 
No Kłaczku kiedyś to były porody:-):tak::szok:,a nie to co teraz;-)no żartuję na pewno jeszcze prawnukom będziemy opowiadały:tak:teraz to mimo ,że rodziłam sn i było boleśnie to personel był super i dobrze w porównaniu z tamtymi wspominam .No to pierworodny dał Ci popalić u nas Adam 4150 też do maluszków nie należał:no:
 
Hej !
mam dziś dzien z cyklu "wszystko jak po grudzie" :baffled:
juz w nocy około 3 sie obudziłam i po spaniu, nie wiem dlaczego, mam tak, że mi sie od razu włącza ssanie z głodu więc musiałam zleźć jakis jogurt chociaz wrzucić, bo az bolał żołądek, potem od rana jakoś tak "cięzko" stary doprowadziła mnie do szału jak nakryłam go po raz kolejny na ubieraniu Paćki w brudne ubranka ( jakbyśmy kuźwa pralki nie mieli i komoda się od szmat nie zamyka) potem podjełam decyzje, że pojadę Paćkę zaszczepić póki jest kilka dni zdrowa, bo mamy spore opóźnienie, no to nie szło sie dodzwonic do przychodni i tak wciąz coś....Paćka nieznośna i jakby sie Super Glu najadła, przyklejona do mnie i wisi wyjąca na nodze, zasnęła w drodze do przychodni i spała aż 10 minut, pewnie juz nie zaśnie do wieczora:no: Dobrze, że ide dziś do gabinetu to sie odmóżdżę przez te 3 godziny może...

Zoyka najlepszy żurek jest z torebki z Knorra:-D zajadamy się nim, ewentualnie na zakwasie rzeszowskim ( nie wiem czy mżna go u Ciebie kupić:-D ) dodaje się do słoika jedno żółtko rozbełtane ( 2 słoiki - 2 żółtka) , gotowane na wędzonce, dodaję kiełbaskę przysmażoną, jajka ugotowane i pieczareczki przypieczone na patelence, oczywiście przyprawiam sporo majerankiem, a na koniec wyciskam sporo świeżego czosnku:-D uwielbiam, boski na kaca. Zajebiaszczy zurek jest w Bieszczadach w Wetlinie w knajpie Czartoryja, rewela:-D
Asiu no i jak tam ? Ninka śliczne imię:tak::-)

Ja nie mam nic przeciwko ZZO, jestem już za stara i za wygodna na normalne rodzenie , dlatetego wzięlam ZZO, ale i tak parcie , 2 godzinne miałam juz na żywca, masakra...ale do przeżycia. Gdybym kiedykolwiek miała znowu rodzić to tylko z ZZO;-)
 
Zakwas do zuru robie sama - wiem co jem. :-p

Kurcze, nosi mnie... W sensie mam ochote na seksik, a ten moj osiel wymyslil ze "poki sie dobrze nie zagniezdzi i nie podrosnie, to moze lepiej nie bujac". Noz, pogielo??
 
Zoyka-w IMIDzie w Warszawie to standard że po 6 godzinach podnoszą, leżałam na pooperacyjnej z taką laska co też miała cesarke-co ona sie nadarła przy tym siadaniu to normalnie masakra, w koncu przy pomocy 2 pielegniarek się podniosła i na wózek i do normalnej sali, wiec jak po mnie przyszły to ja juz przzy pomocy meza wstałam i grzecznie usiadlam na wózek-od razu masz dziecko przy sobie, pomagaja Ci sie Nim zajmować ale od razu masz przy sobie, wiec jak sie przebudziłam mąż mi przywióżł z noworodków małą i juz została przy mnie.
Też mnie bolało masakrycznie ale jakos przetrwałam, za to połog trwał nie 6 tyg tylko 10-juz nawet polecialam zeby mi sprawdzili co sie dzieje że ciagle cos ze mnie leci
Kłaczek-a co powiesz na mojego starego, bał sie mnie dotknąć przez całą ciaże-ze cos sie stanie dziecku, no myslałam ze go ubije, i poza układ słoneczny wysle, bo od 2 trymestu to chcice mialam ze hej, ale nic do niego nie docierało, za to po ciąży to ja nie mialam ochoty hahahha
 
Aga u mnie identyko było , w ciąży mnie roznosiło, mogłam 24/dobę, aż się sama siebie bałam, a ten bałwan mnie wręcz unikał, potem miałam obrót o 180 stopni, zero chcicy, chyba hormony laktacyjne szalały u mnie, dostał za swoje:-D teraz wszystko wróciło do normy. Kłaczku u Ciebie to chyba nie było podobnych problemów, więc jakoś przeczekasz to zagnieżdżanie:-D
 
reklama
Hej :-)

Już po badanku, " wszystko wysoko jeszcze" jak stwierdził doktorek. W czwartek 7.20 mam być w szpitalu , do niego na oddział (na patologii pracuje, ale to nic nie znaczy -chce mnie mieć na oku jak twierdzi). Wszystko dobrze póki co, mała waży 3200 , spytałam go o łożysko czy nie jest stare, to się zaśmiał że za dużo się naczytałam.. no to nie rozumiem , ale okej ufam mu w końcu.
Powiedział, że w czwartek mam być bo on będzie a w piątek ma wolne, znajoma mówiła że jego pacjentki rodzą w tym samym dniu, w którym się z nimi umawia.. czyżby wywoływanie ?
Cieszę się, że imię Wam się podoba ;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry