reklama

Ciąża po 40

reklama
Ollena - każdy, a raczej każda z nas odczuwa (odczuwała) ból przy porodzie, ale wolałam świadomie kontrolować co się dzieje, a na zzo sie świadomie nie decydowałam (a z głową mam chyba wszystko OK), bo nikt mi nie da gwarancji, że za działa (u mojej siostry nie działało i musiała być znieczulana ogólnie) oraz że nie uszkodzi mi czegoś, jeśli nie wkłuje sie dobrze ( a nie mam i nie będę mieć nigdy 100% zaufania do tutejszych lekarzy).
 
katrina no ja nie powiedzialam, ze Ty masz cos z glowa, w przenosni to napisalam:)
Ja mam wieksze zaufanie do lekarzy tu jak mialabym w PL. Tu jednak maja wieksze doswiadczenie jesli chodzi o podawanie zzo niz w PL gdzie dopiero wchodzi to do szpitali jako cos podawanego czesciej niz kiedys.
Obawa czy zadziala? nie mialam i nie zastanawialam sie, jedyna mysla bylo to ze albo mi to podadza albo umre.. Nie bylo mysli, ze nie zadziala, mieli mi podac i nic innego mnie nie interesowalo.
 
Kłaczku chyba tak bo w sumie to bardzo podobnie się robi nawet na zakwasie z ogórków ,a nazwa żur od niemieckiego pochodzi co ma znaczyć kwaśny.Jak zwał tak zwał grunt ,że to smakowita zupka:-)Ollena ja też upośledzona widać jestem;-):-Djak Katrina i inne kobietki(też żartuję po prostu już chyba z zzo nie skorzystam więc się nie wypowiem ja też bym sie bała ,że może mnie sparaliżować:-(
 
Azula ja sie nie balam, ja myslalam tylko o tym, ze zaraz umre, ze chce umrzec, zeby cos ktos wreszcie zrobil... zreszta slyszal mnie caly szpital. Nie mysli sie o konsekwencjach, mysli sie o tym zeby wreszcie sie to skonczylo.
 
Żurek to ja robię oczywiście wegetariański. Masa ziemniaków pokrojonych w kostkę, suszone grzyby i mnóstwo czosnku - to się gotuje tak długo, aż ziemniaki zaczną się rozpadać. Wtedy dodaję zakwasu a potem jeszcze zabielam śmietaną.
Zakwas dobry da się kupić, trzeba próbować. No i jest jedna zasada - nie kupować w plastiku! Musi być w szkle, inaczej śmierdzi i jest paskudny.

Co do zzo - nie wypowiem się, bo nie mam doświadczenia. Ja zakładałam, że będę rodzić ze znieczuleniem, tyle że najpierw mnie nic nie bolało, a jak zaczęło to się okazało że już za późno na znieczulenie. Jedyne czego żałuję, to że się nie zdecydowałam na poród w wannie - zrezygnowałam właśnie dlatego, że jak w wannie to bez znieczulenia. Bardziej się boję dentysty, bo nie można się miotać i drzeć mordy, dentysta bez znieczulenia u mnie nie przejdzie.
 
hełoł wieczornie :-)
W imieniu Kubuli dziękuję za zyczenia z okazji okrągłych 18 miesięcy :-)
miałam cc i dobrze mi z tym. Wystarczyła próba wydolności łożyska - dziękuję - nie wyobrażam sobie porodu na żywca. Skoro jest coś takiego znieczulenie to dlaczego mam z tego nie skorzystać ???? Także Dziewczyny popieram wszelkie znieczulenia i ułatwienia porodowe.
Asia - uwielbiam imię Nina :-) mojej koleżanki - baaaaaaardzo bliskiej, ma właśnie tak na imię i uważam ją za bardzo rezolutną niewiastę młodą. Ponieważ jest starsza od Kubuli 7 lat - czyli tyle ile my od naszych małżonków to smiejemy się z mą znajomą że jest szansa na związek :-D
Żur, żurek, barszcz i zalewajka - znajoma uświadomiła mnie że to zależy od tego z czego się zakwas robi i jaki jest wkłąd do gara. Ja nie kisze bo jakoś mi nie wychodzi, nie wiem dlaczego ale jest fuuuuuuuuuj mimo że mam gar w kótrym kisiła moja śp. Babcia. Buraki mi wychodzą a barszcz i ogóry nie :-(
Zalewajka – Wikipedia, wolna encyklopedia
Żur – Wikipedia, wolna encyklopedia
Hit dnia dzisiejszego...
Kubula pierwszy dzień do żłoba - dzięń wygląda tak, że Pan MOnsz mnie wiezie do roboty a potem z Kubulą do żłoba i do swojej pracy... Dziś :baffled: zawiózł mnie do robotyi ... mipisze na skejpie...
podjechał do pracy, do tyłu autka żeby wziać swoją torbę i słodkie bułęczki co mu rano nabyłam drogą kupna a tam Kubula siedzi ... :baffled: zapomniał skręcić do żłobka ... a o bułeczkach na kanapie pamiętał !!!! no ręce opadają i cycki też.
Majuska - Kubula ma pojemnik na brudne rzeczy - stoi w łazience - jak ja tam nie wrzucę ubrań to nie mają szansy tam trafić. Jak w sobotę / niedzielę wracam z kijów czyli ok 10 czasem ciut później to Kubula nadal w piżamie :-D Przypomniała mi się opowieść włąsnie matki Niny jak to kiedyś ją połamało i jej mąż robił full serwis wieczorny ...jakie było jej zadziwienie gdy ubrał ją dokłądnie w to samo w czym brykała cały dzień (a była na etapie raczkowania) ijenpolarowe spodenki w kolorze róż były różem "pudrowy". Pan małzonek sie zadziwił czemu ona zła kobieta się zadziwiła :-D
 
Ostatnia edycja:
Flo ja mam inaczej... wszalki barszcz bialy/zurek w butelce to syf. Ja tylko w plastiku kupuje i zawsze cacy jest, kupilam ze 2 razy w butelce i nie dobre bylo.

misia Twoj Pan Maz pobil wszystkich na lopatki :-))))))))) Mars!
 
reklama
Ollena sądzę że mój Pan Monsz na bilet na marsa w pierwszej trójce ... Powiedziałam laskom w robocie o tym ... stwierdziły że dziwne że sie przyznał i liczy na mój dobry humor chyba bo przecież jest szansa że wzrokiem zabije :-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry