reklama

Ciąża po 40

Flo, dokladnie! Zebami po grzbiecie ksiazki...:baffled: Na noclegownie dla kota kazdy wozek chyba sie nadaje... Nasze gnidy poluja na miejscowke w wozku.
Andzike, pic po odrobinie, ale czesto, moze byc mieta. Chyba tyle na razie mozesz.
Misia, u nas pokutuje kult Matki POlki Bohaterki, kobiety-wielblada, co to dom ogarnie, meza opierze i kolejne dzieci zaopiekuje, a jeszcze do pracy na 8h pojdzie i dorobi. Wszystko co sie w tym nie miesci jest nie takie. W domu siedzi przy dzieciach? Pasozyt na pensji meza, nierob pieronski, wygodnicka jakas. Nie radzi sobie? Albo len pieronski, albo mieczak jakis, albo ciamajda, ofiara losu...
Misiu, z tego co mowia, to matka Madzi od poczarku jej nie chciala... Nie mow ze miala depresje ledwie w ciaze zaszla. No, w kazdym badz razie nie okoloporodowa.
Zoyka, na migrene to ja mialam tylko jeden sposob - jak sie tylko zaczynala, bralam cos przeciwbolowego, 2 coffecorny i szlam spac. Jesli nie poszlam spac zaraz na poczatku, mialam przegwizdane, a tak w miare przesypialam bol.

Mlody zgubil smoczek, tym razem skutecznie. Nocka... koszmarek. Wybieramy sie na playgroup - ubralam sie, profilaktycznie nie ubralam dziecka... Dziecko wytarlo ryja w moje jeansy... Nutella.
 
reklama
A to ciekawe z tym ocieraniem ryja tą niesamowitą zdolność w równym stopniu u dziecięcia co u zwierzów zauważam:rofl2:Andzike skoro do pracy się zdołałaś zwlec to chyba podttrucie sugeruje
 
Hej hej,
Andzike - to może możesz pożyczyć kasę od kogoś w fabryce? Ja ostatnio kilka razy pod rząd wylądowałam na zakupach bez portfela, bo jak idziemy na basen to przerzucam go do torby basenowej, żeby nie brać jeszcze torebki a potem zapominam przełożyć z powrotem... Współczuję atrakcji nocnych, mam nadzieję że dziś już będzie ok.
Kłaczku - nutella...mniam. Miałam kiedyś, dawno dawno temu, takie śliczne spodnie z lateksu. Były oślizłe i błyszczące i nic się do nich nie lepiło. Zaczynam za nimi tęsknić.
A jeśli o matki polki chodzi - pamiętam, że kiedyś nagminnie widywałam obrazek typu: dziecko się przewraca, matka podnosi gwałtownym szarpnięciem i klaps, bo się pobrudziło, albo w ogóle bo biegało zamiast stać jak kołek. Teraz trochę mniej tego jest, ale czasem się widzi takie obrazki - rodzice, którym tłumiona z trudem agresja w stosunku do własnych dzieci aż uszami wychodzi. I nie mam tu na myśli jakiegoś marginesu - porządne rodzinki. Niedawno widziałam w sklepie babkę z dzieckiem - młode szalało między półkami, rechocząc radośnie, matka za nim skakała żabimi skokami, obie się zaśmiewały. I gapiłam się na to z fascynacją, myśląc, że to taki niezwykły obrazek w tym kraju.
 
Zwlec się zwlokłam, ale siedzę jak za karę :-( próbowałam się dostać do internisty, ale sezon przeziębień, więc wszędzie komplet :baffled:
Florentynka - nie mam wyjścia, będę żebrać po fabryce :-D
 
Moja mama z migrena na pogotowie na kroplowke jezdzi, innej opcji nie ma.

Asia jak to czas macie z wozkiem? przeciez Ty po terminie jestes... podziwiam za spokoj ducha, u nas wozek stal 3 miesiace przed terminem.

Zoyka i jak Julka i lozeczko?
Mia juz na dobre przyzwyczaila sie do spania ze mn,a przy kazdej okazji ja przekladam ale zaraz sie budzi i koniec, tylko lozko.

Ja sie pytam kiedy dzieci przestaja szalec w nocy??? Patryk spal cale noce a ta mala gnida umyslila sobie, ze mozna sobie robic przerwy!
Zjadla na sniadanie awokado z zoltkiem, happy byla a zaraz poprawila flacha.

Klaczku podziwiam za ta nutelle, serio. To juz zdrowsze maslo orzechowe.

Andzike a co zwracalas/wydalalas? jak cos konkretnego to zatrucie jak wszystko to wirus. jak bylam w PL ostatnio to pozoga byla bo caly dom po kolei wisial na wc, mdlal i kroplowki lecialy po kolei. Uchowal sie tylko moj brat i Mia.
Nie pakuj sie do lekarza, nie ma sensu, przejdzie.
Zdrowka!
 
Ostatnia edycja:
Cześć,

Nie śpimy juz od 7 bo Julka budzi się jak skowronek prawie.
nawała śnieg a Jaro pojechał do Gdańska. ZA każdym razem się boję o niego.

Majuska jak Ty sobie z tym radziłaś jak Twój tak ciągle w delegacji był i za kółkiem ?
Pytałaś czy szkolenie dot. powrotu do ubezpieczeń. Tak. Zaczynam pracę w PZU w ubez. na życie i grupowych.
Olena - Julka spała u siebie do 2 ! Potem mm ja zabrał do nas. Uważam to i tak za sukcess bo się z łóżeczkiem zaprzyjaźnia od nowa.
Teraz w ciągu dnia otwieram jej bok żeby mogła tam włazić sama i wyłazić. I tak robi.
Julię przebierałam (zmiana mokrej bluzeczki i bodziaka) dzisiaj już 3 razy. Mała bierze kubek niekapek i napełnia napojem buzię , po czym otwiera usta i ma zabawę z tego jak jej pici wycieka po brodzie ..kupa już była tez dwa razy.
 
katrina niezle! choc w sumie u mnie tez Maclaren stal po Patryku ;-)

Zoyka no to masz zabawe z przebieraniem..
Mia ma tak, ze usnie w lozeczku normalnie i w dzien i wieczorem a pozniej juz do mamusi. Bezsensu bo mi wygodnie bo moga ja przelozyc na bok jak sie przebudzi i wlozyc smoczka i nie wstawac ale po co ma spac ze mna..
Oo, robicie party urodzinowe Julce? :-)
 
Ostatnia edycja:
Olena - party nie robimy. Ale tort zamówiony. Przyjdzie Iza (chrzestna), dziadek,babcia, kuzynka z mężem i córcią,Prababcia i moja Chrzestna, moze jakaś koleżanka.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry