reklama

Ciąża po 40

o matko, latem tez? Latem lepiej chwilami na zewnatrz jak w domu..
Toz to wiezienie dla matki przede wszystkim. Dla mnie ratunkiem bylo to, ze moge od razu z domu wyjsc.
Wyszlam w dzien porodu, na 2 dobe byla polozna i od razu powiedziala zebym na drugi dzien wyszla, czyli na 3 dobe.

Jak dobrze, ze inna szkola teraz jest bo chyba bym w depreche wpadla..

A to maslo orzechowe to jak sie robi?

Co do xlandera to fajny wizualnie ale spacerowke pchalam i byla mega ciezka, wlascicielka tez narzekala i szybko zmienila na lzejsza.
Ale ja mam porownanie z moim piorkowym wozkiem i za zadne skarby bym go nie oddala.
Moze faktycznie tak jak Azula radzi najpierw kupic gondole a pozniej na spokojnie spacerowke.
 
Ostatnia edycja:
reklama
Kłaczek fakt, tak było z tym spacerem po ochrzczeniu dopiero :-D masakra

No to teraz dzięki Wam wiem, kiedy ten spacer, Zoyka i serio wyszłaś na spacer dopiero po 6 tygodniach ? Ja pamiętam jak urodziłam Nikolę to po tygodniu wyszłam , chociaż położna mówiła ze po dwóch, ale doczekać się nie mogłam, a to czerwiec był !! Było bardzo ciepło, kiecka na ramiączkach , lekki wiaterek ...i niestety zapalenie piersi :-(
 
Coz.. Urodzilam corke w polowie pazdziernika, pogoda byla taka, jakby poczatek wrzesnia byl dopiero, wiec nazajutrz po powrocie ze szpitala, wyszlam z nia na chwile na spacer. Sasiadki malo mnie nie zzarly, ze dziecko chce usmiercic. Teraz, z Karolem tez mielismy ubaw. Wyszlismy na pierwszy, krotki sapcer i zadzwonil do Rajmunda jego kolega z pracy, ojciec dzieciom. Spytal jak tam i co Rajmund porabia, wiec Rajmund powiedzial ze na spacer wyszedl. A potem to bylo mniej wiecej tak:
K: jaki spacer? do domu! zonie pomoc, dzieckiem sie zajac!
R: ale ja wlasnie jestem z zona i dzieckiem
K: na ulicy?! czy was poje...o?!

No i wszystko w temacie!:-D
 
Asia , tak. Wyszłam po 6 tygodniach.

Zgłupiałam...aż spojrzałam na zdjęcia. 22 lutego się urodziła a pierwszy raz balkonowalam 6 marca.

Byłam w szoku jak kłaczek wyszła po 3 dniach. Powietrze było ostre. Wiało mocno.
I teraz już zgłupiałam czy wyszła po raz pierwszy po 6 tyg czy połóg trwa 6 tygodni :-D

raniutko MM poszedł do sklepu i poprosiłam o mięso mielone na pulpety. Kupil 1,2 kg.....

Właśnie skończyłam robić gołąbki. Gdy nie bujanie się z parzeniem kapusty poszło by sprawniej. Zawsze walczę z tą kapustą. Tym razem robię z włoskiej.
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Zoyka, u nas wtedy bylo slonecznie i dosc cieplo jak na zime bo temperatura przekraczala 10 st. Wiatru praktycznie nie bylo, a te lekkie podmuchy skutecznie zatrzymywala podniesiona budka wozka. Maly ubrany w kombinezonik, czapeczke, zapakowany w nosidlo i razem z nim wpakowany do gondoli... Kontakt z powietrzem miala tylko jego buzia, a i ona nie byla narazona na wiatr. W sumie jedyna roznica miedzy domem a spacerem, to temperatura wdychanego powietrza. W domu 18, na zewnatrz 12 stopni.
 
Dokładnie tak jak dziewczyny piszą tu sie preferuje, żeby wychodzić z dzieckiem praktycznie od razu. Zresztą skoro na oddział z noworodkami wchodzą całe pielgrzymki, w tym zakatarzone, kaszlące dzieci.... to spacer przy tym to pestka.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry