Ollena dzieki Ci o Pani za ten pomysl z kapustą...nie robię za często bo mnie własnie to gotowanie kapuchy wkurza
No tak, w lecie to nie widze problemu ze spacerem po 2 dniach, ale w zimie to jednak trzeba dac czas maluchowi na jakies wolniejsze zaaklimatyzowanie się, nie mówię o zimie n awyspach, gdzie jest o wiele łagodniej, ale o tej u nas z mrozem;-)
Andzike mój stary ma chyba to co TY, ponoc pół jego"pracy" ma takie jedno-półtoradniowe pobolewanie żołądka i wycieczka na klop kilkanaście razy w ciągu dnia...no to tylko czekac az sie to dalej rozpanoszy
Jestem padnięta jak koń po westernie...dziś wcześnie odpłynę, tylko Greya doczytam bo zostało mi dosłownie ze 2 rozdziały do końca pierwszego tomu;-)
No tak, w lecie to nie widze problemu ze spacerem po 2 dniach, ale w zimie to jednak trzeba dac czas maluchowi na jakies wolniejsze zaaklimatyzowanie się, nie mówię o zimie n awyspach, gdzie jest o wiele łagodniej, ale o tej u nas z mrozem;-)
Andzike mój stary ma chyba to co TY, ponoc pół jego"pracy" ma takie jedno-półtoradniowe pobolewanie żołądka i wycieczka na klop kilkanaście razy w ciągu dnia...no to tylko czekac az sie to dalej rozpanoszy
Jestem padnięta jak koń po westernie...dziś wcześnie odpłynę, tylko Greya doczytam bo zostało mi dosłownie ze 2 rozdziały do końca pierwszego tomu;-)

) na koniec byla tak rozpizdoowa w kuchni, że hej! No to latała po tym makaronie i rozgniatała go bucikami chichrając się w niebogłosy, na koniec razem poodkurzałyśmy, dziecię było wniebowzięte ...i po co jakies Fiszerprajsy kupować??