reklama

Ciąża po 40

Ollena dzieki Ci o Pani za ten pomysl z kapustą...nie robię za często bo mnie własnie to gotowanie kapuchy wkurza:-D

No tak, w lecie to nie widze problemu ze spacerem po 2 dniach, ale w zimie to jednak trzeba dac czas maluchowi na jakies wolniejsze zaaklimatyzowanie się, nie mówię o zimie n awyspach, gdzie jest o wiele łagodniej, ale o tej u nas z mrozem;-)

Andzike mój stary ma chyba to co TY, ponoc pół jego"pracy" ma takie jedno-półtoradniowe pobolewanie żołądka i wycieczka na klop kilkanaście razy w ciągu dnia...no to tylko czekac az sie to dalej rozpanoszy:baffled:

Jestem padnięta jak koń po westernie...dziś wcześnie odpłynę, tylko Greya doczytam bo zostało mi dosłownie ze 2 rozdziały do końca pierwszego tomu;-)
 
reklama
Glaba? ok. A potem da sie na zimno rozebrac czy trzeba taka goraca?

Dziecko zaczyna sie komunikowac. Pare dni temu dal mi do reki pusta butelke ze smoczkiem, potem razem z moja reka podniosl ja do swojej buzi. Spytalam czy dac picia, puscil mi reke...
Przed chwila przyniosl mi paczke chusteczek do tylka i polozyl ja na sofie. Smrod jaki roztaczal nie pozostawial watpliwosci co do przekazu.
 
Ostatnia edycja:
Olena - genialne ! I nie wybuchnie ? Wow. Kto pierwszy próbuje bo aż się wierzyć nie chce ze to takie proste.

Mój Marud kochany śpi. Usnęła przy kaszce. Po południu nie spała, miała tylko 40 minutową drzemkę ok 12. Cały dzień szalała. Piski aż sąsiadka słyszała. Ona piszczy z radości. Pisk taki ze szok.

MM jedzie z Gdańska ( 140 km) 0d 18.Śnieżyca ze hej i wszyscy jada gęsiego 60 na godz.

U nas zima taka,ze mam wrażenie ze to początek grudnia . Byłam w sklepie to ledwo szlam tak ślisko i nieodśnieżone.

Zakręcona taka jestem ze byłam pewna z dzisiaj 21 i te urodziny to jutro. Dokumenty klientów potwierdzałam za zgodność z datą 21.02 i wysłałam do banku ! jez00, mam nadzieje ze odrzucą. Fax od klienta przszydł i tab była data 20.02 i godz 12:50 a ja do klienta mówię ze mówił pan ze przyszło dzisiaj a data wczorajsza. Klient chyba nie skumał o czym ja gadam. Nie dziwie się. Dopiero mi mama o 18 uświadomiła ze dzisiaj 2o luty.

chyba wyszłam na ten spacer jednak po 3 tygodniach a nie po 6.No nie pamiętam. Pamietam ze Ania tez werandowała Wandzię :)
 
Zoyka czyżbys chciała przejąc "pałeczkę " zakręcenia:-D..przecież to cecha charakterystyczna Marsjan:-D
Moja tez dzis tak piszczała, że az mi strzelało cos w uszach. Tatuś jej nasypał do miski troche kaszy takiej na krupnik, a ja do pojemniczka plastikowego trochę makaronu kolanek i gotowała:-D:-D Psy jej towarzyszyły i zżerały to co jej się wysypało ( surowa kasza i makaron:szok::wściekła/y: ) na koniec byla tak rozpizdoowa w kuchni, że hej! No to latała po tym makaronie i rozgniatała go bucikami chichrając się w niebogłosy, na koniec razem poodkurzałyśmy, dziecię było wniebowzięte ...i po co jakies Fiszerprajsy kupować??:-D:-D

Jeżeli wstanę w miarę wypoczeta jutro to podejme sie tych gołąbków i zdam Wam relację:-D

Kłaczku moja jak się łobesra to leci pod bramkę przy schodach i woła "eee, eee ", bo "przewijanie" jest na górze
 
Nie wybucha. Ja klade do ostygniecia, czasami nie chce mi sie czekac to sie paze, ale nie polecam;) niech wystrygnie i wtedy dziada obierac z miekkich lisci :)
Majuska zdaj relacje oczywiscie, ja tez musze zrobic na dniach tylko kapuste musze upolowac bo tu ciezko.

Jak mi mama pokazywala jak sie robi golabki to sie przerazilam.. a pozniej odkrylam ten sposob i lubie robic golabki, podobno tez pyszne mi wychodza:)

Klaczku Karol superowy z tymi chusteczkami, mowilam ze inteligencik rosnie :-)

Kiedy Wasze maluchy zaczely raczkowac (jesli w ogole)? bo Mia ciagle siedzi i pelza ale to pelzanie jest w miejscu i raczej krecenie sie i cofanie do tylu. Znowu mam schiza, juz mysle ze ona tak bedzie do ponad roku;)

Majuska widze, ze Patka tez madrala, ja nie pamietam zeby Patryk sie dopominal zmiany pampera;)
 
Hełoł :-)
Kubula się zepsuł i naprawić nie chce :-D znów faza wzrostu czyli podbudka i wciągania kaszki nadranne :-( koszmar jakiś.
Ollena - Twój szlaforczek musiałbym obejrzeć na zywca -chociaż to nie fason dla mnie :-D
Flo - pamiętam jak laski na mnie naskoczyły jak powiedziałam w prac, że dziecko ma spać w łózeczku, że chce wyjechać na kaszuby itd. ... oczywiście jestem matką wyrodną no iMI SIE zmieni :-D więc się spytałam co mi sie zmieni ? DNA ? poglądy ? wizja macierzyństwa ? Chyba przede wszystkim u nas pokutuje jedyny słuszny wzorzec macierzyństwa - umęczenie i wypominanie owego wymęczenia, zapuszczonie na ciele i umyśle...
Ostatnio mnie zabiła znajoma: mówi do mnie - a bo ty kuba i kuba ... no ok - więc po co mnie pytasz co u Kubuli, nie interesuje Cie to to nie pytaj a ja nie będę odpowiadała i opowiadała o nim. Próbowałam podyskutować o ostatnim Bondzie - nudna jestem, o abdykacji Benedykta ... i czy to będzie jakiś kierunek w kościela, o soborze watykańskim, zrobiłam "wykład" o Maleńczuku i Waglewski, prozie rosyjskiej i mojej niechęci do Dostojewskiego - też nudna jestem... no to już nic nie mówię :-D
Majuska zapomniałam Ci napisać - Kubula świetnie czuje się w żłobie, po przerwie nawet trzy tygodnie - raz tak miał - nieco marudził rano ale ok południa sie rozkręcił :-D
Kłaczku patrząc na Kubula sobie myslę że te nasze maluchy sa chyba rozumniejsze niż myslimy. Ostatnio mówie do Kubuli, żeby coś przyniósł i mnie zadziwił :-D bo włąsnie o to mi chodziło.
Azula - ROAN ma duże koła, dużą gondole - wg mnie idealny wózek dla dziecka które rodzi się wakacyjnie - Kuba jeżdził w gondoli do kwietnia czyli do 10 miesiąca, natomiast jeśli chodzi o podróż, miejsce w aucie nawet po złożeniu to KOSZMAR. No i jest ciężki. JEDO nie znam - ma znajoma i jest zadowolona. X-landera mamy spacerówkę - wygodniejsza od roanowej. Ogólnie mimo że mieszkam w centrum nie wyobrażam sobie innego wózka niż na dużych pompowanych kołach. I ROAN i X-lander mają takie.
a co u ANI ??????
 
Majuska - rób gołąbki, rób. Jak sie uda z mikrofala to będę robila częściej bo lubię, mm lubi i Julka lubi.

Opowiem Wam coś śmiesznego. Poryczałam się .
Dzisiaj mama mi opowiadała ze jak Julka była u niej to na trochę wyjęła protezę bo ją uwierała. Położyła na stole. Jak weszła do pokoju to Julka klęczała przy stole i trzymała w reku tę protezę bacznie ją oglądając. Mama mówi ze ja zatkało. Bała się żeby Julka jej nie rzuciła. Wyjęła ją z raczek i włożyła sobie na miejsce. Potem Julka ciągle mamie zaglądała do buzi i mówiła "ee, ee,ee"
 
dawno nie robiłąm gołąbków :baffled:
Zoyka ... piekna opowieść :-D A Julce może cś na pamiętkę tego pierwszego roczku ? co?no mnie się kojarzy coś z biżuterii, ksiązka ? może majuska coś podpowie :-) Noi rób fot milion.
 
reklama
Misia - Dziadek jak zawsze coś ze złota kupi bo on zawsze z tym złotem wyskakuje, wiec pamiątka będzie.
Rowerek chciałam , taki do pchania ale się zdecydować nie mogę.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry