reklama

Ciąża po 40

Hej Dziewczynki, jakoś nie za dobrze się czuję , słabam, leżę tylko i niepokój jakiś mnie dopadł, taki jak przy złych przeczuciach :-( Pewnie podświadomy cykor przedporodowy..
Całą noc pobolewał mnie brzuch, ale nic z tego nie wyniknęło jak na razie.. Miałam też koszmarny sen, że biłam moją córkę po twarzy, a ona patrzyła na mnie i nie reagowała, a ja uderzałam coraz bardziej i potrząsałam nią:baffled: aż obudził mnie telefon z pracy. Ale jaja. Dzięki bardzo za opinie o x-landerze, to przesądza sprawę jego kupna :-)
A to, że go jeszcze nie mamy.. ? Hmm.. przecież to chwila, teraz jest taki wybór.. poza tym mamy małe mieszkanko i zawaloną piwnicę, po co miałby mi stać kilka miesięcy bezużytecznie gdzieś, o wiele bardziej dziwne wg mnie jest kupno wózka przed staraniami , ale .. każdy robi jak uważa :-p

Aha Dziewczyny właśnie, a po jakim czasie pierwszy spacererek ?
 
Ostatnia edycja:
reklama
Asia to normalne. Też miałam koszmary na tym etapie ciąży.

Położna która przychodziła mówiła mi ze ważna jest aklimatyzacja dziecka w domu przez 6 tygodni aby oswoiło się z nowym sposobem oddychania i otoczeniem. Najpierw wiec było balkonowanie po ok 6 tygodniach, czyli ubrane jak na spacerek a na balkonie albo po kilka minut w oknie a potem krótkie spacerki po max 15-20 min. Ja tak robiła w każdym razie.

Wszyscy pytają co kupić Julce na roczek. A ja pojęcia nie mam.
 
Asia przegrupowanie hormony robią , stąd te niepokoje, koszmary, złe samopoczucie, wytrzymasz, zobaczysz Ninke i zapomnisz o wszelakich niedogodnościach:tak:

Flo ....spodnie z lateksu:szok:..wow..ale dżaga:szok::-D

Andzike..bido...zdrowiej!!!!

Zoyka no party jak nie wiem:-D kiedy ten rok zleciał???:szok::-D Co do delegacji..mój stary wyjeżdżał od środy do piątku, więc spoko, te jego wyjazdy były błogosławieństwem dla naszego małżeństwa:-D:-D..dzieki temu nie pozabijaliśmy się:-D..było kiedy sie zdystansować, ochłonąć, zatęsknić, czasem mi tego brakuje teraz, ale z drugiej strony teraz jest Paćka i ja potrzebuje wieczorem oddechu, tak, żeby on sie nia zajął, poturlał, głupoty poopowiadał, więc teraz chyba nie chciałabym takich jego wyjazdów jednak:-D Powodzonka w ubezpieczeniach!!! Podziwiam, to kompletnie nie moja bajka...

Paćka dziś zaliczyła pobudkę o 5.40 , jestem nietomna...wywiozłam do żłoba;-)


A Asiu...co do spacerków, to mnie uczyli na szkole rodzenia, że juz po 2 tygodniach werandowanie przy oknie , po tygodniu werandowania juz spacerek, krem na buźke, ciepły koc i wio nawet na godzinkę;-), nie trza sie bać;-) Ja tak robiłam, 3 tygodniowa Packa zaliczyla już nawet z nami imprezę. Wogóle mi nie chorowała.
 
Ostatnia edycja:
Zoyka dzięki, no i to właśnie jest odpowiedź na pytanie po co wózek wcześniej kupować, mamy małe mieszkanko z zawaloną piwnicą, nie widzę sensu trzymania do przez kilka miesięcy bezużytecznie, o wiele bardziej dziwne wydaje się jego kupno przed staraniami o malucha :-p, ale co tam - każdy robi jak uważa. W sumie też to nie lata 80 te gdzie niczego nie było można dostać, teraz jest taki wybór, wolałabym używany o połowę tańszy, ale jak nie znajdę w fajnym stanie, to nowy kupimy, więc tragedii nie będzie :-)

Zoyka w kwestii prezentu nie pomogę, sama rozumiesz , nie ten etap :-D pojęcia nie mam na razie. Może jest coś co potrzebujesz dla Julki, niektórzy mają zwyczaj kupowania dziewczynce złota ... kolczyki, łańcuszki, ale akurat tego nie popieram, ja na ten przykład na roczek dostałam kolczyki i od razu mi uszy przekłuwali ...:wściekła/y:, jakieś łancuszki i pierścionki też (czekały w szkatule) a ja teraz nie nawidzę złota :-D Może najlepsza jest kasa, a Wy samo zdecydujecie co kupicie...no ale już słyszę głosy sprzeciwu, że pieniądze się rozejdą a jak kupi się rzecz, to dziecko będzie miało pamiątkę ... więc nie wiadomo co zrobić;-)
 
Flo, nie widze sie w lateksie...:-D
Ollena, nutella od czasu do czasu nie jako staly punkt programu. Wybierajac sie na playgroup, zalezy mi zeby porzadnie zjadl sniadanie, z czym czasem Karollo ma problem. A to mi zje na bank. Zjadlby rowniez jajecznice, ale to mial wczoraj. Maslo orzechowe... No, nie wiem... Nie uzywamy tego od kiedy obejrzalam jak to jest robione.
Asiu, u nas pierwszy spacerek byl w 3 dobie zycia Karola. Pogoda byla ladna, temperatura ok 12 stopni, nie bylo co sie zastanawiac - dziecko ubrane, w glebokim wozku oslaniajacym od najmniejszych podmuchow... Wszystko zalezy od pogody.
 
U nas tak samo od razu jak się wychodzi ze szpitala spacer i tak było ze wszystkimi dziećmi bo wyjście ze szpitala to też już mini spacer.Zreszta o jak sypie jak teraz wieje ,leje to i tak nawet ze starszym sie nie spaceruje.O zdążyłam dzis jak słonko świeciła pospacerować tylko jakiś gnój ochlapał mi autem wózek wytarłam go na bierząco świeżym śniegiem ale nie wiem czy detergentu jeszcze nie będzie trzeba p[o wysuszeniu.Asi wózków jest wybór i teraz chyba lepsze od tych x-landerów można znaleźć w necie raczej jak teraz czytałam ma opinię na 3 z plusem za taką cenę to bym szukała jeszcze wśród innych ,ja mam jedo i sobie jako gondolę bardzo chwaliłam to samo roan. i inne duże wygodne gondolki emaljunga inglesina mogą w domu jako usypiacz i kołyska służyć .Nie wiem ale chyba lepiej kupić osobno głęboki ,a potem spacerówkę.Najlepiej to poczytaj ranking z opiniami sa w necie.Np jedo i roan ludzie chwalą i opinia 4 i wyżej ale właśnie w roli gondoli teraz spacerówkę dałam i dla mnie za wąska względem gondoli która była dla mnie rewela:-)Firm masz teraz w trzy doopy więc jak masz wydać to mądrze zwłaszcza na nówkę:tak:Zoyka mam nadzieję ,że imprezka wam się uda.:-D
 
Asiu - nie dziw mi się, nie chciałam wózka po Alince, bo juz był co nieco zużyty (nie kupowałam nowego) i nie lubiłam go. Miał mały koszyk na zakupy, plastikowe, twarde kółka, itd. i jak nadarzyła się okazja, bo dziewczyna sprzedawała po swoim synku X-landera, to sie nie zastanawiałam. A my tu wynajmujemy dom, wiec miejsce Ci dostatek na garażowanie wózka. Nie dałabym ok. 650 Funtów za taki nowy wózek. Podobne do tego co miałam (Graco) kosztują ok. 250 Funtów
A z tego jestem zadowolona - jedyny minus to taki, że to starszy model i nie ma skrętnych kółek, ale dajemy sobie z tym radę.

Ollena - no ja właśnie nie chciałam już tego wózka, co Alinka w nim jeździła.

A pierwszy spacerek zaliczyliśmy z Kubusiem chyba jak miał 3 dni. Wcześniej bardzo padało.
 
Asiu spacer w zaleznosci od pogody.
Z Patrykiem w grudniu wyszlam w 5 dniu. Mia miala 3 dni ale to juz wiosna byla.
Zobaczysz jaka pogoda, stwioerdzisz jak sie czujesz i wyjdziecie.
Ja nie widze sensu zadnego siedziec w domu 2 tygodnie, matka sie kisi i dziecko tez powinno sie aklimatyzowac na swiezym powietrzu, zreszta nie slyszalam takiej wresji zeby siedziec dlugo w domu. Niektorzy wystawiaja na balkon zamiast wyjsc od razu ale nie kazdy ma mozliwosc.
Ale wiadomo, ze pierwszy spacer to czesto ten ze szpitala do domu:)
 
reklama
Ollena, stara szkola tak uczyla - po 2 tygodniach, o ile pogoda jest ok, werandujemy dziecia przy otwartym oknie przez 10-15 minut, co dzien wydluzamy takie wietrzenie (oczywiscie dziecko ubrane) i jak dojdziemy do godzinki, to wyjezdzamy z dzieciem na pol godzinki na spacer badz wystawiamy na balkon. Dla mnie to bylo nieco smieszne, zwlaszcza latem, ale takie byly kanony.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry