reklama

Ciąża po 40

reklama
Asia trzymaj się ! Czekamy Na Ninkę :)

Mój Mars miał mi dzisiaj kupić podpaski jak był przed wyjazdem do Gdańska w sklepie. Powiedziałam ze chcę Naturella. Kupił. Pytam go teraz dlaczego kupiłeś te największe, sięgają mi od pępka do tyłka.
A on zdziwiony no jak największe? Tylko te były ! Chciałaś Naturella. Cała pólka tego była.
Ja: no tak bo są mini, maxi, ze skrzydełkami, bez , z jedną kropka , z czterema.
On: O to podpaski maja rozmiary, od kiedy ?
 
Asiu trzymam kciuki bardzo mocno... czekamy na wieści i nie daj się koszmarom. Będzie OK.
Misia mam kompowstręt połączony z oszczędzaniem limitu więc raczej nie odpalam netu. Wczoraj byłam 10 minut żeby się umówić z Kłaczkiem na spotkanie w mieście i tyle mojego siedzenia. Nawet z Polską nie chce mi się gadać chociaż pewnie w końcu będę musiała bo nerwicy tam dostaną że milczę :baffled:

Wanda była werandowana jakiś tydzień po urodzeniu /kwiecień i chłodnawy/ a po skończeniu dwóch tygodni pojechaliśmy w odwiedziny do prababci. Zresztą ja wystawiałam małą na balkon dość często bo nie miałam siły wynieść sama wózka po schodach gdy Robert był w pracy. Dlatego jak miała trzy miesiące przeskoczyłam do spacerówki wzbudzając powszechną sensację na osiedlu :-D ale spacerówkę znosiłam bez problemów i głownym kryterium w doborze wózka stanowiła jego waga :)))
Byłyśmy wczoraj pierwszy raz na playgroup i Wandula była trochę zadziwiona ilością biegających i pełzających dzieci ale wg mnie doskonale sobie poradziła siedząc spokojnie na podłodze i obgryzając rozmaite zabawki. Lunch zjadła z apetytem i w domu padła nieprzytomna spać :-D
Noce są teraz koszmarem, bo budzi się i rozrabia około godzinki, zostawiona w łóżeczku wyje niemiłosiernie więc pożąda naszego towarzystwa. Muszę doczytać sobie skoki rozwojowe albo to cholerna czwórka. Wymacałam że w końcu się przebiła czyli jest już druga na wierzchu. To dziecko mnie zadziwia z ilością uzębienia chociaż przyznam, że te czwóreczki szły bardziej upierdliwie niż pozostałe zębiszcza. Oby to był koniec wyrzynania się, bo zfiksuję do końca jeżeli nie prześpię chociaż jednej nocy jak człowiek. Przy czym spanie to polega na karmieniu biedronki dwa razy w nocy i nie mam już pomysłu jak odzwyczaić ją od jedzenia podczas snu. Prawie roczne dziecko chyba nie powinno pochłaniać mleka porą zdecydowanie nocną :baffled:
Poza tym dzieć mi chodzi dośc ostrożnie przy meblach, ale już chodzi. Nie martw się Ollena bo ja tak samo rwałam włosy z głowy, gdy 9 miesięczna Wanda pełzała po podłodze i nie chciała raczkować. Gwałtowny skok nastąpił ze dwa nid przed ukończeniem 10 miesiąca i przecierałam z niedowierzaniem oczy, gdy moje nieruchawe pełzające dziecko nagle ruszyło galopem na czworakach pokonując przestrzenie w domu :-D
Chyba się położę na chwilę jeszcze, w końcu panienka zjadła i kolejna butla około piątej? :))
 
Witam się dziewczyny :-)
Wczoraj wyrwałam się z pracy o 11 i pojechałam do domu umierać, zamiast urodzinowej kolacji i mnie jako deseru:-D Paweł po powrocie z pracy zastał zwłoki nie nadające się do niczego. Świętowanie przełożone...

Ja z Kacprem wyszłam po 5 dniach (nie liczę wyjścia ze szpitala), strasznie się męczyliśmy w domu, bo było masakrycznie ciepło, aż za ciepło i wychodzenie z nim wcześniejsze było niewskazane właśnie z tego powodu;-) ale jak już zaczeliśmy wychodzić to mało siedzieliśmy w domu - Kacper miał 1,5tyg. jak pojechał do dziadków pod Warszawę, dwa tygodnie jak wylądował na działce i trzy tygodnie jak pierwszy raz spał poza domem :-)
Zoyka - cudne opowieści o protezie i podpaskach :-D chociaż osobiście podpasek nie znoszę, tylko na noc.
Majuska - no u mnie dziś trzeci dzień i czuję się lepiej, co prawda trochę mi słabo, bo jedyne co wczoraj zjadłam to kajzerka, która długo ze mną nie pobyła i trochę kaszki od Kacpra. Za to dziś ciepło myślę o jajecznicy, więc będę żyła :tak:
A propos gołąbków, to nie chcę Wam psuć ochoty na nie, ale mnie tak "wzięło" właśnie po babcinych gołąbkach :zawstydzona/y: I mimo, że były pyszne i je uwielbiam to chyba przez jakiś czas na gołąbki nie spojrzę :crazy:
Asia - mocno trzymamy kciuki i czekamy na wieści ;-)
kłaczek, Sandy - jak samopoczucie cieżaróweczki?
Miłego dnia, idę tyrać...
 
Asia do boju!!! czekamy na wiesci!!

Zoyka boski Marsjanin, ale moj tez by nie widzial, musialabym mu wskazowki dokladne dac. Choc tez podpasek nie uzywam, jedynie po porodzie musialam byc przez nie chora 6 tyg;) Julka i proteza babci...mistrzostwo! zapisz to gdzies co by jej wspomniec za 10 lat;)

Aniu no to mnie pocieszylas... a swoja droga Ty chyba spac nie lubisz skoro o 4tej rano po karmieniu zemiast odlatywac to siedzisz na kompie..
Co do mleka w nocy to moze ona z przyzwyczajenia je? Patryk tak jadl do roku raz ok 4 rano, az w koncu sie kapnelam ze on je bo ja mu daje, bo sie przywyczailam i dawalam. 3 razy nie wstalam do niego jak sie przebudzil i wiecej nie wstawal. Wody daj moze jak nie da za wygrana. Albo wymysl cos na kolacje sytego. Moze najpierw kolacja a pozniej mega gesta kasza z butli. Ja np Mii dzis zrobilam owsianke na mleku m, dosypalam malin i zmiksowalam.

Wlasnie zjadlam dajaca kopa owsianke, Mia sie drze mimo ze dostala pchacz, byla zaczarowana 10min teraz juz marudzi, wyje ...wyjde z sie..

Tez jak Wanda szaleje po nocach :(
 
Ostatnia edycja:
Zoyka, jak sie faceta wysyla po podpaski, to sie mu daje woreczek z poprzedniej paczki. Zawsze.
Andzike, dziekuje, doskonale! Zadnego rzygania, zadnych "sensacji", tylko spac mi sie chce popoludniami. I jestem podqrwiona dosc solidnie.
 
Ja na chwilkę. Kawa wypita, dziecię uśpione w wózku przed domem, zostawiam tatusiowi i lecę z psem na spacer ( razem nie pójdziemy bo nawaliło śniegu, chodniki zasypane). Noc super - jedna pobudka około 4, szybki cyc i pospaliśmy do 7.30. No tak to ja mogę funkcjonować.
Asia - kciuki trzymam, niech będzie szybko i łatwo.
A do reszty się ustosunkuję jak wrócimy z bydlęciem, bo ono już bardzo przebiera łapami.
 
Cześć.

Nie śpimy od 6. Julia wyspana baraszkuje od świtu. Wstałam z mega bólem głowy. Ibuprom ledwo działa i dalej mnie nawala.
U nas przestało padać.. Nawet słońce wyszło i zaraz pakujemy się na spacer.
Dziecię zamęcza od rana zdechłą matkę pytaniami a cjo to. Julka już wie ,ze coś jest gorące .Nauczyła się na piekarniku i kaloryferach. Mói wtedy "syii". Tak ja korciła wczoraj gorący piekarnik ze stała i machała raczkami przy nim. Wiedziała ze sii,ale mimo to chciała koniecznie to syii dotknąć. Jak juz dotknęła to schowała rączkę za siebie, głowę spuściła na dól i wyszła z kuchni .

Kolejna umiejętność to podkradanie szmatki ze zlewu i wycieranie nią podłogi.

A kolejna to czesanie grzebykiem mamy i babci :)

Mądrę mam dziecko :)

Wczoraj Jarek czytal mi ebook pt" ABC mądrego rodzica". Cytował zdania o budowaniu poczucia własnej wartości u dziecka. Uświadamiał mnie ze trzeba dziecku mówić "kocham Cie" bez względu na to czy jest grzeczne czy nie. Jeśli ego nie zrobimy dziecko będzie dorastało w poczuciu winy i będzie potem ciągle potrzebowało akceptacji innych.
 
reklama
Zoyka, ja też uważam, że dziecku trzeba jak najwięcej mówić, że się je kocha, przytulać, spędzać z nim czas.
Oczywiście przy stawianiu granic i nie pozwalaniu na wszystko na co ma ochotę ;-) na razie teoretyzuję (no poza tym kochaniem i przytulaniem, bo to robię non stop ;) ), ale chciałabym tak wychować Kacpra, żeby nigdy nie bał się przyjść do mnie ze swoimi problemami. Zobaczymy jak to wyjdzie...
Oglądałyście "Musimy porozmawiać o Kevinie" ? jak nie to zdecydowanie polecam, a propos nie przytulania dzieci i nie okazywania im uczuć...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry