reklama

Ciąża po 40

katrina irlandzkiego sie ucza juz w I klasie? toz to mieszanie dzieciakom w glowach..
Patryk nie przechodzil zabkowania wcale, teraz mam na odwrot.

klaczku widac jak znam sie na zebach ;-)

Przeszlam kawal drogi, zero spania, placz i marudzenie w wozku. Myslalam ze glodna, nakarmilam w sklepie, dalszy placz. Teraz w najlepsze szaleje na podlodze. Moze tak zostanie a moze to ten zab, okaze sie.
 
reklama
Andzike, buziaki dla Kacperka!
Wpadłam na chwilę i lecę do garów - jutro Maksia odwiedza kuzyn młodszy o 3 tygodnie. Ciekawa jestem, jak chłopaki na siebie zareagują.
 
A ja przezylam chwile grozy. Przyszedl sasiad, zamknelam dzrwi od salonu zeby suka nie wariowala, Patryk byl z Mia w salonie. Co chwile musial przybiegac zeby sie powyglupiac Mia cicho siedziala w salonie. Nagle Patryk ktorys raz z rzedu wchodzi do salonu, otwera drzwi i wrzask. MIi palce przygniotl, cisnienie mi podskoczylo, bylam pewna ze zlamana ejak u Patryka, sasiad bialko rozbil, przylozylismy i na szczescie nic sie nie stalo...ufffffffffffff! ale pozniej sie poryczalam bo nie wybaczylabym sobie tego..


Poza tym kupilismy samochod. Tzn zamienilismy si z bratem mm. On wzial nasz a my doplacilismy i wzielismy jego Audi. On go kupil kilka dni temu i stwierdzil, ze za drogie utrzymanie dla niego.

Jeszcze mam pytanie. W tym Audi sa z tylu foteliki dla dzieci, 2 takie wyciagane, przyciska sie guzik i wyskakuje siedzisko. Co to jest i dla jakich dzieci, wiecie moze?
 
Ostatnia edycja:
Ollena nieuniknione rózne wypadki, nieuniknione!!! Nie obwiniaj się i nie zdręczaj. Co do Twojej suni, moja wetka twierdzi, że najprawdopodobniej cos na tle alergicznym, cos z lepszej karmy trzeba zaserwować, bardzo często uczula kurczak, wołowina, mniej jagnięcina, kaczka. Trudno jej cos radzic bez widzenia psa. Pierwsze słysze o tych zbajerowanych wyskakujących fotelikach samochodowych, nie doradzę :)

A ja dzis znów padnięta, miałyśmy młyn w gabinecie, wpadł chłopak z potrąconą swoją sunią, było pełno krwi....ech wydawać by sie mogło, że weterynarz to tak sobie siedzi, głaszcze pieski, kotki, robi im zastrzyki...a tu tyle syfu, pisku, płaczu, szamotaniny. A druga strona medalu to taka, że ten chłopak widział moment potrącenia i poznal kto to ... okazuje się że to pani nauczycielka, potrąciła psa i wogóle sie nawet nie obejrzała...i jak tu wymagać potem od ludzi godnego traktowania zwierząt, skoro nawet bydło odpowiedzialne za edukacje tak się zachowuje:no::no: Wogóle sie ostatnio zrobil wysyp jakiś spraw ze skatowanymi psami w workach, albo nieżywymi, albo ledwo żywymi...gdzie mu kuźwa żyjemy:no::no:

Paćka ma ponad 38 stopni, wreszcie jej obejrzałam dziąsła, poprzebijane dolne czwórki, same koniuszki...wszystko jasne..Ollena przybij 5:sorry2:
 
Majuska przybijam! choc ja mam nadzieje, ze jak uz przebite to juz bedzie lzej?

A co do Poli to ona te dobre karmy pozera, Royale i temu podobne, ale musiy jej kupic jutro wiec trzeba wybrac cos innego. Dzieki w kazdym razie za rady!
 
Witajcie mamcie

Przepraszam was ze nie moge sie tutaj dobic ale z telefonu jakos nie chce mi wejsc na stronke bb i szlak mnie trafia , dzisiaj mam kompa to spokojnie , nie wiem co sie u was dzieje na fb widze Beatke i Majuske nikogo wiecej a jeszcze Kłaczka

u nas po staremu tzn ja w poniedzialek ide na nastepna chemie , bardzo chorowalam mialam najpierw zapalenie oskrzeli a zaraz szybko poszło na zapalenie płuc , Klaudusia tez była chora i mój misiek tak ze przyszło i poszło , poprawiła sie tylko sytuacja finansowa córki mi pomagaja , jedna jest w Niemczech od stycznia w pracy druga jedzie w przyszla sobote zwolnila sie z pracy gdzie pracowala a siosyra siostrze zalatwiła za granica na legalnych warunkach , po za tym zerwala z tym porypanym chłopakiem i tak by wróciła do mnie to wolala do siostry do pracy a za miesiac jak bede miala dobre wyniki jedzie misiek do Francji do pracy , tak ze zostane z Klaudusia sama w Polsce za to bedziemy miały za co zyc i opłaty porobic , po pół roku okaze sie czy wyjedziemy do miska do francji i tam sie osiedlimy , mnie tutaj nic nie trzyma ,
Mowilam ze rok 2013 bedzie dla mnie szczesliwy ze ja wyzdrowieje i tak bedzie ja w to wierze

Mam jeszcze jeden problem i dylemat , Klaudusia moja jeszcze nic nie mowi martwi mnie to troche bo dzieci lipcowe nasze jak widze na fb to gadaja robia tyle rzeczy , rozumieja co sie do nich mówi a klaudia jakby byla do tyłu , wiem ze słyszy bo jak słyszy glosniej muzyke to przylatuje i tanczy , rozumie jak ja wołam po imieniu ale jak prosze zeby powtórzyla jakies słowa to cisza jak makiem zasiał udaje jak by mnie nie słyszała , gada sobie tam cos pod nosem po swojemu , nie chce sie uczyc czesci ciała nazwy zwierzatek no doslownie nic a najwyrzsza pora na to wszystko

Kochane nie wiem co u was i nie odniose sie do zadnego postu doczytac napewno nie doczytam ale lukne co u was i teraz jak mam kompa czwsciej bede zagladac
 
Witam:)
U nas noc super, Wanda zjadała i od razu spała więc wreszcie wszystko wróciło do normy. Co prawda chodzi teraz później spać, ale o 20.00 i tak znika w objęciach Morfeusza więc wieczory są spokojne. Przesypia w sumie 11 godzin a w ciągu dnia spi przed południem około 2 godzin i po obiedzie jeszcze dosypia godzinę.
Ollena widocznie Mia tak już ma że spać nie chce w ciągu dnia i na siłę nie ma sensu, umęczysz siebie i małą. Trzeba przeżyć i trudno...
Marzena super, że tak Ci się układa w nowym roku i oby do przodu z optymizmem:)))
Wychodzi powoli słonko, powinien być ładny dzień więc wybierzemy się na spacerek około południa a obiad dzisiaj szybki i prosty: kotlety z mortadeli z ziemniakami i surówka.
Zapraszam na poranną sobotnią kawę :-D
 
Hej, Marzena!:-) Nie martw sie, nie zmuszaj. Gadaj do malej ile wlezie, ona teraz chlonie, przyjdzie czas ze odda. Nie musi sie uczyc czesci ciala zwierzatek, pokaz jej na sobie - Karol szybko zalapal gdzie ja mam nos bo... mozna zlapac matke ze nos i ciagnac.:dry: Przyjrzyj sie innym sferom rozwoju Klaudusi, pewnie okaze sie ze tam jest "do przodu". Dzieci rozwijaja sie skokami - jedzie do przodu np. rozwoj motoryczny, a werbalny w tym czasie stoi, potem motoryka sie zatrzymuje, a rusza inny kierunek rozwoju.

Moje dziecko wraca do lozeczka, ja w szoku jestem. Zaczelismy operacje 2 dni wstecz, wieczorem bylo ze 20 minut wycia, w nocy startowalam do niego nim zdazyl sie wybudzic na dobre, wiec obeszlo sie bez scen, nad ranem ja sie poddalam i wzielam gada do siebie. Przedwczoraj zasnal mi w salonie, wiec wynioslam na gore, rozebralam i zostawilam z nami, zeby nie rozbudzac. Wczoraj wieczorem podobnie, zanioslam do sypialni, rozebralam, polozylam do lozeczka. Obudzil sie, skrzywil, poglaskalam po lepetynie, dalam "kocika" (kolderka w tym przypadku), potrzymalam za raczke i zasnal bez mrukniecia. Najlepsze, ze w nocy sie obudzil, pokrecil sie, powiercil i zasnal bez placzu. Dostal pic, smoczka w buzie i nawet nie zaplakal. :szok:
 
Hej Marzenko!
Ciesze sie, ze jestes tak optymistycznie nastawiona! A co do Klaudii nie przejmuj sie, bo Mii rowiesnicy juz staja i chodza niekotorzy a ona tylko siedzi wiec nie sugeruj sie innymi. Klaudia jeszcze ma czas, niektore dzieci mowia pozniej.
Zdrowka dla Was!

Aniu tak, dzis ju sie nastawiam ze poloze ja ok 12 i niech jej bedzie. Zebol na wierzchu, non byla ok, oprocz tego ze ropieja jej juz obydwa oczka i zobudzila sie z dwoma zaklejonymi:(
 
reklama
Witam prawie z rana. Moja "młodzież" na basenie, pławię się więc w ciszy:)
Mały bad boy w moim brzuchu wywija obecnie juz tak, że mnie budzi w nocy i kopie tatusia po plecach (jak tylko za blisko się położę). Brzuch wygląda momentami tak, jakby jakiś obcy chciał się wydostać.
Tej cukrzycy zupełnie nie kumam- wyniki zmieniają się wg.mnie bez reguły:eek:. Cukier skacze mi z reguły wieczorami, mimo, że jestem grzeczna i nie jem niczego poza rzeczami dozowlonymi. zastanawiam się, czy nie ma to związku z ograniczeniem ruchu późnym popołudniem i wieczorami, gdy zalegam już na kanapie i nie latam z psem czy za dzieciakami???

U mnie w towarzystwie kolejne 2 ciąże- chyba dałam dobry przykład:-). Jedna też 40-stka w pierwszej ciąży po leczeniu- obecnie 14 tyg., druga z drugim dzieckiem (po nieudanych 2 razach)- 9 tydzień. Cieszę się bardzo, bo Młody ( będzie miał na imię Jan), będzie miał towarzystwo w zbliżonym wieku!:-D:-D

Napiszcie, czy miałyście sytuację taką, że osoba, którą uważałyście za bliską koleżankę/ przyjaciółkę "dołożyła" Wam tak, że miałyście ochotę zerwać z nią wszelakie kontakty? Jestem obecnie w takiej sytuacji i rozczarowanie tą dziewczyną sięga kosmosu:no:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry