misia - teściowa ma bardzo poważny problem z oczami, na jednym oku ma taką zaćmę, że praktycznie nic nie widzi (ma tylko widzenie tzw. boczne), a drugie oko, przez to, że musi pracować za oba, też zaczyna chorować. W ubiegłym roku w styczniu miała wizytę u okulisty, który stwierdził konieczność wykonania operacji i umówił na wizytę we wrześniu. Byliśmy przekonani, że na niej ustali termin zabiegu, powiedzmy za miesiąc.... taaaa termin ma na lipiec tego roku (OBY!!!!).
Najgorsze jest to, że mama cały czas by trzymała Kubę na kolankach (nie ma siły już go nosić, więc chociaż tak chce z nim mieć kontakt). Ale jak Kubę kładę spać do łóżeczka, to stoi nad nim, musi pogadać, podchodzi, żeby zaglądnąć, ale żeby go zobaczyć, to prawie musi go dotknąć głową... boję się, czy mi dziecka "nie zepsuje" przez ten czas.
Z Alinką też pewnie będą przejścia, bo ja powiem swoje, a babcia będzie chciała załagodzić moją decyzję, a ja nie lubię jak się podważa mój autorytet. Zobaczymy - najwyżej zwrócę jej uwagę i tyle.