reklama

Ciąża po 40

Majuska toz to pyszne! niech Mars jedno opakowanie dla mnie podesle ;-)
Co do tabletek to bralam rozne i te co teraz tez przed ciazami i chcialo mi sie zawsze. Po ciazy z Patrykiem klops, zero. Bez tabletek chce mi sie 3 razy w miesiacu, z tabletkami wcale.

Moj mowi zebym poczekala do wieczora.

A ja dzis gryze, drapie i wysylalam na Mars! Kuzwa caly dzien z dziecmi...bzikuje!!!! Mia jeczaca caly dzien, musialam na rekach ubic.

Zoyka zazdroszcze mozliwosci kina!
Do tego caly dzien podjadam wszystko jak leci...wrrrrrrrr.
 
Ostatnia edycja:
reklama
witajcie

Ollena - dziś Kuba uklęknął sam w łóżeczku, to jeszcze nie takie typowe do raczkowania, bo "siedział" na kolankach, ale... od wczoraj to nowa umiejętność.
 
Hej. Maleństwo zutylizowane, można zajrzeć na BB.

Andzike - mały kandydat na Marsjanina przesłodki!
Ja tam dnia kobiet nie obchodzę, ale dziś mieliśmy pierwszą rocznicę ślubu. W związku z tym moi mężczyźni zabrali mnie na obiad do hinduskiej knajpy.
Adam przytomnie zadzwonił i zapytał, czy mają krzesełko dla dziecka - nie mieli, bo "właśnie się złamało". Pojechaliśmy z własnym. Maks był absolutnie uroczy. Kokietował kelnerkę i kobiety przy sąsiednich stolikach, robił miny i rozdawał uśmiechy, a na zagadywanie reagował rechotem. Siedział w swoim krzesełku, pożerając tandoori nan i robił za samą słodycz.
Wcześniej, przed wyjściem z domu ugotowałam mu pomidorówkę z lanymi kluskami - wyszła mi intensywnie pomidorowa i z silną nutą bazylii i czosnku, zastanawiałam się czy zje - dałam spróbować, powiedział "mniam mniam" i faktycznie zjadł pełną miseczkę.
Poza tym dwie niespodzianki dziś mi mój synek zafundował. Po pierwsze ( i to po porządnie przespanej nocy, sen od 20, mała pobudka koło 1 na smarowanie paszczy dentinoxem i znów spanie cięgiem do 6) zostałam ugryziona w palec w sposób, który sugerował że coś się w paszczy zmieniło - przebita prawa jedynka górna i połowa lewej górnej! Po drugie - podczas kiedy przygotowywałam kaszkę na kolację i miotałam się z bananem w ręce po kuchni Maksio wyraźnie i bez wątpliwości powiedział "BANAN". Sprawdzałam potem, pokazywałam mu tego banana - za każdym razem było że "banan".
 
hej, hej,
My po kinie. Bylismy na "daję nam rok". FAjne. Śmieszne, zmusza do analizy własnego związku.

Babcia została z Julką. Wróciliśmy a dziecko wykąpane, nakarmione i uśpione. Mrrauuu.. :)

Flo Maksio mówi "banan" ? Wow. Jestem pod wrażeniem.
I ja dnia kobiet nie obchodzę raczej ale dzisiaj "beaty" :)

kłaczku dlaczego, co z Marsem ?
 
A ja z okazji Dnia Kobiet spotkałam się z koleżankami na babską kolację i pogaduchy, a chłopaki ogarniali się sami w domu :-) I ogarnęli :-)
katrina - Kacper też już tak klęka (od paru dni), poza tym pełza niesamowicie. Mam wrażenie, że on jakoś od tygodnia przyśpieszył:szok:
Florentynka - gratuluję pierwszej rocznicy! stu kolejnych! Super, że Maksiowi się w knajpie podobało :-D Kacper też się żywo interesuje i kokietuje kelnerki - pod warunkiem, że są blondynkami:-D
Zoyka - piękna Julka z kwiatami!
kłaczek - bo on też to przeżywa, tylko trzyma w sobie :-( Ty masz BB, masz nas, a on? dusi głęboko :-(

Qzwa, w Warszawie śnieg i -3st. :wściekła/y:
Zobacz załącznik 544294
 
A bo cos mu przypomnialo ze Dzien Kobiet i jak wstal po spaniu to mi zyczenia zaczal skladac i wymiekl i mowi ze co by nie powiedzial to idiotycznie zabrzmi, ze w tym roku wszystko sie poje...o - moje urodziny, Dzien Kobiet...
Lzy w oczach... No co ja mam powiedziec? Ze wole taki prezent na Dzien Kobiet niz na Dzien Matki? Ze tak naprawde to dostalismy prezent bo wyglada na to ze dzis sie oczyscilam?
 
reklama
Hejka wieczornie :-)

Flo, pierwsza rocznica tego ślubu ??:-) Tak czy inaczej gratuluję tak przewspaniałej parze szczęśliwego pożycia. Ech Maks to rzeczywiście musi babki czarować, dawno go nie widziałam, kiedy zlot robimy jakiś????

Zoyka Julka piękna i z kwiatami i bez:-) Twój Mars to całkiem całkiem się dziś zachował;-):-) Najlepszego z okazji imienin kochanie !!!:-):-):-):-)

A mój Mars z kolei zapomniał na naszym mieszkaniu , które wynajmujemy zapłacić prąd, wrócił sobie z pracy, zasiadł, a tu telefon od gościa, że właśnie panowie z elektrowni przyszli wyłączyc prąd, pojechal tam jak oparzony, z wielkimi przygodami udało mu się to załatwić...miszczu:-D..przy okazji przyniósł ze skrzynki pocztowej kilka wezwań od komornika, dla mnie ( to ten mandat co do Flo na zjazd jechałam ) dla Kasi, to chyba jazda na gapę autobusem , no i dla Karola , chyba też jazda bez biletu....pójdziemy siedzieć:-D:-D:-D

Kłaczku przykro mi, że macie takie smutne dni....:-(
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry