reklama

Ciąża po 40

No widzisz! Zanim sie obejrzysz będzie stawać i próbować chodzić :-)
Ollena to jest tak, że ja się cieszę, że wychodzę, po czym po dwóch godzinach zaczynam tęsknić i mimo, że mogłabym jeszcze się pobawić to ciągnie mnie do domu :-D do grubaska :-D
 
reklama
O, a ja mam inaczej. Ja poprostu wiem, ze o 6 rano nastapi brutalna pobudka i bede chodzic na rzesach, wole isc wczesniej spac jak byc Zombie no i zwyczajnie spac mi sie chce o x porze ;-)
Ale swoja droga to tesknie za maluszkiem tez i jak sie juz klade do lozka to mam ochote wycalowac :-))
 
Dzień dobry :)

Mój złośliwy dziec zawsze ma swój rytm i robi drzemkę ok 10. Dzisiaj gdy umówiłam sie z koleżanką po 11 mala za diabła nie chciała usnąć. Usnęła o 12 dopiero po prawie godzinnym wyciu i jęczeniu. Teraz czekam az wstanie, zje kaszkę i dopiero pójdziemy w gości. Szkoda, bo będziemy krócej.

Olena widziałam jak Mijka się posuwa. Komicznie to wygląda i uroczo :)
 
Ja cały dzień z sierściuchami oczywiście..ale to dobrze:-) Była taka słodka berneńka u mnie, wyszła przepiękna, pańcia się zachwyciła:-) będa przychodzić, polecać, fajnie, cieszę się. Jutro mam dwa goldeny:shocked2::-)

Zmęczona jestem i wszyscy w domu mamy bolące gardła, zima niby miała nadejść, ale na razie tylko wilgoć i ciapa..u mnie pod chałupą to już można kąpiele błotne brać. Jeszcze musimy wytrzymać z miesiąc, w połowie kwietnia przychodzi ekipa lać press-beton:-)
 

Jestem i piję :-D
Wczoraj tylko zajrzała, wróciliśmy późno i nie miałam już sily nic pisać :-) bardzo było miło na urodzinach kumpla - na cztery dziewczyny dwie w ciąży, jedna karmiąca i jedna bezdzietna singielka. Tematy rozmów zdominowane przez ciąże/dzieci/roczny urlop macierzyński, singielka była już mocna zamglona jak wychodziliśmy :-D
Kacper obudził się zaraz po naszym wyjściu i odmówił współpracy przy dalszym spaniu - do 22 dokazywał na macie:szok: potem padł i przebudził się na moment ok.2 a potem spał do rana :-)
Dziewczyny, wczoraj myślalam, że zejdę za zawał :baffled: karmię Kacpra na takim bujaczku, bo jeszcze nie siedzi na tyle, żeby posadzić go na zwykłym krzesełku. Z pasów już dawno wyrósł, coraz częściej się w tym bujaczku kręci, siada, więc nie ma mowy, żeby spuścić go z oczu. Wczoraj spuściłam...:zawstydzona/y: na 5sek (wiem, wiem, każdy tak mówi, jak coś się stanie - "spuściłam go z oczu tylko na 5sek:no:)m sięgalam po chusteczki, żeby wytrzeć pysia po kaszce... i Kacper pochylił się, poleciał do przodu i wylądował na podłodze. Spadł z jakiś 15cm, ale huknął porządnie :no: Rozryczał się okrutnie, od razu go wziełam na ręce, przytuliłam, ukochałam, po chwili się uspokoił i znów był uśmiechnięty, a mi się ręce trzęsły przez godzinę :no: cały czas jak zamykam oczy to widzę jak leży na podłodze i płacze. Wiem, że jeszcze nie raz w coś przywali, ale serce mi stanęło :-(
Majuska - super, że interes się kręci! To była chyba najlepsza decyzja (poza zdecydowaniem się na Paćkę :-D), żeby rzucić staniki i zejść na psy :-D
kłaczek - jak się czujesz?
A gdzie reszta? :-)

Dzisas, -3st. i pada śnieg... Marzec, qrfa... :wściekła/y:
 
Dzisas, -3st. i pada śnieg... Marzec, qrfa... :wściekła/y:
Oo, taak... U nas tez snieg polatuje i pizgawica taka ze mozg chce przez uszy wywiac.
Jak sie czuje, pytasz? Niezle. Cos tam jeszcze polatuje i mam wrazenie ze jednak nie poszlo kompletnie bo jakies skrzepiki schodza, ale prawie nie boli wiec jest ok. Dupianie ze spaniem i jedzeniem, ale na to sie nie umiera.
 
reklama
Andzike a nie zapiety byl? wiem jak jest i jak sie czulas...Mia 2 dni temu znowu wsadzila palce pod drzwi i krew sie polala...:(

A co do szalenst po nocy. NIgdy po przebudzeniu w nocy/wieczorem nie wyciagam dziecka z lozkeczka, nie zachecam do zabawy. Gasze swiatlo i niech robi w lozeczku co chce, ew malenka lampka.
Nie daje przyzwolenia na zabawe, w nocy sie spi!
Tylko ja tak mam? ;-)

Mia kaszlala pol nocy. Spik nadal wali sie drzwimi i oknami u dwojki (nie licze juz siebie).
U nas 3st, leje i wieje.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry