reklama

Ciąża po 40

Proszę uprzejmie :-) Jadłam to na zlocie u Florentynki i baaardzo mi zasmakowało :happy2:

Brokuły gotujesz tak żeby było lekko twardawe i zalewasz wrzątkiem bób.
Wrzucasz pokrojonego na małe kawałki kurzego cycka (to właśnie ta moja modyfikacja) na patelnie, w czasie jak się smaży obierasz bób i siekasz czosnek. Obrany bób, czosnek i brokuły dodajesz do podsmażonego kurczaka, miąchasz ;-)
W międzyczasie gotujesz w mleku kokosowym rodzynki, migdały i orzechy (mieszkankę studencką:-D), nie za długo, tak żeby stały się miększe.
Podajesz z ryżem albo z makaronem - ja polewam ryż mlekiem kokosowym z mieszanką, kurczak z resztą obok, ale Paweł lubi mieć zalane mlekiem wszystko jak leci :-)
Bardzo szybko się robi, a połączenie bobu z czosnkiem i słodkich rodzynek z mlekiem - rewelacyjne :-) Moja mama jak usłyszała przepis to się skrzywiła, a teraz też bardzo lubi tą potrawę :tak:
 
reklama
Jak to powiedziała moja mama - "smakuje dużo lepiej niż brzmi i wygląda" :-D

Azula - mój na szczęście wszystkożerny i do tego eksperymentujący w kuchni. Częściej on się na mnie wkurza, że nie chcę czegoś zjeść bo mi nie podchodzi :tak:
 
Mój to typowo samczo-pierdzące potrawy lubi jak fasolka po bretońsku,grochówka,pieczyste,golonki i kartofle jak u Kłaczka,ryż,kasza i makarony zje wybrzydzając:wściekła/y:
 
Andzike ten bob mnie przeraza (choc lubie sam) ale zjadlabym. Wlasnie mm probowal wymienic potrawy/produkty ktorych ja nie lubie i nie ma takowych! O przypomnialam sobie... pierniczki kupne nie przelkne od malego.

Azula ja za nia nie nadarzam, ona sie przemieszcza z predkoscia swiatla. No i jak juz pisalam wyzej podejrzewam, ze raczkowania nie bedzie, tak jej dobrze, pewnie ze 2 miechy pojezdzi na dupce,pozniej kolej na wstawanie.

Ja upieklam wielka prawie 1kg piers z indyka, zezarlam z salatka z marchewki i jablka, czerwona kapusta (oddzielnie) i ogorami kiszonymi. Zapchalam sie, teraz zuje gumy na potege zeby mnie nie kusilo do podgryzania.
 
Ooo... To ten moj dzisiejszy wyczyn wygladal troche jakby juz byl raz jedzony.:-D Mieso juz ugotowane, wiec na patelni ladnie sie rozjechalo, curry dalo zolty kolorek, ale tandoori masala dodala eleganckie, karminowo-czerwone ciapki i zabarwienie czesciowo calosci. Cebula zachowala bohatersko ksztalt...
 
Nie no, mój też nie pogardzi kotletem z ziemniakami czy fasolką po bretońsku :-)
Ale sam robi zupy - popisowe to czosnkowa z serem i groszkowa krem. Sushi też potrafi zrobić tylko rzadko mu się chce :baffled: a jak już zacznie to robi w ilościach hurtowych, tak że psy dojadają :-D

No i zgłodniałam od tych naszych pogaduszek :happy2: dobrze, że za pół godziny zjeżdżam do domu ;-)
 
Ostatnia edycja:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry