reklama

Ciąża po 40

Helloł:)
Nocka zwyczajna czyli dwa jedzonka i spanie od razu. Zęby na razie nie rosną i mam tu na myśli trójki :-) przede mną więc jakaś chwila oddechu i lepszego spania bez pojenia biedronek i zabaw w ciemności. Mała już grasuje po livingu usiłując pożreć maść na pupsko. Kilka dni temu otworzyła pudełko i gdyby nie konieczność ratowania wszystkiego dookoła zrobiłabnym jej zdjęcie... umazana na biało konsumowała sobie smarowidło zachwycona :-D Po akcji akcji ratunkowej ja też była biała, dywan biały, dziecku wygrzebywałam maść nawet z uszu :))) usilnie włazi na pufę i zaraz będzie awantura.
Czeka nas dzis intensywny dzień, bo na 9.30 idziemy na szczepienia potem ma przyjśc HV z wizytą i dostanę wreszcie książeczkę zdrowia dla Wandy. Potem lecę do landlorda po kasę za dom a potem szybko jakiś obiad i zaraz będzie Robert z pracy.
Sandy masz trzy światy z remontem, ale powolutku zaczniesz to ogarniać i będzie coraz czyściej i ładniej w domu.
Kawa !!!:-D
 
reklama
Cześć,

Widzę Aniu ze i Wy już buszujecie. Wandzia rozrabia- normalne :)
Ja się juz przyzwyczaiłam ze po sto razy dziennie wkładam powyciągane rzeczy z szafek na miejsce, kosmetyki na poleczki,zwijam papier toaletowy i wyciągam z wanny rożne przedmioty.

Czemu moje dziecko wstaje o 6 skoro teraz chodzi trze oczka i ziewa jak szalone ?


Julka jest mega inteligentna. Gdy wyciągnie mi kabel z laptopa ten od myszki to potem dokładnie wie w który otwór pchać koncowke z USB :)
Gdy dorwie klucze idzie do drzwi i chce je tam wpychać choć nei sięga jeszcze do zamka.
Wie do czego służą szmatki i szufelka ze szczotką.
PO zmienionej pieluszce bierze ja i wynosi do kubła na śmieci.
 
Witam się z kawą:-)
Misia - prosto powiadasz? jakoś nie jestem przekonana :zawstydzona/y:chyba poproszenie mamy jest prostsze :sorry:
anka_d - trzymam kciuki, żeby landlord oddał kasę bez problemów :tak: Szkoda, że nie zrobiłaś Wandzi zdjęcia, musiała wyglądać bosko :-)
Zoyka - Julka to prawdziwa mądrala :laugh2:
Sandy - powodzenia z remontem, chyba już bliżej niż dalej?

Miłego dnia :rolleyes2:
 
Zoyka Patryk nie tknie zadnej szynki, zadnego jajka na twardo czy na miekko, ser zolty mm w niego wmusza (nie pytaj po co bo nie wiem, dla zasady i satysfakcji chyba ale to raz na miesiac albo raz na pol roku). Jak widzi szynke u mnie to ucieka, warzywa tez. Nie ma innej opcji jak serek bialy czy dzem. Nie wmuszam, przejdzie mu. Na kolorowe kanapki by popatrzyl, pozachwycal sie ale nic wiecej.


Nocka beznadziejna bo MARS mial spiecie z jakims Rumunem i poszedl sie bic...na szczescie tylko sie poklocili. Pozniej Mia dawala czadu.
 
Olena ale nigdy nie chciał czy tylko teraz ma taki etap? Dzieci maja takie jazdy czasem :)

Ty to się masz z tym swoim Marsem. Poszedł się bić ! No po prostu jak 17 nasto latek. MM mi opowiadał ze jak mieli po 17 lat to się tłuki z wioska obok. Wtedy chłopaki an wozy, pały w dłonie i jechali się tłuc.
Moj mnie czasem tak wkurza i irytuje ze knuje zemstę. Juz się do niego wczoraj śmiałam, ze za każdym razem jak sie pokłócimy to knuję zemstę. A potem jak mi mijają emocje to nie knuję az do następnego razu kiedy muszę zaczynać od nowa:-D
Jarek się śmieje ze mam pokręcony umysł ale jestem niegroźna bo te co krzyczą są niegroźne. Pokrzyczą, pokrzyczą i jest spokój.

Jula ma nowa pasję - odkręca zakrętki w butelkach po czym zakłada je ponownie i wkręca.
 
Andzike, to ja mysle ze te w rurkach lepiej sie wciagaja.:-D MOze sa bardziej ukladne.

U nas gnocchi nie probowalam, kopytka wchodza, makarony to tylko spaghetti, lasagne i nitki w rosole (skonczy sie bo karmienie dziecka nitkami to horror).

Julka robi niesamowite rzeczy... Karol namietnie kreci wszelkimi galkami (kuchenke musze wylaczac na gniezdzie bo piekarnik wlacza), ale za korki od butelek na szczescie sie nie bierze. Probowal, ale zwykle sa mocno zakrecone - mam instynkt samozachowawczy.
 
Dziecię mi szlachetnie dało pospać do 7 dziś, alleluja!
A następnie, wstawszy zjadło prawie cały budyń kokosowy z gruszką, a resztę wyrzuciło na podłogę w kuchni. Ślizgając się na budyniu i brodząc w psach ruszyłam po ścierkę, a dziecię w tym czasie polało wodą siebie, psy i podłogę z budyniem. Po uprzątnięciu pobojowiska zainstalowałam dziecię w kojcu, siebie też, i przyniosłam sobie laptopa, żeby się do Was odezwać i to był błąd, bo Maks rzucił się na klawiaturę i coś wcisnął i litery się pozamieniały miejscami i nie ma opcji żeby się zalogować gdziekolwiek albo coś sensownego napisać.
No to wzięłam małego upiora i psa i poszliśmy na spacer i mam nadzieję, że pies docenia moje poświęcenie, bo jest francowaty obrzydły mróz!!!
A teraz zasiadłam przy komputerze pod pozorem pracy ( fuj, no muszę się zabrać do roboty...).
Zoyka - strasznie mądra ta Twoja Jula. Garam masala smakuje jak garam masala... najbliżej z rzeczy znanych byłaby chyba przyprawa do piernika, albo coś w tym rodzaju.
Ollena - jeżu kolczasty, ileż ten facet ma lat?
 
Nie doslownie bic oczywiscie. Koles sie rzucal, ze psa mamy, juz ktorys raz, bo go pogryzie, zje i w ogole cyrk. No i pijany byl i do mm zeby sie bil z nim jak ma 'ale'. Mars do domu wrocil, mowi ze idzie z nim pogadac, ale jest ich dwoch wiec dzwoni do brata w razie gdyby sie tamci z łapami rzucali. No i i poszli, pogadali i dzis mi mowi, ze zrobil to zeby koles do mnie nigdy nic nie mial (nie raz rzucal sie do panienek z psami z bloku).

Ja robie kopytka z ziemniakami i bialym serem, z samymi ziemniakami i maka mi nie wychodza, robie jak moja mama. Ostatnio mm wymyslil, ze kopytka to makaron, kluchy i on jadl nie bedzie (wczesniej jadal)... bo on makaronu zadnego nie tknie, nad dzisiejsza lazania tez kreci nosem. No to nie bede robic, kupilam dzis slynne Gnocci w tesco i beda na czarna h ;)

Uwaga, uwaga dzis o 8 rano miala ugotowana zupe, zrobiona lazanie (tylko do piekarnika trzeba wlozyc) i mam labe. Teraz serial, odkurzanie i ide sie przejsc do przedszkola bo pogoda piekna.

Aha! Patryk dostal sie do szkoly :-))
 
Dziecko mi zasnęło, nici ze szczepienia chyba że wstanie do 10.30 ale w to akurat mocno wątpię, pojdziemy za tydzień... Zamkną mnie w Lubiążu, Tworkach albo Zakładzie Karnym w Strzelinie i będę pracować w kamieniołomie... jak usłyszycie że Polka udusiła potomka to na pewno to będę ja :-D Ranek polegał na walce ze żmiją żeby nie łaziła po pufach i ławie, kanapę odpowiednio już zabezpieczyłam ale reszta mebli jest na jej niełasce. Kopnę dzisiaj mego chłopa na rozruch w dupsko i niech coś wymyśli bo ja oszaleję i sąsiedzi też słysząc dzikie ryki Wandusi :wściekła/y:
Flo klawiaturę Ci Maksio przestawił z programisty na maszynistę. Wciśnij jednocześnie klawisze: ctrl shift to wszystko wróci do normy :-D
Ollena z białym serem to są leniwe :-D kopytka to tylko mąka.
 
reklama
Ania u nas to sie nazywa kopytkami. Leniwe robilam, kiedys, jakis troche inaczej i byly jakies inne, jedlismy z bulka tarta i cukrem. Chyba leniwe skladaja sie z wiekszej ilosci sera.
Te moje jemy z sola i maslem.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry