reklama

Ciąża po 40

Ollena - (mówimy Alinka)- normalnie jak wychodzą na dwór, to wie, że ma się ubrac i się ubiera, ale jesli cała klasa idzie w innych strojach niż np. kurtki (krótki rękaw czy ubrania w barwach IRL) i pani im nie każe nic ubierać, to żadne dziecko sie nie ubiera, Alinka też.

Zrobiłam dziś zupę czosnkową z przepisu, który ostatnio podawała albo Andzike albo Misia (nie pamiętam która - przepraszam). Zupka mniam, mniam....
 
Ostatnia edycja:
reklama
No tak, trudno zeby sama szla do szatni (nie wiem czy maja) i sie ubierala. Tu dzieci zahartowane a nasze co chwile cos;)
Co do mojej przyjaciolki i imienia Alina to ona nawet do nauczycieli na wstepie krzyczala, zeby czaami do niej nie mowili Alina bo ona jest Ala ;-))
 
No może jej sie Alina nie podobało kto wie komu i co sie będzie podobało .Moja mama ma na imię Janina ale ochrzciła się Nina.Ja mam na imię dorota po śląsku wołają Dorka lub Dora za Dorą nie przepadam:no:Mój kolega ma na imie Krzysztof na drugie Marek i tak chce by do niego mówiono.Też nie wiadomo czy Mija się na Maje nie przemianuje.Kłaczku to musiały być super te naleśniory ala zapiekanka:tak:Kłaczku widac ,ze to rutyna i tata i córa spokojni i zadowoleni.I ani jeden włos nie pozostaje poza zasięgiem;-):-)Mojemu M tego jednak nie pokażę:eek:
 
Ostatnia edycja:
Ollena, ja tez zawsze robie neutralne. Nie sa zdecydowanie slone, ale nie daje tez cukru bo jak mi odbije, to mamy jak ostatnio - jednego dnia na slodko, drugiego wytrawne. Dzis Rajmund bedzie mial powtorke z wczoraj, Karol nutelle i banana w nalesnikach. I warzywka dogryzie od nas jak znam zycie.

Azula, takie byly:

Naladowalam duzo farszu. Dzis zwine tylko rurki i tak zapieke pod serem...
 
wyglądaja prawie jak krokieciki.Niestety nie robie naleśników:no: .Robi je M.J nie lubię stać nad patelka i tym przewracać.Pewnie jak bym chciała bym robiła ale po co pokazywać ,że sie wszystko potrafi .Potem zamęczaja człowieka.A tak to tatuś córuni naleśniczki będzie wysmażał;-):-)ja jem skromnie najwyżej 2 sztuki bo to tuczy:-(
 
Kłaczek - pomysł super, ale ja tez może mężowi nie podpowiem...

Ollena - klasa Alinki (jako, że to pierwszaki) mają swoje wieszaki w klasie. Każdy ze swoim znaczkiem, żeby pamiętał, że to jego, ale jak Pani powie, że nie ubieramy, to nie ubieramy (Pani to w szkole autorytet). Normalnie biorą kurteczki z wieszaka i dopiero wychodzą na Playtime.
Pamiętam, jak w przedszkolu był dzień książki i dzieci miały przyjść przebrane za swojego ulubionego bohatera. Oczywiście Alinka była księżniczką. Dobrze, że jej ubrałam pod sukienkę chociaż cienką bluzkę z długim rękawem, bo Pani wpadła na genialny pomysł i dzieci przeparadowały przez nasze osiedle w samych tych strojach, a zimno było. Nawet nie chciałam myśleć, że mogłaby pójść w sukience bez bluzki pod spodem.
 
Azula, ja jade n 3 patelnie - luksus na jaki sobie pozwalam to 3 patelnie do nalesnikow - i mam to blyskawicznie zrobione. Nie czekam az mi sie usmazy na jednej, tylko lece rotacyjnie. Nalesniki jada na 3 "palnikach, na czwartym wok z farszem i w sumie to sie w jednym czasie konczy. POtem tylko pozawijac, w tym czasie grzeje sie piekarnik, w piec i gotowe. Nie znosze kwitnac nad patelnia i czekac az sie usmazy.
 
Ja robie nalesniki z parowkami i warzywami+ser, kurczakiem wlasnie, warzywami i serem, pieczarkami do tego, kiedys ser bialy z waniliowym serkiem, posypane wiorkami kokosowymi, wszystko to zawsze zapiekam:)

Patryk tez dzis byl przed szkola na paradzie, wyszli z przedszkola, mm obudzony ze mu komina na szyje nie ubrali;)
 
reklama
Kłaczek - tak to SE można smażyć.... wszystkimi trzema na raz podrzucać...

Ja robię z białym serem albo z dżemem, ale ostatnio robiłam krokiety z kapusta i grzybkami.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry