reklama

Ciąża po 40

Wczorajsza pogode w Pl ogladalam na kamerze w Brzesku - masakra jakas.
U nas dzis pizga i leje i to samo ma byc jutro, wiec adieu car boot, a bardzo sie chcaialam wybrac bo mi potrzeba narzedzi ogrodniczych - malych do skrzynek i donic i normalnych typu aerator jakis, porzadne grabie do wygrabiania filcu z darni.
 
reklama
Hahaha, Malfi ja też miałam porąbane sny w ciąży :-D Zastanawiałam się skąd mi się to bierze ;-)
Kacper postanowił wstać o 5 rano:wściekła/y: dobiłam cyckiem, zastanawiam się czy nie bierze go jakieś cholerstwo, bo pić chciał co chwilę, a rano obudził się rozpalony, z mokrymi włosami... chociaż jak teraz czytam co anka_d napisała, to może to są zęby? :szok: w końcu? Teraz Kacper bobruje w pudle z zabawkami, potem zajrzę w paszczę co tam się dzieje :tak:
Majuska - widziałam w tivi, jakaś masakra tam u Was, ale od poniedziałku ma się wiosna pojawić, więc może będzie lepiej ... niech już ta wiosna będzie na całego, bo idzie oszaleć... :no:
Miłego dnia!
 
Cześć,

My nie śpimy od 6:30. MM wyspany po do drinku zasnął o 22 . O 23 szturchając zmusiłam do przeniesienia się do sypialni.
Julia nasikała na dywan :cool:
Tak jej pampers namókł ze chcąc szybko go zmienić bo pajac był mokry na całej długości nogi pozwoliłam chwilkę postać bez pampka. To były sekundy ... :-D:-D:-D

U nas otworzyli przedwczoraj Media Markt. Teraz wszyscy słupszczanie tam spacerują. No kuźwa.. nie można wejść.Ludzie paletami kupują np drukarki HP , telewizory. Kryzys ?

Napisałam na GZ posta o Marsie :)
 
Czesc,
Aniu, Zoyka to nie wrzody, to ostre zapalenie zoladka (choc teraz moze i przewlekle juz, nie wiem jaka roznica) ktore niby bylo wyleczone ale chyba tylko tak mi sie wydawalo, zaczelam jesc normalnie i znowu nawrot wiec to juz pewnie tak zawsze bedzie az w koncu kiedys pojawia sie wrzody a to juz rodzinne ;)
W kazdym razie dzis znowu zaczelam brac leki, zjadlam jajka na miekko i czuje zoladek wiec ciagle podrazniony.

U nas tez nocka srednia, zwalam na zeba ktory chce sie przebic.
 
Andzike oby tylko zeby sie zaczynaly!!!

U nas dzieki Sinecod (Aniu dziekuuuje!) kaszel i katar U Mii poszly w sina dal:-) Juz w ten sam dzien po podaniu byla poprawa. Obysmy juz nie chorowali do wylotu do Pl!
 
Uff, moje też już padło, jakoś z godzinę temu, po wywleczeniu na spacer. Dziś przynajmniej jest słońce, chociaż wiatr wstrętny i kąśliwy. Śniegu nawaliło jakieś 20 cm przez jedną noc, to jest obłęd i ja protestuję!
Noc też taka sobie, dwa razy pobudka na smarowanie dziąseł, a nic nowego, tylko górne jedynki i dwójki wyłażą coraz bardziej.
Ja od dwóch dni wieczorem więdnę jak ścięta lelija, coś tam próbowałam oglądać i zasnęłam przed tv, wczoraj padłam przed 22, to zupełnie nienormalne jak na mnie. A sny mam też kretyńskie. Dziś mi się śniło, że dzik przyszedł pod nasz płot ( mąż rano stwierdził, że to całkiem prawdopodobne, bo pies darł mordę całą noc jak opętany) i chciałam go łapać i udzielać pomocy bo jakiś wyliniały był. A potem mi się śniło, że poszliśmy na spacer i jakoś tak mimochodem w ramach spaceru wdepnęłam na porodówkę i urodziłam drugie dziecko. I nie chcieli mi go pokazać, że niby dopiero po 24 godzinnej obserwacji.
Malfi - współczuję, ale słuchaj doświadczonych koleżanek, spaceruj z psem i bądź dobrej myśli. To już niedługo w końcu!
Andzike - sushi mu dać, sushi!
Majuska - bo ta zima już stanowczo za długo trwa i odbiera energię. Współczuję - z Łańcuta 2 godziny jechać, jakiś horror! Komputerowo to ja też nemo, ale mój mąż jeszcze gorsze, jak się jakieś cuda dzieją to mnie woła, żebym coś z tym zrobiła.
Anko - biedny mały żmij. I tak dobrze, że przy tym tempie narastania uzębienia tylko trójki dają w kość, całe szczęście że reszta poszła bezboleśnie.
Kłaczku - ech, przypomniałaś mi o wydrapywaniu filcu z darni... to moje coroczne Waterloo, ale może w tym sezonie się uda.
 
Florentynka - sen o dziku boski :-D
Kacper pełza po podłodze, wpełzł pod ikeowski fotel, wyciągnęłam go stamtąd całego pokrytego psimi kłakami... chyba muszę porządnie odkurzyć :-D
 
Andzike - oj tam, zaraz odkurzyć... Ja myję podłogę po kilka razy dziennie ( przy 5 krążących psach inaczej się nie da), o odkurzaniu nie wspomnę, a i tak najlepszy patent to ubrać dziecko w polar i puścić na podłogę - potem tylko się bierze taką lepką rolkę do odkłaczania, z grubsza czyści młodego i puszcza znów i tak dalej.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry