reklama

Ciąża po 40

katrina no wiadomo, ze dziecko czasami ma inaczej i mowie jak ja robilam z Patrykiem.
Marudzi po wybudzeniu ale przynajmniej wiedzialam, ze usnie normalnie po kapieli a nie bedzie szalal w lozeczku 2h. No bo jak juz pisalam kapie o x porze i wkladam do lozeczka, nie ma szalenstw po mieszkaniu. Jak jej sie nie chce spac to niech sie bawi w lozeczku, Patryk ma to samo od zawsze. 19.30 kapiel a pozniej do wyra i niech 'czyta' bajki ale u siebie. Czas rodzicow jest czasem swietym ;)

Aga dzieki, Mia sie meczy, fakt. Zaczelm znowu podawac Sinecod 4 razy dziennie i licze na to, ze przejdzie ale w sumie za kazdym razem mam jej to podawac? 2 dni przerwy i od nowa? bezsensu ale jeszcze miesiac i wyjezdzamy wiec trzeba jakos przetrwac.
 
Ostatnia edycja:
reklama
Katrina no to zaraziłam sie globusem od Ciebie :) Głowa mnie boli na czole. Myślę ze u mnie to wynik niedospania i wczorajszego płaczu.

Andzike no i masz odpowiedz. mama chce czuć sie potrzebna bo tak rozumie pranie, sprzątanie itd. Moja ma tak samo. Przychodzi do Julki a jak tylko zobaczy brudny talerz to go myje. Układa mi naczynia,sztućce i potem ich szukam. Jak jest dzwonek do drzwi to leci pierwsza. Ten typ tak ma. Asertywność się kłania :tak:

Julka spi juz jakiś czas. Ogarnęłam chałupę,pomyłam podłogi,powiesiłam pranie, ułożyłam włosy, zrobiłam makijaż. lepiej mi.MM dziś w Gdansku wiec nie muszę swirowac z obiadem . Julce chyba zrobię kotleciki rybne które uwielbiam i ja. Jednak to pod warunkiem ze dostanę świeżą rybę.
 
He, he..katrina się cieszy, że strego nie będzie miała wieczór w domu..a ja dzis bym chciała mieć starego w domu i to w dobrej formie:rofl2:

Andzike tak dokładnie jak dziewczyny piszą, mam chce z wami "mieszkać" po prostu, a co do pustej lodówki to sory...tzn. co by tam miało byc, pół świniaka?? u nas leży ze 2 jogurty, po 25 deko wędliny i sera, masło, mleko, jakis keczup, troche warzyw, jajka, i jakiś browarek w komorze ZERO..tak więc praktycznie jest pusto, robie zakupy codziennie i tylko praktycznie to co na dziś, nie lubię zapasów robić...
 
Zoyka, anka_d - macie rację, z tym, że ja próbowałam z mamą rozmawiać, ale ona nie chce. Z kolei ja nie chce stawiać sytuacji na ostrzu noża, bo będziemy cierpieć wszyscy - ja nie mając kontaktu z mamą, mama z nami, Kacper z babcią:no:
majuska, żebyś wiedziała, Paweł wczoraj stwierdził, że jak dla niego to możemy kupić 10kg ziemniaków, z 5kg cebuli i marchwi + pół świniaka, elegancko ułożyć w lodówce, niech się mama cieszy :-D
Nie wiem qzwa, nie wiem :no:
Aga - perfumy nie pomogły, mama z obrażoną miną stwierdziła, że "nie o to chodzi". Jak zapytałam o co to stwierdziła, że powinnam się domyślić. No idzie ubić.
Dobra, koniec marudzenia, bo globusa mam już od myślenia o tym :wściekła/y:
Biedna Oleńka, musiała się przestraszyć tego śniegu :shocked2:
majuska - to życzę Ci, żeby stary w dobrej formie był wieczorem :rofl2: a jak nie on to zawsze zostaje Ci na pocieszenie Leszek - mężczyzna, który nigdy nie zawodzi :-D
Ollena - biedna ta Twoja Mia :-( w szoku jestem, że ona non stop jakieś leki bierze :szok:

Od sześciu minut mamy astronomiczną wiosnę, a za oknem ponuro i siąpi coś niezidentyfikowanego...:crazy:
 
Globus nie ma nic wspolnego z bolem glowy. TEN globus o ktorym w literaturze stoi. ;-)

Odrobilismy scan w szpitalu - tak jak myslalam, jest ok. Rozmawialam z pielegniarka potem... Pytalam o szanse w dalszym ciagu, powiedziala ze ryzyko rosnie z wiekiem, wiec bedzie coraz wieksze. Powiedzialam ze mamy przeciez dziecko. "To macie szczescie." Scielo mnie...
 
kłaczek - masz rację z tym globusem, aż sobie to wygoglowałam, chociaż dałabym sobie rękę uciąć, że to boleści głowy są :-D no i zostałabym bez ręki...
Co do sytuacji w szpitalu - miła pani pielęgniarka, bardzo empatyczna:no:
Ollena - no to jest pozytywna wiadomość :-) a babcia wie ile kosztuje fotelik? :-)
 
Andzike... weź mamę na przetrzymanie, tzn. nie komentuj, nie zagaduj, jak gdyby nigdy nic, wychodźcie do roboty, wracajcie, krótkie pytanko " jak tam? " i zero dyskusji, nie dajcie się sprowokować żadnymi aluzjami, ani westchnieniami i zobaczysz jak takie coś zadziała.... Tak zdecydowanie tak, jeszcze sie nie zdarzyło, aby Leszek mnie zawiódł:-D

Kłaczku a weź to totalnie odpuśc, wbij sobie do głowy, że jak ma być to będzie, a jak nie tzn. że to nie byłoby dla Was wszystkich dobre, po prostu...ciesz się tym co masz, wiesz jak to jest z tym Prawem Przyciagania? ludzie czegos bardzo pragną, ale za bardzo, tzn. wysyłają we wszechświat sygnał o tym, że chcą strasznie coś mieć i wciąz nie mają, czyli im tego brakuje....i co dostaja, własnie to poczucie braku..to poddanie się tzw. FLOW i spokojne oczekiwanie, wraz z pewnością, że ta rzecz już jest w drodze do mnie jest bardzo trudne, ale to właśnie o to chodzi;-)

Zoyka...moja Ty dzisiejsza inspiracjo kulinarna..ide robic kotleciki rybne..ale oczywiście o świeżej rybie to mogę pomarzyć;-)
 
Ostatnia edycja:
Hej mam dobra wiadomosć .Własnorecznie uczyniłam Marzannę :tak:Amelka z tatusiem utopili ją w wiadrze i by było pewne ,że juz po niej na koniec została wrzucona w paszczę płomieni:-D.Noc marna z powodu zabaw dziewczynki:eek:
 
reklama
Majuska - Ty to mądra kobieta jesteś :rolleyes:
Ryba też za mną chodzi, ale dziś Paweł będzie robił jakiś placki z otrębami :szok: znalazł wczoraj przepis na pudełku i się napalił...
azula - bardzo dobrze, że Marzannę utopiliście, może wiosna w końcu będzie.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry