reklama

Ciąża po 40

Zoyka Paćka oczywiście miała na drugie tą naszą zapiekanke, ale wyjadła praktycznie tylko penne z niej :) , nie martwię się, bo wcześniej zjadla prawie 4 chochelki pomidorówki z ryżem i stratymi warzywkami :))))

Kłaczku fajne to playgroup..mogłabym miec takie cos u siebie na wsi..no ale właściwie po to zapisałam Paćkę do żłobka, różnica polega na tym, że ja tam nie siedzę i nie plotkuję tylko mam czas na reset mózgu:-D..no i bulę za tą przyjemność:-)
 
reklama
Katrina, tu do takiego sure startu ida 3 latki i 15h tygodniowo przysluguje za free. Zmienily sie wlasnie przepisy i czesc dwulatkow bedzie juz mogla startowac na te 3h dziennie. Szukalam w necie potwierdzenia tego, ale nie doszukalam sie warunkow, dosc ze nam pani powiedziala ze mozemy Karola zapisac jak skonczy 2 lata. Widocznie szkola ma dotacje z tego programu.

Majuska
, to jest raz w tygodniu poltorej godziny i nie ma opcji zeby sie zresetowac bo trzeba miec baczenie na zachowanie wlasnego dziecia, a czasem i innych dzieciow, ktorych mamusie za bardzo pochlonely ploty. Karol dupowaty jest i jesli ktos mu zabiera zabawki to je zabiera, jesli ktos go targa za wlosy, to najwyzej sie rozplacze, ale sie nie broni. Taki duzt misio.
 
Dziecko śpi !

Majuska no to super ze zjada dania z takimi dużymi kawałkami. Julka jeszcze musi miec drobniejsze. Pieczarki to juz można dzieciom takim małym podawać? Czasami mam coś ochotę zrobić dla nas z pieczarkami ale tak aby osobno nie gotować dla Julki i się waham.

Moja mama cala szczęsliwa bo nareszcie ma kogo karmić swoimi owockami z działki. Dzisiaj Julka dostala miseczkę borówki amerykańskiej na deser.

kłaczku co to jest playgroup ?
 
Cholera, ja nie doogladalam ja "Oddaj fartucha" te salatke robil bo mi sie dziecko wykrzaczylo. Zoyka, napisz co on cudowal bo ciekawa jestem nowej wersji watrobki. Drobiowa jeszcze robie czasem z jablkiem - pycha.
Playgroup to takie zajecia w Children's Centre, dla matek i malych dzieci. W zasadzie zajecia to za duzo powiedziane, bo tutaj zbiega sie to do "dzieciaki sie bawia, mamusie siedza i plotkuja" - jest stolik do rysowania, sztalugi jakies, klocki, autka, miejsce dla niemowlat... Zabawki co tydzien sie zmieniaja, wiec dzieci ciagle znajduja cos nowego i nawet jak zabawki sie powtorza to zwykle nie co tydzien. pod koniec zabawy dzieci maja jakies przekaski typu tosty, owoce... Dzis Karol bawil sie dosc fajnie z poltorarocznym Anglikiem - jeden gadal po angielsku (calkiem sporo) drugi gadal po swojemu, ale razem im szlo niezle. Dla Karola to zabawa w innym miejscu i inne zabawki, kontakt z dziecmi, dla mnie wyjscie z domu, sluchanie angielskiego, rowniez jakichs kowersacji.
Autocytat, najwyzsza forma cytatu. ;-)
 
Hełoł :-)
Kubula pierwszy dzień w żlobie - pełna radość i brak chęci do powrotu :-D na mój widok uśmiechnał się i poszedł w długą :-D rano było podobnie - ojciec walczył z robieraniem i kapciami a ten jak tylko poczuł brak ojcowskiego uscisku poszeł w długa nawet nie machając łapką :-D
Znów Was nie doczytam :baffled: takie życie.
Zeżarłam dziś kawał cudnie śmierdzącego sera - pan monsz stwierdził że jednak nie potrafi jadać aż tak gnijącej żywności... nie wiem o co mu chodzi :-D
Byliśmy z Kubą potem u dentysty - tzn,ja byłam na fotelu - myślałam żesie przestraszy nobo i unit iturbina a ten nic a nic. Po akcji ząbek - zaczął wczołgiwać się pod unit i go wyłączał / włączał ...dobrze, że nie wpadł na ten pomysł wcześniej...
Teraz Maleństwo, które oczywiście świetnie się "sprzedało" ciotkom walczy ze słoniem, molestuje kota i piszczy radośnie :szok:
Kłaczek zazdroszcze Wam tyj plejgrup. Mnie brakowało takich miejsc spotkań gdy siedziałam na macierzyńskim, a teraz nie mam czasu.
Zoyka widziałam przepis na pastę z awokado - ale szczerze mówiąc zaintrygowały mnie inne przepisy na tym bloogu. Mam ochotę na chleb z owej strony no i na mus czekoladowy.
 
reklama
Zoyka dlaczego mi to zrobiłaś? :sad:...dostałam ślinotoku na widok tego ciasta.....
Bardzo fajna ta stronka, na pewno się nią poinspiruję.
Co do pieczarek, Paćka się specjalnie na pieczarki nie rzuca, ale zje, je już od dawna, w zupie np. i spoko, nic jej nie jest:-) Zoyka nie bój sie dawać Juli większe kawałki, zwolennicy metody BLW się nie boja dawac nawet całego kurzego udka do łapki dziecku powiedzmy 7-8 miesięcznemu, dziecko sobie ponoć calkiem dobrze radzi miażdżąc jedzenie dziąsłami, no chyba, że Twoja princessa po prostu nie lubi, to inna bajka:-D
Misia ja lubię smierdzące sery, ale najbardziej smierdzącą rzecza jaką widziałam ( a raczej czułam ) do jedzenia był bodajże islandzki przysmak - zgniłe mięso rekina pokrojone w kostke...nie było szansy, żebym spróbowała:-D Kubuś bombowy w żłobie, moja gwiazda wraca w poniedziałek, zobaczymy co się będzie działo? na pytanie czy chce iśc do dzieci do żłobka, ostro kiwa głową, że tak :-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry