reklama

Ciąża po 40

reklama
Flo - jak ja Cię rozumiem, tez dziś nie chciało mi się gotować, dlatego dla szefa upiekłam tuńczyka z warzywami (pod serem), a dla nas zrobiłam - dla chłopaków rosół, z tym, że dla Kubusia z lanym ciastem, dla męża z makaronem, a dla dziewczyn - gnocchi z sosem pieczarkowym, z tym, że Alinka chciała kurczaczki panierowane, to dla niej te kurczaczki. Bo mi sie nie chciało...

Na jutro został jeszcze rosół i zrobie potrawkę z kurczaka z pieczarkami i może makaron do tego, albo ryż.
 
Azula male pieski to na siedzeniu siedziec moga albo na podlodze w samochodzie. Nasza Pola siedzi z przodu na podlodze.

Katrina dla szefa musisz gotowac? mi sie dzis chcialo. Mielone smazone, mielone pieczone, ziemniaki, kalafior, salatka swieza i zupa pomidorowa.

Zoyka dobrze, ze Ci przeszlo. A ketonalu nie probowalas wczesniej?

[h=5]Sluchajcie mam zagwozdke.[/h][h=5]Przyjeli Patryka do przedszkola prywatnego, 220zl ms+ksiazki bo maja zajecia dydaktyczne.[/h][h=5]Mam daleko od domu, ktos bedzie musial go na pewno wozic, odbierac juz moge isc na piechote choc wiadomo, ze nie codziennie bo to daleko.

To drugie panstwowe, (3 latki i mlodsze dzieci) mam pod nosem ale boje sie, ze on tam sie bedzie nudzil, bo wiadomo ze niektore 2,5 latki to nawet nie mowia jeszcze..[/h]
 
Bosh, oglądam mecz... jeszcze się dobrze nie umościłam z blokiem czekoladowym przed tv, a już straciliśmy dwie bramki... :wściekła/y:
Żenuła Panie, żenuła... :no:

Ollena
- nie wiem qrcze co Ci poradzić... rozumiem, że nie możesz posłać go nigdzie "na próbę" i zobaczyć jak sobie będzie radzić?
 
Hejka!

A ja własnie skończyłam robic spanielke waciaka i ledwo zyję, ale tipa dostałam;-)
Pije leszka i ide spać

Mecze mnie kompletnie nie rajcuja..a jeszcze jak słyszę za uszami rzucającego łacina starego to już wogóle mam dość:no:

Zoyka współczuje, myslę, że to babskie hormonalne tematy i bóle...chłopy tego nigdy nie pojmą, dobrze, że juz Ci przeszło:tak:

Ollena ja bym chyba dala do państwowego, prywatne wcale nie oznacza full-wypasu;-) może nie będzie się Patryk nudził, może będzie "rządził", no zresztą sama nie wiem, to musi być Twoja decyzja, bo Ty najlepiej znasz swoje dziecko.
 
Hej!
Ollena mój syn też kiedyś w przedszkolu trafił do grupy 3-4 latków (z przewagą 3 latków) mając 4,5 roku. Ja pracowałam i nie miałam innego wyjścia bo nigdzie nie było miejsc. W przedszkolu poznał chłopca z zerowki i z nim się bawił. Panie im pozwalały bo mówiły że grzecznie się bawią a mój był wyrosniety i sporo odstawal od grupy. Tak dotrwał do wakacji a potem to już poszedł do pieciolatkow. Ale miło wspominał ten czas i żałował że kolega musiał iść do szkoły.
 
Dzień dobry :-D
Po dość logicznej nocy od godziny 1.40 witam się wyspana i radosna. Czuję się jak w PL - śniegu dowaliło na maksa i pytam się nieśmiało gdzie ten klimat brytyjski gdzie nie ma zim? :-) Wyjście będzie wielkim przezyciem jeżeli nie zejdzie śnieg z chodników :baffled:
Ollena przez trzy lata mój Filip chodził do przedszkola, gdzie grupa było pomieszana wiekowo róznicą dwóch lat. Doskonale się w niej odnajdywał i nie cofał w rozwoju, myślę że spokojnie możesz dać Patryka do przedszkola z dziećmi młodszymi.
Flo jak ja bym chciała żeby mi się tak chciało jak Tobie nie chce... :-D Podrzuć przepis na sernik gotowany???
Andzike dobrze że nie mamy TV polskiej, bo by mojego chłopa strzeliło jako czwartego gola i byłby zawał murowany :-D
Tak w ogóle to spóźnione buziaki dla małych jubilatów!!!
Zapraszam na pyszną kawę o poranku :))))
 
Od rana rzucam miechem patrzac za okno. Musielismy dzis odgarnac podjazd! I dalej wali snieg. Maly napedzil nam wczoraj strachu... Kolo poludnia spal jak zawsze ze 2 godzinki, przed 4 zasnal znowu i spal ponad 2,5 godziny, co juz nie bylo normalne. Cale popoludnie przesiedzial mi na kolanach, nie chcial sie bawic, plakal jak go chcialam zostawic zeby choc sie wysikac. Jadl normalnie, goraczki nie mial, kupa w normie. Kiedy Rajmund wrocil z pacy, dziecko nie pognalo na leb i na szyje jak zwykle go witac, tylko dalej siedzial mi na kolanach. Nie poszedl do ojca na rece, kiedy ten podszedl do nas. Caly czas taki apatyczny, nieruchomy... Przed 9 juz spal.:szok: Wzielam do nas do lozka, spalam na jedno oko pilnujac czy nie wyskoczy goraczka, czy nie zacznie sie cos z dzieckiem dziac. Za 20 7 dziecko przystapilo do otwierania mi oczu - zywiutki, zadowolony z zycia, rozesmiany jak zwykle rano. Zezarl 5 malych parowek na sniadanie i... chyba pojdziemy na snieg.
 
hełoł ... połamało nie coś i ledwo siedzę, stoję, leżę, siadam, staję itd. ... MASAKRA jakaś :-( nie wiem co i jak i kiedy mnie tak połamało :no: Gdyby Bazylia była NORMALNYM kotem to walnęłaby się na moje naddoopie i by było po bólu ale dochodzę do wniosku, że ani ona nie jest normalna ani nie jest kotem. aa i Kubula mi coś zrobił z enterem :-D Noc standardowa - czyli spał w naszym łóżku od 22 do 8 z przerwą na flachę herbatki. Na widok mleka wpada w histerie :baffled: Gadałam z psychologiem, psychiatrą (znaczy z trzema) + dwoma dziecięcymi i każdy mi mówi, że się czepiam spania dziecia z nami, że potrzebuje bliskości i poczucia bezpieczeństwa ... no ok tylko do kiedy bo mnie szlag trafia :baffled: miłej soboty.
 
reklama
Witam się z kawą :-) za oknem -12stopni...:szok:
anka_d - ja lubię obejrzeć dobry meczyk, w sumie Kacpra urodziłam po półfinałowym Niemcy-Włochy, tak się wkurzyłam, że Niemcy dali ciała, że dostałam skurczy:-D a to co wczoraj była to porażka...
kłaczek - widocznie Karol miał chwilowy spadek formy, dobrze, że dziś jest ok.
misia45 -zgadzam się z psychiatrami i psychologami ;-) i lubię spać z Kacprem :-D ustaliliśmy z Pawłem, że Kacper zostanie wywalony z łóżka jak przestanie się budzić w nocy na cycka - póki co budzi się dalej :zawstydzona/y:
Miłej soboty dziewczynki, my zaraz jedziemy do rodziców Pawla, a wieczorem na urodzinową kolację do przyjaciół. A mi się marzy sobota w domu na tyłku :baffled:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry