reklama

Ciąża po 40

Heja, my już po śniadaniu....

Tak ja tez mam wspomnienia z dzieciństwa, kiedy to był inny czas, wyjątkowy , z jakims nastrojem, nie mam tego gdzieś, tylko dobrze wspominam i tęsknie za tym...wydaje mi sie, że to nie wszystko, żeby po prostu spędzac czas razem, robie to w każda niedziele, w długi weekend majowy, w każdy inny dlugi weekend, a na Wielkanoc poszukuję jeszcze czegoś, czegos wyjatkowego, póki co poszukuję właśnie....może łatwiej by było gdyby była już wiosna, świeciło słońce, na drzewkach pojawiałyby sie zielone pączki i moglibyśmy pójść na jakis optymistyczny spacer, a tymczasem jest paskudnie, wieje, pada deszcz, otacza nas morze błota....
 
reklama
Majuska, to ja Cie moze pociesze - raczej masz lepsze Swieta niz my.

Karol obudzil sie w lozeczku o 2:35 - dalam pic, poglaskalam, a on jak piec. Wzielam do lozka, 39,6. Dalam paracetamol, lezal marudzac z pol godziny, cos mi opowiadal, w koncu rzucil taakiego pawia - kolacja, paracetamol, 300ml picia poszlo nam w lozko. :baffled: Zmiana poscieli, zmiana pizam, kapiel dziecka bo byl urzygany z wlosami wlacznie. I juz do rana siedzenie, bo nie zdecydowalam sie powtorzyc paracetamolu, nie wiedzac ile zwrocil a ile zdazylo sie wchlonac. Goraczka szalala, ja robilam kompresy chlodzac malego jak sie dalo. Rano kolejny paracetamol, sniadanie jedlismy na zmiane, to ktore nie jadlo, tulilo pol przytomne dziecko, na tyle jednak przytomne, ze odlozone zaczynalo kwilic. Jest slonecznie dzis, planowalismy jakis wypad,moze nad morze... to by bylo na tyle.
 
Klaczku bardzo wspolczuje :( biedny Karol, duzo zdrowka dla niego...

Majuska powiem szczerze, ze Swieta kiedys byly super, w domu z rodzina, teraz odkad z mm to swieta to nerwowka i ciagle darcie bo Marsowi ciagle cos nie pasi. Wczoraj poplakalam sobie z tesknoty za domem, dzis mi srednio bo jest 6ta rocznica smierci mojego ukochanego dziadzia.

Wesolych mimo wszystko!

Zobacz załącznik 548961 Zobacz załącznik 548962Zobacz załącznik 548963


Ania a Maciek do Was przylecial na swieta czy z babcia? jesli oddzielnie to wspolczuje..

Zoyka masz w dupie tamto co bylo i wspomnienia? to bezsensu.. chyba nie byly zly zeby je wymazac?

Jadymy na kawe do Sturbuck's przynajmniej czas jakos zleci.
 
Ostatnia edycja:
A u nas net miał awarię i dopiero teraz zaglądam.Ollena fajnie stoi mała:tak:.Kłaczku biedniusi Karolek aż żal chlopaczka i was ucałuj go .Amelka też dostała cymbałki w rączki trochę pobębniła zjadła też niewiele i spała u nas już chyba ze 25 cm śniegu.M był na noc w pracy dlatego na mszę pójdziemy po południu bo też śpi.No i nawet ja się drzemnełam.Powinna wiosna być ,a tu regularna zima:-(:wściekła/y:
 
Ostatnia edycja:
Tak kłaczku, może nie takiego pocieszenia chciałam ( o ile wogóle chciałam pocieszenia :-) ) ale uświadomiłaś mi, ( po raz milionowy zresztą to do mnie dociera ) że bardzo trzeba sobie cenić wszystko co sie ma i może niech to będzie powodem do Świętowania:-) Zycze Wam, żeby jak najszybciej Karolkowi przeszło, co to wlaściwie za cholerstwo????:no:
I my kisimy w domu, leje jak z cebra:no:

Ollena śliczne zdjęcia:-)
 
klaczku ja nie wierze, ze przez zeby taka temperatura i wymioty. No nie wierze i juz, zebowo to moze byc 38 z hakiem a nie ponad 39.

Majuska
masz racje.. badzmy zdrowi i sie cieszmy z tego :-)
 
Oby juz nie bylo goraczkowych ekscesow.

My siedziemy w domu, Mars przed chwila wykrzyczal, ze ma dosc i chce isc do pracy bo go trafia w domu. Wzial Patryka i poszli do Tesco.. on bez sklepow nie moze a pogody brak, ot Mars.

Mia zaraz kapanko i lulu, jeszcze ma przyjsc brat Marsa a ja bym Przepis ogladnela w ciszy i spac poszla.
 
reklama
MOj Mars cierpi w pelnym godnosci milczeniu - tez nie cierpi bezczynnosci, siedzenia w domu w swieta, zwykle gdzies sie w tym czasie wybieramy w teren, a dzis... wiadomo. Karol goraczkuje jak diabli, miedzy Calpolem a Ibumem temperatura wyjezdza powyzej 39 stopni, wiekszosc czasu przedrzemuje na kolanach.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry