• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Ciąża po 40

reklama
Ollena to coś jest nie bardzo, bo plamienie maks 4 dni a potem już spokój powinien być,chyba że ci się @ przesuwa bo jednak masz mirene z hormonami a to nie wiem jak działa.
Andzike przepraszam, nie chcę zapeszać, bo juz raz mielismy dom przez 6 godzin i g...no z tego wyszło. Czekam do piątku i zobaczymy co się z tego wykluje. Jednak zyję nadzieją że tym razem.... :)))
Zoyka nie wiem jak w PL, tutaj jedziemy i nic nie płacimy w agencji. Albo Wanda się zakwalifikuje albo nie i koszt jaki poniesiemy to jazda tam i z powrotem.
8.25 a hydraulika nie ma... czekam cierpliwie jeszcze, bo ostatnia rzecz na jaką mam ochotę to kłócić się z beżowym :baffled:
Przyszedł 8.32 :wściekła/y:
 
Ostatnia edycja:
Kawa wypita.
A poza tym doopa i kanał - strzeliło mi coś w grzbiecie ( to tak a'propos biegania w skłonie) przy wychodzeniu z Maksem z kojca. Miałam go na rekach i jedną nogę w powietrzu, właśnie zrobiłam krok żeby przeleźć przez barierkę i łupnęło mnie tak, że ciemno przed oczami. Wylazłam jakoś, ale dzisiaj biegania z Maksiem nie widzę...
Odwłok chce mi odpaść, chodzić jakoś chodzę, ale skłony i skręty powodują fale bólu.
Rano wzięłam Maksa ze sobą do łazienki, żeby móc chociaż porządnie zęby umyć i mordę kremem posmarować...taaa. Maks zajął się natychmiast kablem od grzejnika, odpędziłam, polazł do leżącego na podłodze przewijaka, zaczął nim suwać i wydostał spod spodu na wpół śniętą pszczołę. No to oczywiście akcja łapania pszczoły i wyrzucania przez okno i rzecz jasna jakiś idiota poustawiał na parapecie milion tubek i buteleczek i jeszcze dwie duże muszle i kilka książek i to wszystko zgarniałam jedną ręką, bo w drugiej miałam tą pszczołę na papierku...
Anko - za chałupę kiciuki, za Wandę też. W sumie Biedrona urodziwa bardzo i ma takie fajne, regularne rysy, oczy duże, usteczka też - nie dziwię się, że się spodobała.
Ollena - ucałowania dla Mii z okazji 11 miesięcy!
 
Flo, bidulko, to masz jak Rajmund... On tez postrzelony. Masakra, bo maly nie rozumie czemu tata na rece nie bierze i jest placz, a Rajmund za wszelka cene chce zachowac mozliwosc chodzenia do pracy bo na sicka nas nie stac. Znam ten bol, cholera.
 
Hallo!
Ujrzałam podłogę pod stertą prania z Pl. Nakupowałam na allegro tonę lumpów dla Adi, no tonę normalnie.
Azula Malutka cudna!
Flo Maksymilian Edgar Boski, taki duży mężczyzna:-) Współczuję pleców. Jak mojego M wykręci to katastrofa, stęka i jojczy i nic nie może robić, no ale wieczorem jakoś na chwilę go odpuszcza... taki fenomen, bo póxniej znowu boli.
W Pl super było, młoda taka radosna była, że tyle ludzi się nią zajmuje, że do tej pory papę cieszy, nawet do obcych na ulicy. Nawet spanie u teściów było super, a tak się stresowałam:rofl2: Młodą bawili, jedzonko pod nos nam podsuwali, doopka znowu większa:szok:
Młodą zakolczykowałam, trochę rykła, ale w 5 minut zapomniała, i pięknie nic się nie działo z uszkami.
Kłaczek Karol w suwaczku cudowny:-)
Ollena Buziaki dla Mii z okazji 11 miesięcy!!!
Zobacz załącznik 552666Zobacz załącznik 552667 kji 002.jpgZobacz załącznik 552669 Adi 7 miesięcy:-)
 

Załączniki

  • kji 002.jpg
    kji 002.jpg
    17 KB · Wyświetleń: 70
witajcie

Ollena - zdrówka dla Mii na te 11 miesięcy!!! Przy Mirenie - tak jak Ci pisałam koleżanka plamiła 6 tyg., teraz ma juz spokój.

Ania - to trzymamy kciuki i to podwójnie - za Wandzie i za domek!!!!!

Axa - ja zrobiłam remanent na strychu wśród ciuchów i tak - oddałam 4 wory po Alince (takich dużych) koleżance dla córeczki, właściwie to sprzedałam, choć tego nie miałam w planach.
Dwa kartony mam do wysłania siostrze do Pl dla siostrzenicy - takie do 2 latek, i miałam ze 3 pralki ubrań dla Alinki (do odświeżenia), bo wreszcie do nich dorosła.
A jeszcze mam 2 duże pojemniki ubranek juz za małych na Kubę do wysłania bratu (chyba, że pojedziemy to zawiozę), bo tak się umawialiśmy. Oni może jeszcze się zdecydują na malucha, to będą mieli wszystko co potrzeba, przynajmniej jesli chodzi o ubranka.
 
reklama
Hej!
Wczoraj przyjechałam padnięta, komp mój ledwo rzęrzący ( żężący? ) nie chciął się włączyć, więc zasiadłam ze schłodzonym Żywczykiem do oglądania "Gry o tron " ze starym , po czym obudziłam sie jak mi wyciągał z ręki niedopite piwo i kazał iść na górę spać...
idę coś porobić, bo nie wiadomo w co ręce w domu wsadzić, jeszcze nam w nocy jakies kolanko puściło w kotłowni, zalało cały garaż i nie było rano wody, niedawno koles dopiero przyjechał i naprawił....
stremu bije palma od stopnienia pieniędzy na koncie, bo zaczynaja wylewac wkoło domu beton i wyszło więcej niż sobie zapisał w tym swoim zasranym kajeciku i jest czarna rozpacz...nie mogę go już słuchać...to jest wciąż kontynuacja tych niedzielnych "dramatów" , przed chwilą stał nade mną i jęczał, że po raz pierwszy nie ma ani grosza na koncie i że mamy przesrane i jak my teraz wyżyjemy....SRAK..:wściekła/y:..powiedziałam mu, żeby najwyżej odmowił i nie wylewał tego betonu jak ma zejść na mini wylew i dał mi święty spokój, albo niech jedzie na platformy i se nagromadzi znów kasy na koncie...reszta na GZ
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry