reklama

Ciąża po 40

Znaczy ja mam Kłaczku takie siano na głowie, więc albo trzeba modelować, albo, co ostatnio odkryłam - zrobić ślimaczka i zapiąć jak już trochę podeschną. To ta moja wygoda - suszarki używam tylko do grzywki.
Gosia, ale Ty kochana to zdaje się już wcześniej nie chciałaś rodzić - ten Twój strach ;) Ja Ci powiem, że gdyby nie ta boląca opuchlizna to też jeszcze bym sobie pobyła w ciąży :) No ale cóż... Teraz tak myślę, że oby tylko do terminu dotrwać, bo jakoś tak psychicznie się nastawiłam i wcześniej zwyczajnie NIE CHCĘ:-D
 
reklama
Oj, Basiu, to i tak sie poswiecasz na oltarzu prezencji.;-) Ja zawsze mialam druty na glowie - dosc sztywne, z ktorymi kompletnie nic sie nie dalo zrobic bo zakrecone po kwadransie w ogole nie pamietaly ze cos bylo robione. Odporne nawet na trwala - mialam raz - ktora trzeba przetrzymac na nich dlugo zeby dostaly skretu. Troche lepiej szlo z farbowaniem, po ilus tam razach zaczely sie miescic w czasie zalecanym przez producenta, ale ze mam ciemne, to nie kazdy kolor wchodzi, a odbarwiac nie chce bo to niszczenie i demolka. Wiec nie robie z nimi kompletnie nic. Umyje, jak wyschna rozczesuje i zwiazuje kucyk, splatam warkocz, lub spinam klamra. Przed ciaza spinalam, teraz nie mam klamry ktora by je zlapala. Suszarki tez nie uzywam bo po suszarce szybko sie przetluszczaja.
 
ja wg zalecen mego stylisty ;-) mam krótkie fiutro ale nigdy nie zpaomnę naszego pierwszego spotkania ...
Marcin posadził mnie na fotelu, przeczesał i przeprowadza ze mną wywiad: jakich kosmetyków do stylizacji Pani używa?
ja na to: szampon codziennie i odzywka jak sobie przypomnę czyli średnio raz w tygodniu to nie jest właściwa odpowiedź ??
Pytanie nr 2: ile czasu poswięca Pani na stylizację fryzury ? uzywa Pani prostownicy, lokówki ?
ja :zawstydzona/y: yeyeyeyey myję codziennie, suszę suszarką i już ... nie czeszę bo szczerze mówiąc nie posiadam grzebienia ani szczotki :-( tym bardziej prostownicy czy lokówki ...
Mina jego bezcenna :-D
potem jak mnie obcinał już dośc krótko zawsze mu mówiłAM: Marcin, jak już krótko - to tak na jednego papierosa :-D
Młody zrobił sobie przerwę na "miskę ryżu" a teraz znów spi ... pranie się pierze...
Powinnam znów się połozyć spać ale mi się nie chce :-(
aaa i wczoraj odpadł mu pępek ...
 
Misia, masz bezcennego styliste. Przezyl Twoje "bluznierstwa" dotyczace pielegniacji wlosow. Przy mnie by umarl - szampon 2x w tygodniu, odzywki w zasadzie wcale. Posiadam szczotke i uzywam jej, ale przy dlugich inaczej sie nie da. Suszarke tez posiadam, tylko nie wiem po co. Lokowka?? No... Mialam kiedys cos takiego. Gdyby mnie spytal o czas poswiecany na stylizacje... Hmm... Tygodniowo, czy miesiecznie? Bo dziennie to tak ze 3 minuty - rozczesac i zgarnac w ogon lub zaplesc w warkocza. I nie cierpie wizyt u fryzjera (jak jeszcze sie zdarzaly) - tego siedzenia na d... i kontemplowania lustra, podczas kiedy ktos mi gmeral w okudleniu... Brrr... Moja strefa prywatna.
 
Przyszedł laktator!!! Zdecydowałam się na ręczny aventu, zobaczymy :)
Eeee... nie poświęcam się zbytnio Kłaczku. Odżywkę to ja miewam, ale rzadko, bo zwykle kończy jej się termin ważności a używana bywa ze dwa razy, może pięć :) Więc szkoda kupować. Ale włosy dziękować Bogu mam ładne dość :) A farbuję ze względu na babie lato we włosach, bardziej dla siebie niż innych, raz na 6 do ośmiu tygodni :)
I lubię jak ktoś mi myje głowę - tak z masażem, mmm....
Misiu, widzę, że podejście do fryzur mamy wszystkie podobne - tylko w różnym stopniu i zakresie ;) A pępek odpadł, to chyba dobrze, rośnie dzidziorek :)
 
I co dalej ? gdyby nie to że jest taki chudy i moment się wyziębia to chętnie bym go z tym pępkiem potrzymała nago żeby ładnie mu wszystko się zagoiło ale tak ... to moment kicha a przecież nie włączymy ogrzewania :-(
Odżywkę stosuje bo ... była w promocji z szamponem :-D ale musze sprawdzić jej ważność ... bo dośc długo już jej używam.
Nie faruje wlosów - mam trochę siwizny ale jak to mawia mój stylista :-D mam długi proces decyzyjny i może za kolejne 5 lat dojrzeje do koloryzacji ... w tym roku miałam nawet przez chwilę zamiar zmiany koloru ale jakoś czasu nie miałam :-D
Ja lubię wizyty u Marcina - u innych fryzjerów czy mówiąc trendowo stylistów fryzur tak sobie lubiłam a u niego lubię - zawsze się posmieję a że ma saloon blisko mnie więc często jestem ostatnią klientką ... czasem jak sobie pójdę - a obcinanie mnie trwa 20-30 minut to wracam po 2 godzinach, mój m. chce nawet z odsieczą wyruszać :-D a my siedzimy sobie, gadamy o pierdołach też, czasem pijemy wodę, czasem piwko ...
Zresztą ... doszłam do wniosku że nie lubie zmieniać ani fryzjera, ani dentysty ani ginekologa... jak już znajdę kogoś kto mi odpowiada, do kogo mam zaufanie to się czepię jak rzep ... też tak macie ?
 
Cześć obiadkowo :)

moje kudły są krótkie i sama farbuję. Od 15 lat jestem nieustannie ruda i tylko odwiedzam fryzjera żeby je podciął, bo ja i nożyczki to porażka. Nawet grzywkę potrafię krzywo obciąć. Moje chłopisko twierdzi, że krótkie mnie odmładzają bo kiedy się poznalismy miałam włosy do połowy uda. Poszłam podciąć grzywkę a wróciłam ścięta po męsku :-) Zawału dostał, ale teraz twierdzi, że mi lepiej. Zresztą włosów mam tyle na głowie, że nie było klamry by je objąć i ciagle musiałam używać gumek a upięcie koka zajmowało mi godzinę. Spałam w warkoczu bo rano nie można było gąszczu rozczesać. Teraz mycie i same sobie schną. Niesamowita wygoda :)
Mam problem żywieniowy. Nie mogę patrzeć na mięso, na smażone, duszone, pieczone, wędliny itp. Jadłabym tylko jogurty i sałatki ze świeżych warzywek zaprawione majonezem. Jestem psychicznie uzależniona od majonezu i to mi nie przeszło. Robert twierdzi, że niedługo zacznie kicać po trawnikach i meczeć jak koza od mojego zielska. Muszę gotować dla niego obiad a dla siebie robię wielkie miski sałatki i tym się objadam. to coś nowego w ciązy dla mnie:-) przy poprzednich nie miałam takich kaprysów kulinarnych
 
Aniu - nie przejmuj się swoim mięsowstrętem... Ja w ogóle jadam mało mięsa a już jak zaczyna się robic ciepło to mięso dla mnie przestaje istnieć. I jakoś Młody wyrósł na warzywach, rybach i nabiale ...
Teraz jadam mięso ale rośnie mi :-( jak ostatnio poczułam zapach gotowanego królika to skończyłam z "kromką" suchej wasy :-(
A co do majonezu ... to możesz sobie rękę podać z mym m. On dodaje majonez do wszystkiego i najchętniej w takich ilościach, że na sam widok tych jego kombinacji podskakuje mi cholesterol :-D
 
No jak już znajdę kogo dobrego to już się trzymam - neurologa mam od lat jednego (pomógł mi w trudnej chwili), na ginekolog teraz trafiłam, ale też raczej już nie zmienię, ale do fryzjera rzadko chadzam i nie trafiłam na tego jednego - tamta od cudownego masażu zmieniła pracę i okropnie daleko pracuje.
Aniu, włosy do połowy uda co jest coś... Ale rzeczywiście to niepraktyczne. Pewnie, że nie martw się mięsem, próbuj tylko tak dietę zmodyfikować, żeby były wszystkie potrzebne składniki - no przecież niekoniecznie z mięsa :) A co do majonezu to ja wręcz muszę sobie ograniczać:-D:-D Bo uwielbiam pasjami :) Prawie do wszystkiego.
 
reklama
Hejka dziewczyny!! Ale produkujecie.... :))))

Wróciłam właśnie z wizyty u gina, wszystko ok, mała "smoczyca " waży już 2 kg, ułożona jest główką do wyjścia czyli na dół, szyjka trzyma dzięki bogu bo się martwiłam, że ma sporo skurczy przepowiadających i czy czasem się nie skróciła....na wzmocnienie krwi dostałam Ascofer.
Straszny u nas upał, ciekawa jestem jak jutro, bo wybieram sie na pogrzeb koleżanki do Krakowa z rana, oby tylko żadnych nawałnic nie było:-(

Ja właśnie szukam jakiegoś fajnego fryzjera, potrzebuję pójść i się jakoś fajnie obciąć, ale sama nie wiem jak, więc musi ktoś mi pomóc podjąć decyzję, a włosy mam proste i drutowate, półdługie trzymam, ale muszę myć codziennie i myję szamponami wspomagającymi objętość i do tego daję tez odżywkę codziennie :-)

Misia nie zazdroszcze nocnych przygód, pomalutku się na to równiez psychicznie nastawiam, ale sama nie wiem co gorsze....teraz można przy maluchu który ucina spore drzemki w ciągu dnia również się chwilę zdrzemnąć, a później przy takim np. rocznym to młode wstanie o piątej lub szóstej i koniec , trzeba też wstac i pilnowac, żeby nic nie zmalowało, a w dzień to własciwie nie śpi, a jak już śpi to wtedy się nadrabia wszystkie zaległości domowe, chyba jednak wolę tego maluszka, które nie potrafi samo opuścić łóżeczka :)))) Nawet jak w nocy trochę japę podrze :)))
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry