reklama

Ciąża po 40

cześć dziewczynki
Wpadam zameldować że żyję. Cały dzień nie miałam netu, zresztą i tak nie miałam czasu. Próbowałam odgruzować dom, wykopałam olbrzymi ale płytki dół, w celu splantowania terenu pod przydomową plażę dla dziecięcia, wykąpałam psa i oczywiście pracowałam na pełny etat jako matka i żona, włącznie z przeczytaniem na dobranoc 8 razy książeczki o pajączku, przeczytaniem 17 razy książeczki o zwierzętach na wsi ( z odpowiednimi odgłosami) i przeczytaniem dwa razy książeczki o bardzo głodnej gąsienicy... Dl równowagi teraz mąż mi czyta na głos nabytą dziś książkę o zaburzeniach osobowości.
Maks dziś tak szalał w kąpieli, że się przewrócił i poszedł pod wodę i nawet się nie przestraszył! Po wyłowieniu rechotał! Dzięki chodzeniu na basen ma odruch, że pod wodą się nie oddycha, na szczęście. Ale to wariat jest, siedział w tej wannie z Adamem i mimo ciągłego nadzoru udało mu się jakieś 70 razy odkręcić kran, zalać dokumentnie podłogę w łazience, utopić mydło a na koniec zdzielić tatusia w łeb grabiami ( przyniesionymi z piaskownicy).
Kłaczek - Karol ma minę władcy tego wszystkiego, aż po horyzont. Rewelacja.
Zoyka - Jula jak zwykle, cudności. A co do postaci z bajek - ja bym się wystraszyła, dzieci to jednak mają swoisty gust! Ale miejsce super, rzeczywiście.
Majuska - a te winogrona to świeże, czy takie sfermentowane? ;-)Mam nadzieję, że Paćce nic nie jest. Może to po prostu nadmiar szaleństw?
Wiecie co, przeraża mnie ten zlot - przecież te bachory nasze obrócą wszystko w perzynę. Majuska, może się da jakiś boks pożyczyć z przytuliska? Zamkniemy zwierzęta w klatce... a jak się nie dadzą to się zamkniemy, ze skrzynką browara i wyjdziemy jak już będzie po końcu świata.
Misia - a czemu w kapciach? Ja do dziś pamiętam wieczne suszenie głowy " załóż kapcie" i jakoś do dziś nie zrozumiałam na jaką cholerę...

Edit:
Andzike, ja też mam już własny groszek hahaha!!!! Ej, czyżbyś odcycowywała dziecko ( to względem alkoholizowania się)? Mały człowieczek na grządce świetny!
 
Ostatnia edycja:
reklama
My też mamy własny groszek. Jutro Julka będzie miała zupę krem z groszku :)

Miejsce godne polecenia Dolina Charlotty - Restauracja Gościniec

Flo - Julka ma książeczki o zwierzątkach i jest przycisk po naciśnięciu którego zwierzątko daje głos. Dzisiaj Julka rozpoznała konia bo kąpały się na plaży w Charloccie. Potrafi naśladować te zwierzątka. Fajne to :)

Andzike - Kacper uroczy. Widać ze dobrze się czuje pomiędzy grządkami :) Pełny relaks :)
 
Flo - kapcie jako izolator - Kubula najchętniej urzędował na kaflach :-( a nóżki osiągnęły taka temperaturę że mógł nimi drinki mieszać.
Zoyka - Kubula bez szelek jest jak tsunami - jakoś z szelkami możemy go opanować i złapać jak nam zwiewa :-D
Słowo na dziś to DAJ i kó-ł-ko :-D
Majuska może się Paćka odwodniła zwyczajnie ?
Ostatio ugotowałam bób i :sorry:niestety ale przypomniało mi się że nie przepadam za owym. Ani bób ani groszek mnie nie rajcują.
W Dolinie są fajne koncerty - znajomy był już na kilku.
 
Ostatnia edycja:
Zoyka - właśnie z tymi dziećmi to tak jest, my juz wiemy gdzie nogi się nam się zaczynają i gdzie kończą, a maluchy to jakby miały dodatkowy akumulatorek - moga jeszcze długo grandzić zanim padną!

Fajnie miałyście, ale my ten weekend tez fajnie spędziliśmy.
W piątek Alinka była prawie cały dzień u kuzynki, a potem z tatą i tą kuzynką (2 lata starszą) poszli do Cyrku.
Wczoraj, tak jak pisałam z telefonu - najpierw pojechaliśmy nad wodospad, bo obiecaliśmy Alince piknik (już od dwóch tyg. czekaliśmy na pogodę) i wczoraj w końcu zrobiło się ciepło i słonecznie. Po pikniku pojechaliśmy do miejscowości koło nas (tam jest fajna Marina i olbrzymia plaża z mnóstwem muszelek. Alinka poszła z tatą na plażę zbudować zamek z pisku, a ja zostałam w aucie z Kubulkiem, bo zasnął maluszek i dałam mu spokojnie pospać. jak się obudził, to mielismy zamiar dołaczyc do reszty rodziny, ale... zonk.... okazało się, że zaczyna się przypływ i przez rzeczkę, która wpływa do oceanu to już nie przejdziemy. Monsz musiał zdjąć buty i skarpety i przenieść królewnę, żebyśmy wrócili do auta. A w drodze powrotnej do domu zauważyliśmy, że prom dopływa do naszej przystani, więc jeszcze podjechaliśmy, żeby Alinka zobaczyła jak auta z niego zjeżdżają i wjeżdżają, a potem jak prom odpływa.
A dziś z atrakcji to najpierw były lody - takie włoskie z automatu (pycha), potem poszliśmy na spacer - do wesołego miasteczka. Alinka zadowolona, bo uwielbia karuzele, a Kubuś płakał, bo było za głośno dla Niego - przy każdej karuzeli grała inna głośna muzyka - hałas i kakofonia, że szok. Wcale się dziecku nie dziwię.

Poza tym z dobrych rzeczy - mąż mi uruchomił suszarkę na dworze i super, bo w tym tygodniu ma być słonecznie, to mogę poprać grubsze rzeczy i mi szybko wyschną.
Z mniej miłych, to zarezerwowaliśmy te bilety i pasierb przylatuje za 2 tyg. na miesiąc. No cóż... "(...)w życiu piękne są tylko chwile(...)".
 
Uff...
Zoyka, ta Dolina to fajne miejsce! Jula jak zawsze wdzieczna i urocza, zdjecia piekne.

Andzike, Kacper zawsze wyglada na takiego zaciekawionego, zainteresowanego tym co sie wokol dzieje - fajne to!

Melduje ze po wczorajszym dniu, Karol padl dopiero po 11. Bo ja sie poszlam wykapac wieczorem, a tata... spieprzyl sprawe. Przyszlam z lazienki, a mlody buszuje po naszym lozku, ojciec bezradny. :-D Na raczki, przytulilam, pocalowalam wlozylam do lozeczka (probowal beknac, ale tylko probowal) zaspiewalam kolysanke i w minute dziecko padlo. Przeciez to proste.
Wczoraj widzial cumujaca lodz pilotow. Bo na koncu cypla jest placowka pilotow rzecznych, a ich lodzie cumuja na koncu dluuugasnego mola - ze wzgledu na plywy ono jest naprawde dlugie. Spurn Head to mierzeja przy ujsciu Humber, estuarium stanowiacego ujscie dwoch rzek - Trentu i Ouse - port w Hull lezy daleko w glab ladu, a wchodza tam miedzy innymi promy z Rotterdamu no i jak to w porcie piloci sa niezbedni. Patrzylismy na lodz z brzegu,a ze byl odplyw, to bylo dosc blisko - praca silnikow, manewry, a mlody stal jak zadzumiony i PATRZYL. On byl wylaczony zupelnie. Czesto mu sie zdarza tak sie w cos wpatrzyc ze zapomina o wszystkim... Nie podoba mi sie to.
 
Dzień dobry z kawą :-)
Flo - nie można powiedzieć, że odcyckowałam całkowicie, ale Kacper spokojnie da się uśpić bez konieczności cyckowania, jeśli tylko robi to tata... Ja niestety za bardzo mu się z cyckiem kojarzę :baffled: chociaż w sobotę mam zamiar lekko się poalkoholizać po uśpieniu dziecka :-)
I też zaczynam mieć lekkie obawy czy Majuski chata będzie stała w całości po naszym zlocie ;-)
kłaczek - a czemu Ci się to nie podoba? co się dzieje?
Zoyka - zachwycona jestem tym miejscem :happy2:

Idę tyrać... :sorry2:
 
Wiesz.. U nas w rodzinie szwenda sie Asperger - w sumie da sie z tym zyc, jak juz czlowiek jest w stanie zrozumiec swoje uwarunkowania, troche je kontrolowac lub olac kontrole i pozwolic sobie na bycie nieprzystosowanym, innym. Dla dzieciaka to koszmar - innosc, brak akceptacji w grupie, konflikt wewnetrzny itd. Wylaczanie sie jest jedna z cech... + u Karola chodzenie na placach i takie "miganie" palcami... Niepokoi mnie to. Mam juz jedno dziecko z Aspergerem.
 
hej dziewczyneczki:-)

u nas gorączki cd:baffled: w nocy około pierwszej była pobudka, dziecię dostało czopek , wypiło 250 wody i tulone zasnęło, rano z nów w stala rozpalona, o ile pomiary sa prawidłowe ( bo Packa nie da sobie zmierzyć gorączki od jakiegoś czasu:baffled: ) to było 38,4.....poza tym nic jej nie jest, ma humor, apetyt, nie ma kataru, nie kaszle. W nocy zagryzała mocno między dziąsłami smoka z butli, nie wiem czy to jakiś ząb, ale nie mogę nic w dziobie zauważyć:no::no:..zgłupiała jestem, ale dziś do "weta" jeszcze nie idziemy, będę obserwować...

Flo winogrona były swieżutkie, bezpestkowe, aż takiego pato jeszcze u nas nie ma:-D

Andzike, no własnie ciekawa byłam jak to u Was z cycem, no ale jakies drobne promilki spokojnie sobie można na wieczór zapodać:-D Kacper super.
Kurczę, żeby tylko się unormowało z Packi gorączkowaniem:sorry2:

Nie wiem czego sie boicie obracania wszystkiego w perzynę ( właściwie to u nas jest głównie perzyna dookoła:-D ) , do nas zawsze znajomi przyjeżdżają z grupą dzieci ( rozpiętośc wiekowa 9 mies-14 lat, ilośc ok. 10 ) dom zwykle stoi, dzieci się świetnie dogaduja i uzupełniają, zobaczycie, że będa się super bawić:-)
 
Wszystkie dzieciaczki piekne.

Kinga jesli cie cos niepokoi to idz i zglos to GP , niech sprawdza.

Majuska nie mam pojecia co Pati dolega, ale zdroka zycze.


Witam, przez weekend nie wpadalam a to dlatego ze mamy w koncu typowo letnia pogode , a ze u nas to nie wiadomo jak dlugo upaly bede (zapewne nie dluzej niz tydzien to korzystamy na maxa). W sobote bylismy ze znajomymi nad morzem (tzn. byl odplyw i do morza bylo ze 3km z plazy:confused:) , ale dzieciaki sie wybawily w piasku. W niedziele car bot (od 7 rano 4h chodzenia:-)), pozniej leniuchowanie w ogrodzie, Phoebe szalala w baseniku, a pozniej u sasiadow na dmuchanym zamku.
 
reklama
Cześć,

Dzisiaj mamy sczepienie różyczka, ospa,odra. Zawsze się stresuję szczepieniem.

Julka jak padła wczoraj tak spała do 9. Tyle emocji , przeżyć jeszcze chyba na raz nei miala jak wczoraj.

Kłaczku jeśli jest sposób aby sprawdzić czy Karol nie ma zespołu Aspergera.Zrób to. Zaczęłam teraz o tym czytać i juz wyszukuję u Julki. Głupia jestem. Nie mogę czytać takich rzeczy.

Majuska - może to jednak zęby. Nic innego logicznego raczej nie wchodzi w grę. Pomyślałam ,ze moze jeszcze ten nadmiar kiełachy jej zaszkodził ? No ale to miałaby rewolucje żołądkowe a nie ma.

U Julki mam wrażenie ze widzę dolna trójkę, choć za diabła nie da mi zajrzeć tam .
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry