katrina115
Potrójna Mama
Bry wieczór
Oj dzis miałam bardzo "szybki" dzień, wszystko załatwiałam w biegu, bo czas mnie gonił, ale udało się. Po południu podjechaliśmy do babci (teściowa jak tu przylatuje, to mieszka u męża siostry), a oni mają króliczka. Źwierzątko wabi się Flopi, ale Kubuś za każdym razem mówi na niego Nika (tak jak nasza sunia).
Kłaczek - Karol osłuchał się z wszech królującym angielskim, a ostatnie wizyty u Alama spowodowały, że młody się "otworzył" i ujawnił, że rozumie co się mówi. Będzie dwu-języczny bez większych problemów. I dobrze, skoro tam mieszka, to musi znać język tubylców.
Flo - piesek...???
Oj dzis miałam bardzo "szybki" dzień, wszystko załatwiałam w biegu, bo czas mnie gonił, ale udało się. Po południu podjechaliśmy do babci (teściowa jak tu przylatuje, to mieszka u męża siostry), a oni mają króliczka. Źwierzątko wabi się Flopi, ale Kubuś za każdym razem mówi na niego Nika (tak jak nasza sunia).
Kłaczek - Karol osłuchał się z wszech królującym angielskim, a ostatnie wizyty u Alama spowodowały, że młody się "otworzył" i ujawnił, że rozumie co się mówi. Będzie dwu-języczny bez większych problemów. I dobrze, skoro tam mieszka, to musi znać język tubylców.
Flo - piesek...???

. Zrobię sobie drugą kawę i pójdę do kącika spokojnie, powoli i gruntownie ocipieć.
.