reklama

Ciąża po 40

mój głupi kot znalazł sobie sreberko i zjadł je. mam nadzieje ze nic jej nie bedzie. alenie dałam rady jej wyrwać z pyska - mody na kolanach, cyc na wierzchu i wariatka wciągająca sreberko.., musiała sobie znaleźć a ja nie zauwazyłam jak wyrzucałam śmieci, braku ... echhhh
Niech ten m. wraca - bo kolejnej nocy nie przeżyje :-(
ALMIQA - czym karmisz małą ????
 
Ostatnia edycja:
reklama
Witam z kawą:)
macie jakieś wieści od Basi jak czuje się po cesarce?
Zaczynam powoli rozglądać się za wyposażeniem malucha, mam dużo czasu ale chcę przejrzeć ofertę na rynku i wybrać ładne i funkcjonalne rzeczy, no i oczywiście niedrogie:)
Muszę się wyżalić, powiedziałam wczoraj swojej mamie że jestem w ciąży. Jej odpowiedź: Jezus Maria i co teraz będzie? Zrobiło mi się tak cholernie przykro, podobna sytuacja była poprzednio ale jakoś lepiej jednak... czasami żałuję, że mieszkam 40 km od niej, wolalałbym 400...
 
Misia moja kota od rana szaleje!! a córka z nią- tylko ona to jak pies brakuje tylko żeby nie szczekała:) oczywiście rano (o 6)! łazi po wszystkich pokojach i sprawdza poziom fazy REM u śpiących a ponieważ jest nadzwyczaj "subtelna" w tym łażeniu to nie śpimy od 6.30! zaznaczam ze drzwi nie można zamknąć bo jest rozpacz przez całą noc i skakanie do klamek:) ona ma taka schizę że wszystkie drzwi muszą być pootwierane nawet jak tam nie ma nikogo i ona nas widzi np pralnia!?:) zawsze otwarta na wylot!! w poprzednim życiu chyba musiała być zamykana w małych pomieszczeniach! ogólnie wariatka nieobliczalana ale przez to mega śmieszna i kochana! rano dostaje podgrzewane mleczko i bez tego ani rusz, wiem ze koty nie powinny pić mleka ale cóż....terrorystka i koniec

i na kawkę spraszam laski
 
Aniu i tak masz dobrze z tymi 40 km ... moja matka jak się sprowadzi ze wsi to ma mieszkanie 10 minut spacerem :-( a wieś tylko 15 km od miasta :-(
Gosiu - Młody się obudził o 24:30 ... cyc, butla, przewijanie, cyc, butla ... kupa ... i tak do 3:00
A Bazylia w tym czasie ... pogryzłą smoka, pozrzucałą co się dało z parapetu - i po co ja tak ją rehabilitowałam ??? - na swą zgubę :-( akcja typu brykanie po łóżku, brykanie pod łóżkiem... zabawa dywanikiem... a ponieważ Bazylia jest mało delikatna więc wszystkie te akcje były dość głośne i jak Młody tylko zaczynał zasypiać to ... dzięki akcjom Bazyliady zasnął dopiero po 3 :-(
na szczęście spał do 8.
Ja już po kawce orkiszowej ... pranie się pierze ... a ja czekam na m.
 
A ja znowu dzisiaj pospałam...co to się dzieje? W nocy sie budzę po 3- 4 razy do kibelka, tak koło 4 to już też kocica wstaje i łazi, mi tez trudno o tej porze ponownie zasnąć, przeważnie zaczyna mnie łapać straszne ssanie w żołądku z głodu, no ale co ja będe o 4 rano robić?? więc zjadłam dziś banana na to ssanie i poszłam znowu do wyra no i jakoś zasnęłam i o 9 się obudziłam połamana i nieprzytomna:no:..oj chyba tak już będziemy ciągnąć ten ostatni miesiąc:no:

aniu reakcja mamy rzeczywiście niefajna, no ale przecież chyba nie będziesz się przejmować, pewnie dotrze do niej niebawem że to dla was szczęście i wspaniałe wieści. Często czytam tu na forum, że dziewczyny mają różne "akcje" z rodzicami i teściami. U nas nie ma tego wogóle, bo nasze mamy i mój ojciec nie żyją, a ojciec mojego męża zostawił go jak miał 2 latka i mieszka na drugim końcu Polski niespecjalnie się interesując. Mi mojej mamy bardzo brakuje czasami, bo zawsze była dla mnie wielkim wsparciem, na pewno cieszyłaby się wiedząc, że kolejny raz będzie babcią, tego jestem pewna, niestety nasza córa nie będzie miała babci...ale za to będzie mieć dużo starsze rodzeństwo, to też jakaś "atrakcja" , nie?
aniu z tego co ja zdażyłam zaobserwować, warto kupować na allegro i starac się tak dobierac sprzedawców, żeby kilka rzeczy u jednego kupić, zaoszczędzi się na transporcie, kupisz tamprawie wszystko, ja tylko wózek pooglądałam w sklepie, popróbowałam jak jeździ, wypytałam sprzedawcę o wszystkie atuty, a potem i tak kupiłam na allegro, taniej raczej nie kupisz nigdzie. Na allegro możesz kupić dosłownie wszystko, ja w tym momencie kompletnie się do lażenia po sklepach nie nadaję bo mam od razu "zasapkę" a w necie poklikać to zawsze czas i siłę znajdę, nawet "głupie" waciki do oczek i podkłady na łóżko do szpitala tak kupię. Po za tym mozna sporo rzeczy kupic tanio - używanych i w dobrym stanie. W ciuszkach postawiłam na szmateksy, wypytałam znajome, które sklepy mogłyby mi polecić, gdyż jest ich u nas tysiące i mam w tej chwili 4 ulubione, gdzie można kupić świetne ubranka, często zupełnie nowe po 3, 4, 5 zł za sztukę. Kupiłak na szmatach tez kombinezon i śpiworek do spania dla niuni.
 
aniu mama chyba tak palnęła.....zapomniała juz jak sama była w ciąży? że emocje, hormony, że i dla ciebie to też nie łatwa zmiana...czasem to się dziwię że ludzie tacy są ale świat nie jest idealny tylko taki jaką mamy twarda d...pę za przeproszeniem a ja też nalęże do tych co raczej miekką- niestety
Misia jak spał do 8 to i Ty z nim:) rewelacja tez tak chcę jak urodzę:)

o i majuska wskoczyłaś:) ja też kiepsko śpię choć na siusiu nie wstaję - powiedziałam o tym gin wczoraj mówiła że to hormony i że to normalne...taaa normalne dzisiaj to się budziłam co 3 godziny a zasnąć trudno potem
mam dodatkowo taką mega huśtawkę nastroju że masakra jakaś i strasznie się z tym męczę, też tak masz?
 
Ostatnia edycja:
Właśnie rozglądam się na allegro za różnymi rzeczami. Taniej raczej nie kupię, wiem że troszkę ciuszków dostanę od znajomych ale nie wiem na jaki rozmiar:) najwyżej poleżą sobie w szafie i poczekają aż maluch dorośnie. Wózek może dostanę od sąsiadki, bo kupili dwa nie dogadując się z mężem i jeden im stoi w piwnicy nowiutki a pieniędzy za niego nie chcą ode mnie, ale sąsiadka musi teraz dla odmiany z mężem się porozumieć:))) Poza tym dorwałam szmatex "od zera do roczku" i tam polecę sobie niedługo popatrzeć co mają w ofercie.
Moja mama właśnie taka jest - zapatrzona w siebie i swoją wygodę. Jak Filipek był malutki (8 miesięcy) to pracowałam już i studiowałam zaocznie. Mąż siedział w Londynie a ja na zajęcia na uczelnie chodziłam z dzieckiem, bo mojej mamie nie chciało się zająć wnukiem. Filip był najmłodszym studentem uniwerku:) Potem pod koniec studiów to siedział z paniami w szatni i im rysował różne rzeczy albo bawił się pod stolikami w trakcie ćwiczeń i wykładowcy jakoś to znosili. Teściowie już nie żyją od wielu lat i tutaj nie mamy wsparcia a o stosunku mojej mamy do życia świadczy fakt, że z Robertem się nienawidzą i nie widują. Zawsze jest problem na święta jak je spędzić i jak ja mam pogodzić przywiązanie do matki i miłość do męża:-(
Pewnie znowu będę sobie musiała sama poradzić, ale tym razem Robert jest w Polsce i będzie mi o wiele łatwiej, no i już nie studiuję:)))
 
Anka_d, faktycznie mama wspiera Cie cala soba... Tyle ze roznica miedzy 40 a 400 w dobie telefonow jest zadna bo przez telefon mozna przykopac rownie skutecznie. Nie martw sie - Twoja mama ma po prostu ciut inne punkt widzenia. Wazne jest co Ty czujesz.
Gosia, masz ciekawego kota. Co do mleka, to faktycznie nie powinny go koty dostawac, ale... Nie wszystkim mleko szkodzi.:-) Sa koty ktore po mleku dostaja rozwolnienia i takie koty moga, a nawet powinny dostawac serek, jogurcik itp. Sa (jak moj Tysiek) koty ktore nie tolreuja mleka do tego stopnia, ze po mleku i przetworach mlecznych wymiotuja i tym sie mleka w ogole nie podaje. Sa wreszcie koty, ktore mleko toleruja w wersji podstawowej i tu nie ma problemu. Moje dwie kotki, w poprzednim domu dostawaly do picia wylacznie mleko - wody szukaly np. w brudnych naczyniach kuchennych - nie maja problemu z mlekiem. Nie daje im mleka bo czyha na nie Tysiek i mialabym zarzygany z gory na dol dom.
Misia, mlody aktywny gosc jest! W ciagu dnia tez taki radosny?
Majuska, pociesze Cie - juz wstaje do kibelka ze 3 razy w nocy, do tego mam obowiazkowo przynajmniej raz koncert Miyuki. Na wlasna zgube nauczylam zaraze picia wody z wanny - w Polsce pila z umywalki, ale tu krany krotkie i kotecek sie nie sklada, wiec uzywa wanny - odkrecam jej kran, a ona pije z tej kaluzy ktora sie tworzy na dnie wanny. No i jak sie kotecku chce pic w nocy to uruchamia sygnalizacje dzwiekowa, a glosik to ona ma... Wiec wstaje i ide odkrecic jej ten kran, siadam na kiblu i kiwajac sie jak Zyd nad Talmudem, czekam az sie kotek nasaczy. Dochodza do tego pobudki Hino, ktora wedlug swoich tylko regul ocenia czy my juz sie budzimy czy nie, i uznajac ze jednak tak, wskakuje na lozko i donosnym darciem ryja dopomina sie o pieszczochy. I nie ma upros, bo jak sie nie slucha kotka, to kotek zaczyna grzebac lapka w dowolnie wybranej, odkrytej czesci ludzia. Probowalam to zignorowac, ale tylko raz - jak poczulam na przedramieniu delikatny uscisk kociego uzebienia, wszelkie udawanie glebokiego snu mi przeszlo.
 
Kłaczku MaUpo Zielona - chciałabyś - od 9 spał do teraz a teraz ogląda świat ... a ponieważ się obudził to pójdziemy na spacer ... przy okazji kupię coś do jedzenia ... chleb dla m. i kiełbaskę, żeby sobie na ciepło zrobił po powrocie :-D Ateraz stoją w korku pod berlinem ... masakra.
 
reklama
Kłaczku no też masz ciekawy egzemplarz koci w domu:)
a co u Basi to nic nie wiem więcej, ale myślę że zwyczajnie dochodzi jeszcze po cc do siebie no i pewnie Małą już dostała pod swoja opiekę.
Tak sobie myślę że jeśli wszystko jest ok to w pon wyjdzie i coś tu nam skrobnie:))
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry