reklama

Ciąża po 40

reklama
Gosia, ja nie znam pojecia "bezsennosc" - Rajmund mawia ze mam wybitna zdolnosc zasypiania w kazdej pozycji i niezaleznie od aktualnego zajecia.:-D No i trudno jest mnie obudzic o ile sie nie "nastawie" na konkretny bodziec lub konkretna godzine. Wczoraj (podobnie jak dzis i do piatku wlacznie) mam fuche i rano latam do znajomego dzieciecia - mama do pracy na 5:00, ja siedze z mala (wstaje maly zolzol przed 6:00
baffled5wh.gif
) do 8:00 i odprowadzam ja do szkoly. Rzut beretem od domu, wiec czemu nie? Zawsze kilka funtow sie przytuli.
Misia, nie skonczylabys jako "zwis zyrandolowy". :-D Jak sie ma jedno dziecko, to czlowiek mysli ze ma czas wypelniony na full. Przychodzi drugie i... jakos sie w grafiku miesci, ale znow wydaje sie ze nie cholery zadnego dodatkowego zajecia. Pojawia sie dodatkowe zajecie i... kurde, jakos sie miesci!
shocked.gif
Itd. itp. No, czasem trzeba zrezygnowac z jakichs zajec, przewartosciowac grafik... W moim przypadku fryzjerki i kosmetyczki od zawsze odpadaly, w kwestiach ciuchow niezmiennie panowaly jeansy i trampki, wiec nawet uzupelnianie garderoby moge zalatwic szybciutka lub wrecz per procura. Zelazko dostalo wolne na wieki wiekow amen itd. No, czasem nie bylo czasu sie wysikac, ale w owczesnym stanie ducha zbyt wiele czasu na myslenie bylo wrecz niewskazane.
Majuska, ten jeden malenki Karolek to jak wakacje na Hawajach! Jak mi dzieciarnia podrosla, dorabialam troche opieka nad dziecmi - ludzie wydziwiali, ze dwoch naprawde zywych chlopaczkow a ja luz, ze bawie sie z dziecmi, ze mam z nimi taki kontakt... Proste - dwoch nawet zwariowanych akrobatow, w porownaniu z piatka normalnie zywych dzieci, to luzik. Majac pod opieka jedno - dwoje dzieci, ja odpoczywalam w pracy.:-D Bo jednak banda potrafila domeczyc.

Nie zyje dzis. Wczoraj wrocilismy z Derby pozno, dzis od 4:00 znowu na nogach. Przyszly mi ogrodniczki z ebay'a - wygooodneee - nic nie spada z tylka, szelki dumnie dzierza portki w pozycji zasadniczej. Za to Rajmund ma polewke jak zwykle - popatrzyl, popatrzyl i... zaczal do mnie mowic "bubas".:-DPogryze goscia.:-D
 
Cześć laseczki :):):)
Jestem. Najpierw Was trochę poczytałam, dziękuję bardzo za wielkie wsparcie, za to, że myślałyście o mnie cały czas i trzymałyście kciuki :)
Alamiqa, musimy wierzyć, że będzie dobrze, zobaczysz, że tak będzie. Spróbuj odgonić czarne myśli, chociaż wiem, że to bardzo trudne.
Ja wróciłam wczoraj, ale miałam mieć wypis do 11.30 a ostatecznie ze szpitala wyszliśmy o 16.30. Wrrr.... Jak już dotarliśmy do domy, to przyszli moi rodzice, posiedzieli do 20 a potem... obudziła się mała. No i do 23 karmiliśmy i usypialiśmy dzieciaka ;) Ona przysypia przy karmieniu, i jak już się wydaje, że pojadła, odkłada się ją do łóżeczka to ona po 10 minutach marszczy się, zaczyna mlaskać
Dziewczyny teść idzie - dokończę potem...Ech...
 
Witaj Basiu , dobrze, że już w domku i że wszystko dobrze, a że młyn masz to normalne, tylko Kłaczek może mieć po powrocie z Karolkiem do domciu Hawaje, my cała reszta raczej młyn :))))))) Byłam po kapcie ale takie paskudne były, że nie kupiłam, za to troszke kosmetyków dla malutkiej kupiłam, juz coraz mniej rzeczy mam do kupienia.... :)
Basieńko jakbyś dała radę to bardzo bym chciała zobaczyć ( myślę, że reszta dziewczyn również ) jakąś fotkę Twojej Księżniczki ( wiem, że mam strasznie wielkie wymagania, ale na spokojnie jak znajdziesz minutkę ) buziaki wielkie dla Was, trzymajcie się tam zdrowo !!!!!
 
Wrzucę fotkę, wrzucę :) Tylko się trochę zorganizuję ;)
Wiecie, z tym karmieniem to pewnie pójdzie lepiej jak będzie więcej mleka, bo ja malutką karmię regularnie od trzech dni, miałam problemy z brodawkami (za duże i wciągające się) - dopiero jak kupiłam osłonki silikonowe to mała je i mam coraz więcej pokarmu.
A z cesarką to miałam niesamowite szczęście - uświadomili mi to dopiero po cesarce. Ten węzełek - medycznie węzeł prawdziwy - zdarza się bardzo rzadko, tworzy się kiedy dziecko jest malutkie i fika koziołki po całym brzuszku i zawleka węzełek. I jak dziecko rośnie to zaciska ten węzełek. On mógł w każdej chwili się zacisnąć, np miesiąc czy dwa tygodnie temu. Albo przy porodzie naturalnym - pewnie zaczął się zacisnąć kiedy zaczęły się skurcze.
Dziękuję Bogu za szybką decyzję lekarzy o cesarce, bo dzięki temu mamy córeczkę.
Właśnie płacze, więc zmykam
Buziaczki, do poczytania potem
 
Basiu witaj kochana,
to mnie też ciary oblazły z tym węzłem medycznym, Pan Bóg miał Was w swojej opiece najwidoczniej i nic złego nie mogło się stać:):-)
a to że teraz popłakujesz to dalej te pieprzone hormony....wiesz ja po pierwszym porodzie to po miesiacu zaczęłam hormony jakieś łykać bo byłam taka rozwalona i i dosłownie po trzech dniach łykania się pozbierałam - teraz też są na to sposoby ale może poradzisz sobie bez - życzę ci tego:):)

jak znajdziesz więcej czasu niż minutkę to ja też czekam na zdjątko Małej i napisz jak ogólnie jest po cc czy faktycznie tak źle? itd itp

fajnie że już jesteś!
 
reklama
Basiu bardzo cieszę sie, że jesteście już w domu. Ogarnij się nieco z tym zamętem i czekamy na wiadomości jak się czujesz po cesarce, jak było w szpitalu no i oczywiście na zdjęcie Karolci też czekamy:tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry