anka_d
Fanka BB :)
Cześć
Dzisiaj już pogoda nie jest tak cudowna, ale nie pada i jest w miarę ciepło. Oczywiście popołudnie spędziliśmy w ogrodzie a chłop stanął na wysokości zadania i naprawił podkaszarkę. Zepsuł się włącznik, co prawda teraz działa tak że od razu się włącza po włożeniu do kontaktu i trzeba uważać żeby żyłka nie obcięła podeszwy w bucie jak zawiruje, ale działa. Wykosił więc od razu trawę a mnie lepiej na duszy się zrobiło. Mam lekkiego świra na punkcie ogródka i lubię jak jest w nim wszystko dopieszczone. Odziedziczyliśmy ruinę po poprzednim lokatorze i cały czas coś grzebię w ziemi żeby było ładnie.
Wiecie, ja to też, jak Ollena, mam jakiś kryzys łóżkowy i najszczęśliwsza jestem jak mogę iść w spokoju spać i nikt mnie nie budzi. Raz na tydzień to już nadmiar, raz na dwa jest idealnie. Przypuszczam że wynika to z ciągłego niedospania i przemęczenia, nawet jak śpię to na "jedno ucho, jedno oko" bo Wandula może się obudzić, zapłakać, wołać mnie. Pewnie kiedyś minie taki stan
Póki co wołam na niedzielną kawę
Dzisiaj już pogoda nie jest tak cudowna, ale nie pada i jest w miarę ciepło. Oczywiście popołudnie spędziliśmy w ogrodzie a chłop stanął na wysokości zadania i naprawił podkaszarkę. Zepsuł się włącznik, co prawda teraz działa tak że od razu się włącza po włożeniu do kontaktu i trzeba uważać żeby żyłka nie obcięła podeszwy w bucie jak zawiruje, ale działa. Wykosił więc od razu trawę a mnie lepiej na duszy się zrobiło. Mam lekkiego świra na punkcie ogródka i lubię jak jest w nim wszystko dopieszczone. Odziedziczyliśmy ruinę po poprzednim lokatorze i cały czas coś grzebię w ziemi żeby było ładnie.
Wiecie, ja to też, jak Ollena, mam jakiś kryzys łóżkowy i najszczęśliwsza jestem jak mogę iść w spokoju spać i nikt mnie nie budzi. Raz na tydzień to już nadmiar, raz na dwa jest idealnie. Przypuszczam że wynika to z ciągłego niedospania i przemęczenia, nawet jak śpię to na "jedno ucho, jedno oko" bo Wandula może się obudzić, zapłakać, wołać mnie. Pewnie kiedyś minie taki stan

Póki co wołam na niedzielną kawę


) ,a ja jak Anka wolałabym mniej ale mam z Amelką to samo co ona z panną biedroną:-
.
bleeee.... 


