reklama

Ciąża po 40

Stwierdziliśmy, że jutro trzeba się ruszyć, bo przez tą pogodę przez dwa dni kisiliśmy się w domu i w okolicach - jak tylko nie będzie lać (a nawet jak będzie :dry:) to jedziemy jutro na wieś :-)
Jutro już niedziela, ehhh, ostatnie dwa tygodnie były takie fajne, na myśl o powrocie do korpokieratu robi mi się słabo :no:
Ollena - ja też popieram - grill musi być w dobrym towarzystwie, na szczęscie u nas nie ma problemu ze zorganizowaniem sobie takiego :-D za tydzień grillujemy u przyjaciół na działce z okazji pierwszych urodzin ich synka :-D
Nawet nasze "przyjęcie weselne" będzie w ogrodzie, w formie grilla (ale to dopiero za rok :tak:).
Majuska - trzymam kciuki, żeby niemoc Wam przeszła :-D
Najadłam się bobu z czosnkiem i popijam browarem, chyba nie ma co liczyć na uniesienia wieczorne, na szczęscie skorzystaliśmy z drzemki Kacpra :-D:-D:-D
 
reklama
Ollena polecam lubczyk..u nas się cuda dzieją po lubczyku:-D..między innymi wczoraj sie działy po 23, co jest wręcz niemożliwe, że się siły znalazły ( może stąd ta dzisiejsza niemoc:rofl2: )...ale autentycznie zauważyłam, że jak zrobie świeżą dostawę lubczyku do szafki z przyprawami i zaczynam go walić do zup, mięsa itp. to sie po tygodniu zaczyna dziać:-D:-D:-D..ja bym uschła po miesiącu bez...nie może byc zdrowa psychika wg mnie jak sie tak rzadko seks uprawia, złe energie nie mają ujścia i się kumulują
 
Lubczyku nie stosuję, ale szparagi to też afrodyzjak, a teraz jest na nie sezon, polecam :-D
Nie zdzierżyłabym miesiąca, nosiło mnie jak P. wyjeżdżał do pracy i wracał tylko na weekendy :-p
Majuska - popieram, uważam, że dla zdrowia psychicznego po prostu trzeba :-D
 
Adam nie znosi lubczyku, uważa że cuchnie. Ale jakoś sobie radzimy bez ;-)

Dziś było u nas obrzydliwie zimno.

Tak popatrzyłam na zdjęcia Zoyki i mnie skręciło z zazdrości. I pomyślałam, że trzeba pokombinować i jakiś zlot nad morzem kiedyś zorganizować.

Oj, Ollena...:no: Majuska ma rację - dobrze się czuć w towarzystwie swojego samca i bachora - tak być powinno! Bez grilla można się obejść, ale bez tego kiepsko.
 
reklama
Majuska - powiadasz po 23-ciej... u nas znajomi, którzy przyjechali na grilla zostali na noc i kładliśmy się gdzieś ok. 1.30 i też się działo... nie wiem tylko czy to liczy się za wczoraj czy za dzisiaj. W ogóle muszę pochwalić mojego męża, bo od czasu jak zaczęliśmy sobie urozmaicać nasze "fikołki" choćby przez bieliznę tudzież inne - jest częściej i to zdecydowanie i fajniej. POLECAM!!!

Ollena - zdzierżyłam brak seksu w czasie ciąży, choć mnie skręcało, ale teraz tyle czasu bez - oj, źle by się działo.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry