To i ja dołączam - jestem na nogach od 6.30, kiedy to dziecko raczyło było się obudzić - a spała od 12. NIęźle, nie?
Teraz śpi, więc ja za śniadanko się zabrałam.
Majuska, z jedzeniem to ja mam kłopot od kiedy mleka nie jem, bo ani zapiekanki (śmietana potrzebna do zalania) ani sosu do makaronu...
Wczoraj jadłam np. ryż z kurczakiem i cukinią - kurczak delikatnie tylko podsmażony, żeby się białko na wierzchu ścięło, potem duszony do tego cukinia i ryż no i zioła jakie kto lubi. Czasem jakieś kawałki kurczaka piekę w piekarniku, nawet filety, warzywa no to buraczki, marchewka, pomidor (już wiem, że małej nie uczula) ogórek, zielona sałata. Dzisiaj obiad mi tata przyniesie - pulpety wieprzowe w sosie zagęszczonym... cukinią. A jutro dorsza upiekę w folii z warzywami. Ale ciężko jest


Misiu, pytaj jak nie wiesz, lepiej tak niż zaniedbać coś przecież.
Aniu ja też Tobie zapomniałam 20 tygodnia, zleciało, nie?
Ale Wam zazdroszczę tych słodyczy ... Tak bym coś zjadła a tu we wszystkim mleko. Zresztą, nawet w wędlinach, ja teraz jem wyłącznie takie z tych droższych, bo tam nawet śladowych ilości mleka nie ma
Buziaki dla wszystkich