Cześć Dziewczyny gratuluję fasolek

pozazdrościć (oczywiście pozytywnie

). Mam do Was pytanie może głupie ale w wypisie ze szpitala nic mi nie napisali, lekarz tylko powiedział że nie trzeba wcale czekać z regneracją, wszystko jest pięknie wyczyszczone. Rzeczywiście w zasadzie prawie nic nie plamię ( bardzo delikatny cień) nic mnie nie boli, zaczełam z powrotem łykać żelazo, folian, vit d. I teraz kwestia która mnie męczy czy ja to już mogę z mężem cosik podziałać czy nie bardzo? jeśli tak to czy mam się zabezpieczać czy zdać na naturę i ona mądra sama wszystko reguluje? Poradźcie coś pliss. Do lekarza nie idę bo szkoda kasy czekam na kardiotypy i genetykę z poronienia, żeby nie iść z pustymi rękami