reklama

Ciąża po 40

reklama
Cześć Dziewczyny gratuluję fasolek :) pozazdrościć (oczywiście pozytywnie :)). Mam do Was pytanie może głupie ale w wypisie ze szpitala nic mi nie napisali, lekarz tylko powiedział że nie trzeba wcale czekać z regneracją, wszystko jest pięknie wyczyszczone. Rzeczywiście w zasadzie prawie nic nie plamię ( bardzo delikatny cień) nic mnie nie boli, zaczełam z powrotem łykać żelazo, folian, vit d. I teraz kwestia która mnie męczy czy ja to już mogę z mężem cosik podziałać czy nie bardzo? jeśli tak to czy mam się zabezpieczać czy zdać na naturę i ona mądra sama wszystko reguluje? Poradźcie coś pliss. Do lekarza nie idę bo szkoda kasy czekam na kardiotypy i genetykę z poronienia, żeby nie iść z pustymi rękami
Słyszałam różne teorie od lekarzy. Jeden nam mówił, że "działając" zaraz po poronieniu zwiększa się szanse zajścia inny, że lepiej poczekać cykl czy dwa. Mój kolega z pracy z żoną ma zdrowe bliźniaki z pierwszego cylku po poronieniu..
 
Cześć Dziewczyny gratuluję fasolek :) pozazdrościć (oczywiście pozytywnie :)). Mam do Was pytanie może głupie ale w wypisie ze szpitala nic mi nie napisali, lekarz tylko powiedział że nie trzeba wcale czekać z regneracją, wszystko jest pięknie wyczyszczone. Rzeczywiście w zasadzie prawie nic nie plamię ( bardzo delikatny cień) nic mnie nie boli, zaczełam z powrotem łykać żelazo, folian, vit d. I teraz kwestia która mnie męczy czy ja to już mogę z mężem cosik podziałać czy nie bardzo? jeśli tak to czy mam się zabezpieczać czy zdać na naturę i ona mądra sama wszystko reguluje? Poradźcie coś pliss. Do lekarza nie idę bo szkoda kasy czekam na kardiotypy i genetykę z poronienia, żeby nie iść z pustymi rękami

Poczekała bym z tym trochę niech się tam trochę zregeneruje mi .. miałaś chyba łyżeczkowanie ?? Wiec tym bardziej poczekaj troszkę.
 
Cześć Dziewczyny gratuluję fasolek :) pozazdrościć (oczywiście pozytywnie :)). Mam do Was pytanie może głupie ale w wypisie ze szpitala nic mi nie napisali, lekarz tylko powiedział że nie trzeba wcale czekać z regneracją, wszystko jest pięknie wyczyszczone. Rzeczywiście w zasadzie prawie nic nie plamię ( bardzo delikatny cień) nic mnie nie boli, zaczełam z powrotem łykać żelazo, folian, vit d. I teraz kwestia która mnie męczy czy ja to już mogę z mężem cosik podziałać czy nie bardzo? jeśli tak to czy mam się zabezpieczać czy zdać na naturę i ona mądra sama wszystko reguluje? Poradźcie coś pliss. Do lekarza nie idę bo szkoda kasy czekam na kardiotypy i genetykę z poronienia, żeby nie iść z pustymi rękami
Powiem Ci że mnie po łyżeczkowaniu kilku lekarzy tzn w szpitalu i moja gin powiedziała że mogę od razu że szkoda cyklu ,jak uważasz ,ja czekałam do pierwszej @ i działałam ,a wyszło i tak w 4 cyklu
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry