babydust, Strasznie Ci wspòłczuję, choć zapewne musiałabym być na Twoim miejscu by naprawdę rozumieć co czujesz... Wiem, czesto jest tak, że trzeba dopomòc szczęściu, bo jak sie nic nie robi to samo też nie przyjdzie.
Niewiem czy to coś zmieni, zapewne nic, słyszałam kilka lat temu historię jednej kobiety, ktòra bez problemu zachodziła w ciązę ale nigdy nie donosiła. Okazało się, że miała problem z przyswajaniem kwasu foliowego... Niby błahostka, a jednak. Niewiem jak się potoczyły dalsze losy tej pani, czy w tej sytuacji znaleziono rozwiązanie. Niewiem czy u Ciebie wykryto powód dlaczego tak się dzieje.
Moze to nie to samo, zupelnie inny temat; od kilku lat mam problem ze stawami biodrowymi, bol w pachwinach, do dzis nie znalezli przyczyny a ciagle ślą mnie na jakies terapie, zamiast skupic sie na tym dlaczego tak jest i wtedy podjąć odpowiednie leczenie... Rezultat taki, ze problem nasilił się do tego stopnia, iz mam problem z chodzeniem i musialam isc na L4. Nawet (na obecną chwilę) nie moge zmienic lekarza bo to specjalista a tych bardzo malo.
Moge sobie posiedziec w domu, czemu nie, odchowam maluszka a potem pomysle nad zmiana w tej kwestii. Niedaleko mnie mam dwa szpitale, tylko czy to dobre rozwiazanie -odczekac troche - bo problem moze doprowadzic do tego iz znajde sie na wozku inwalidzkim a tego chyba nie przezyję.