reklama

Ciąża po 40

heloł laseczki:)

no to teraz wam napisze cała prawdę:)
T przyjechał w piątek to nogi zwarte do tego czasu trzymałam.....zjedliśmy kolację wypiłam kieliszek wina i o 11 poszliśmy spać....o 2 czuję jak mi ktoś korek odkręca i....pełna panika ręce mi się tak trzęsły że nie mogłam LYSTY dopakować aż T mówi spokojnie nic się nie dzieje a ja w głowie już parte miałam i koniec:) gadki

w szpitalu byłam o 2.30 zbadał mnie młoda doktor ja bez akcji żadnej 1 palec rozwarcia, wody cały czas lecą mówię babce ok zostaję tylko gdzie ten anestezjolog bo jak co niech już będzie w pogotowiu ha ha i tu moje mega zdziwienie bo ona mi że tu dzisiaj znieczulenia dostanę koniec i kropka to ja w ryk i tel do mojej gin a ona że spoko dostanę i mam się nic nie przejmować to mówię że zostaję pojechałam na górę podpięli mnie pod ktg i powiedzieli że będę tak leżała do rana mówię ekstra tylko niech przyjdzie ten lekarz i mi już założy tego zopa a ta położna mi na to to samo co ta na dole wić ja sobie myślę co za cipy żeby się tak sprytnie umówić no nie! i znowu do gin juz esa piszę czy dostanę a ona krótka że tak:)
dalej żadnego bólu więc mówię do T jedź do domu i się wyśpij a ja zadzwonię to przyjedziesz
potem pytam sie położnej koło 6.00 żeby została ze mną po dyżurze i mną się zajęła a ona mi na to że tu takich rzeczy się nie robi to my ślę sobie że jestem w czarnej dupie bo sobota ....mojej gin do pon nie będzie w tym szpitalu a tu mnie wszyscy zlewają i nagle CUD !!!przychodzi do mnie nowa położna z porannej zmiany i mówi tak:) dzień dobry nazywam się tak i tak zaopiekuję sie panią itp itd ufff
potem to p[rzenieśli mnie na taką "intymną salę do porodu " naprawdę ekstra:) i ok 8.45 podali oxy i zaczęły się skurcze ale przyznaję nawet znośne ale oszukuję i mówię o 10.30 że nie wytrzymam więc przychodzi zbawiciel podaje mi pierwszą dawkę na wenflonie który założył o 9 no i nic nie czułam do 15 po dwóch dawkach jeszcze bo znieczulenie puszczało co 1,5 godziny.... 0 15 położna mnie zbadała i powidziała że będzie dupa jak nie zacznę się do roboty zbierać bo rozwarcie dalej 1 a wody wyciekają i będzie o 18 cc bo to za długo trwa.....to się wystraszyłam umówiłyśmy się że bez znieczulenia trochę i jazda się zaczęła bo te skurcze co ich nie czułam okazały się nie do zniesienia!!! a a T przyjechał o 9 i nudził się jak mops do tej 15 wiadomo mnie nie boli to facet nie miał nic do roboty:)
rozwarcie zaczęło bez zzo opostępować wię pomimo mega bólu to pojawiła się radość!! kiedy już naprawdę nie mogłam to podała mi z pół dawki albo i mniej więc te bóle czułam dość mocno ale dało się a potem z 6 partych i mega masowanie krocza przez położną!!!! myślałam że ją tam uduszę ale wiedziała babeczka co robi bo nie pękłam i mnie nie nacięli a ż e mała była mała to się udało!!!! i 0 17.20 wielki finał no to tyle sorrki że takim ciurkiem ale mała śpi to się śpieszę:)
no i pełno błędów ale już nie poprawiam

jeszcze raz wam wszystkim dziękuję bo bałam się jak nie wiem co a wy mi maga pomogłyście

karmię tylko piersią i jest cudownie!!!!
 
reklama
Gosia ,

Jak ja sie przestraszyłam jak zobaczyłam,że będziesz pisała całą prawdę.Najpierw poszłam wziąć kilka głębokich oddechów ! Doczytałam do końca i stwierdziłam ,ze nie było tak źle. Ból jest częścią naszego życia. Cale życie miałam tak bolesne miesiączki że mdlałam i jeszcze w szkole nauczyciele mnie do domu na dwa dni wyganiali. Ostatnio miałam jadę z kręgosłupem( największy ból mojego życia) , ból tak mnie powalił że czucie w nogach straciłam i w szpitalu wylądowałam, więc poród raczej też przeżyję (choć boję się jak cholera , ale o tym an razie nie myślę).Teraz gdy dziecko kopie , kreci się i tańcuje nic już nie jest ważne bo to uczucie jest cudowne :) Jeszcze raz gratuluje, zazdroszczę ,ze masz już to za sobą :)

Co to za lysta ? Chyba niedoczytałam gdzieś czegoś.
 
Gosia - GRATULACJE raz jeszcze :):):) Tak się cieszę, że masz to za sobą, widzisz, a tak się bojałaś :) A jest cudownie :):):) I znieczulenie zadziałało i nie byłaś szyta. I pewnie bólu już nie pamiętasz :) A jak sobie radzisz z malutką, ktoś pomaga? Znaczy napiszesz, jak znowu znajdziesz jakąś chwilkę ;)
A Twoja malutka to prawie kilo mniejsza od mojej, a moja teraz to już klocek prawdziwy - prawie 5 kg ;)

Wybaczcie dziewczyny, że nie poodpisuję wszystkim, ale to dużo by bylo, a ja muszę sobie coś w domu podgonić, bo kurczę wczoraj mała dała popalić. Nie bolał ją brzuszek, ale za chińskiego boga spać nie chciała, tylko na rękach siedzieć, a na nocny sen zasnęła o 1.30, wcześniej między 18.30 a 1.30 spałą może z półtorej godziny i to w kilku ratach. No o 2, jak się kładłam to umarłam. A jeszcze sama byłam, bo P kończy pracę i zamykali różne sprawy, no i wczoraj do domu o 1 w nocy wrócił. Na szczęście dzisiaj już znowu lepiej, z tego co widzę.

Coś Wam powiem - czasem się denerwuję, np jak patrzę, że trzeba spać a mała oczy szeroko okwiera, byle ich nie zamknąć, tak walczy ze snem - ale tak sobie pomyślałam, że gdyby jej cokolwiek się stało, to... no nie wiem co ;) Mętne to, ale mam nadzieję, że wiecie o co chodzi - po prostu strasznie ją kocham. No pewnie jak wszystkie mamy ;)

Misiu, inne gazety kupuj, to jedyne rozwiązanie. Ja życie "gwiazd" to jedynie w necie czasem widzę - i też nie kumam, nie jesteś jedyna ;)

Stefania - tu raczej są kobiety, które już się postarały ;) Ja np o swoje pierwsze ;)

Spadam do prasowanie, wpadnę jak tylko będę mogła, bo mi się cni za Wami :-)
Buziaki
 
Gosia, co "nie do zniesienia" jak znioslas?:-D Faktem jest, ze pod koniec rozwierania to i ja marzylam zeby mnie ktos od wlasnej ... odpial, faktem jest, ze cos Ci z tymi skurczami nie szlo, ale w sumie... Liczy sie efekt, a ten masz cudowny.

Czesc, stefania! Takich co sie staraja o pierwsze to chyba nie ma, ale takie co niedawno pierwsze urodzily to sa - pewnie sie zglosza.

Pospalam sobie jak dzidzia. Znaczy sie dzidzia nie spala i co chwile mnie budzila, zadziwiona pewnie niezwyklym o tej porze bezruchem, ale spac mi sie chcialo nieprzytomnie i juz i lepiej. Sniadanko i te sprawy... Dorwalam wedzona makrele.. buleczka, rybka, kakao - mniaaaammm..
 
Witam, jestem tu nowa i mam pytanie czy są tu kobiety które się starają o pierwsze dziecko? :eek:
Czasem się przewijają, są tez takie co właśnie urodziły i wogóle jest tu bardzo sympatycznie, więc zapraszamy :)

Zoyka no niestety bóle porodowe bolą jak cholera, ale to zupełnie inny rodzaj bólu niż kręgosłup , i jakie ma następstwa :) Przeżyjesz poród na pewno i zaraz zapomnisz o bólu :)

Gosiu no to rzeczywiście miałaś odrobinkę jazdy:-D , ale w końcu to poród, a nie wczasy:-D:-D, dobrze, że już po, wogóle czuć z tego Twojego wpisu wielki optymizm i radość, to super!! No i uśmiałam się z tego "zbawiciela" bo ja dokładnie tak samo wołałałam na mojego anestezjologa, nawet na drugi dzień jak go na korytarzu spotkałam:-D:-D...najbardziej uwielbiany doktor na oddziale:-D:-D
Chyba nie trzeba Ci przypominać, że czekamy na jakieś fotki malutkiej :)))))
 
Coś Wam powiem - czasem się denerwuję, np jak patrzę, że trzeba spać a mała oczy szeroko okwiera, byle ich nie zamknąć, tak walczy ze snem - ale tak sobie pomyślałam, że gdyby jej cokolwiek się stało, to... no nie wiem co ;) Mętne to, ale mam nadzieję, że wiecie o co chodzi - po prostu strasznie ją kocham. No pewnie jak wszystkie mamy ;)

Basiu świetnie Cie rozumiem , bo mam tak samo, z racji wieku i innego spojrzenia niz 18 lat temu , o wiele bardziej zdaję sobie sprawę z tego, jak bardzo kocham moją dzidzię i jak ona mnie potrzebuje, mam też o wiele więcej cierpliwości i spokoju w sobie :)))) Próbowałaś smoczka?? Ja wdrożyłam, bo moja mała non stop chciała doić cyca, a potem przez pół godziny ulewała, stwierdziłam, że to nie głód tylko potrzeba ssania i dajemy jej smoczka, jest o niebo lepiej, potrafi spokojnie i pół godziny ze smokiem poleżeć.
 
reklama
Basiu mama jest i obiadek gotuje a ja nic nie robię bo Hania śpi:)
wykorzystałam sytuację i wyskoczyłam po staniki do karmienia bo ten co miałam to za mały:szok:
Kłaczku te nie do zniesienia to położna mówi tak: pani Małgosiu teraz będziemy parły a ja na to oczywiście między bólami super Pani Danusiu to Pani prze a ja patrzę:) śmiały się ze mnie:)
to samo było z obiadem bo ja już mega głodna a położna mówi Pani Małgosiu i obiadu też nie jemy na to ja super to wy nie jecie a ja poproszę:) jejuśku dobrze Majuska że mi o tej przekąsce przypomniałaś do LYSTY dorzuciłam i jak wychodzili to T mi do buzi wkładał:-D

Ewa
no wepchnęłam się ale naprawdę jeszcze nie chciałam:-) :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry