heloł laseczki
no to teraz wam napisze cała prawdę
T przyjechał w piątek to nogi zwarte do tego czasu trzymałam.....zjedliśmy kolację wypiłam kieliszek wina i o 11 poszliśmy spać....o 2 czuję jak mi ktoś korek odkręca i....pełna panika ręce mi się tak trzęsły że nie mogłam LYSTY dopakować aż T mówi spokojnie nic się nie dzieje a ja w głowie już parte miałam i koniec
gadki
w szpitalu byłam o 2.30 zbadał mnie młoda doktor ja bez akcji żadnej 1 palec rozwarcia, wody cały czas lecą mówię babce ok zostaję tylko gdzie ten anestezjolog bo jak co niech już będzie w pogotowiu ha ha i tu moje mega zdziwienie bo ona mi że tu dzisiaj znieczulenia dostanę koniec i kropka to ja w ryk i tel do mojej gin a ona że spoko dostanę i mam się nic nie przejmować to mówię że zostaję pojechałam na górę podpięli mnie pod ktg i powiedzieli że będę tak leżała do rana mówię ekstra tylko niech przyjdzie ten lekarz i mi już założy tego zopa a ta położna mi na to to samo co ta na dole wić ja sobie myślę co za cipy żeby się tak sprytnie umówić no nie! i znowu do gin juz esa piszę czy dostanę a ona krótka że tak
dalej żadnego bólu więc mówię do T jedź do domu i się wyśpij a ja zadzwonię to przyjedziesz
potem pytam sie położnej koło 6.00 żeby została ze mną po dyżurze i mną się zajęła a ona mi na to że tu takich rzeczy się nie robi to my ślę sobie że jestem w czarnej dupie bo sobota ....mojej gin do pon nie będzie w tym szpitalu a tu mnie wszyscy zlewają i nagle CUD !!!przychodzi do mnie nowa położna z porannej zmiany i mówi tak
dzień dobry nazywam się tak i tak zaopiekuję sie panią itp itd ufff
potem to p[rzenieśli mnie na taką "intymną salę do porodu " naprawdę ekstra
i ok 8.45 podali oxy i zaczęły się skurcze ale przyznaję nawet znośne ale oszukuję i mówię o 10.30 że nie wytrzymam więc przychodzi zbawiciel podaje mi pierwszą dawkę na wenflonie który założył o 9 no i nic nie czułam do 15 po dwóch dawkach jeszcze bo znieczulenie puszczało co 1,5 godziny.... 0 15 położna mnie zbadała i powidziała że będzie dupa jak nie zacznę się do roboty zbierać bo rozwarcie dalej 1 a wody wyciekają i będzie o 18 cc bo to za długo trwa.....to się wystraszyłam umówiłyśmy się że bez znieczulenia trochę i jazda się zaczęła bo te skurcze co ich nie czułam okazały się nie do zniesienia!!! a a T przyjechał o 9 i nudził się jak mops do tej 15 wiadomo mnie nie boli to facet nie miał nic do roboty
rozwarcie zaczęło bez zzo opostępować wię pomimo mega bólu to pojawiła się radość!! kiedy już naprawdę nie mogłam to podała mi z pół dawki albo i mniej więc te bóle czułam dość mocno ale dało się a potem z 6 partych i mega masowanie krocza przez położną!!!! myślałam że ją tam uduszę ale wiedziała babeczka co robi bo nie pękłam i mnie nie nacięli a ż e mała była mała to się udało!!!! i 0 17.20 wielki finał no to tyle sorrki że takim ciurkiem ale mała śpi to się śpieszę
no i pełno błędów ale już nie poprawiam
jeszcze raz wam wszystkim dziękuję bo bałam się jak nie wiem co a wy mi maga pomogłyście
karmię tylko piersią i jest cudownie!!!!
no to teraz wam napisze cała prawdę
T przyjechał w piątek to nogi zwarte do tego czasu trzymałam.....zjedliśmy kolację wypiłam kieliszek wina i o 11 poszliśmy spać....o 2 czuję jak mi ktoś korek odkręca i....pełna panika ręce mi się tak trzęsły że nie mogłam LYSTY dopakować aż T mówi spokojnie nic się nie dzieje a ja w głowie już parte miałam i koniec
w szpitalu byłam o 2.30 zbadał mnie młoda doktor ja bez akcji żadnej 1 palec rozwarcia, wody cały czas lecą mówię babce ok zostaję tylko gdzie ten anestezjolog bo jak co niech już będzie w pogotowiu ha ha i tu moje mega zdziwienie bo ona mi że tu dzisiaj znieczulenia dostanę koniec i kropka to ja w ryk i tel do mojej gin a ona że spoko dostanę i mam się nic nie przejmować to mówię że zostaję pojechałam na górę podpięli mnie pod ktg i powiedzieli że będę tak leżała do rana mówię ekstra tylko niech przyjdzie ten lekarz i mi już założy tego zopa a ta położna mi na to to samo co ta na dole wić ja sobie myślę co za cipy żeby się tak sprytnie umówić no nie! i znowu do gin juz esa piszę czy dostanę a ona krótka że tak
dalej żadnego bólu więc mówię do T jedź do domu i się wyśpij a ja zadzwonię to przyjedziesz
potem pytam sie położnej koło 6.00 żeby została ze mną po dyżurze i mną się zajęła a ona mi na to że tu takich rzeczy się nie robi to my ślę sobie że jestem w czarnej dupie bo sobota ....mojej gin do pon nie będzie w tym szpitalu a tu mnie wszyscy zlewają i nagle CUD !!!przychodzi do mnie nowa położna z porannej zmiany i mówi tak
potem to p[rzenieśli mnie na taką "intymną salę do porodu " naprawdę ekstra
rozwarcie zaczęło bez zzo opostępować wię pomimo mega bólu to pojawiła się radość!! kiedy już naprawdę nie mogłam to podała mi z pół dawki albo i mniej więc te bóle czułam dość mocno ale dało się a potem z 6 partych i mega masowanie krocza przez położną!!!! myślałam że ją tam uduszę ale wiedziała babeczka co robi bo nie pękłam i mnie nie nacięli a ż e mała była mała to się udało!!!! i 0 17.20 wielki finał no to tyle sorrki że takim ciurkiem ale mała śpi to się śpieszę
no i pełno błędów ale już nie poprawiam
jeszcze raz wam wszystkim dziękuję bo bałam się jak nie wiem co a wy mi maga pomogłyście
karmię tylko piersią i jest cudownie!!!!

Faktem jest, ze pod koniec rozwierania to i ja marzylam zeby mnie ktos od wlasnej ... odpial, faktem jest, ze cos Ci z tymi skurczami nie szlo, ale w sumie... Liczy sie efekt, a ten masz cudowny. 