reklama

Ciąża po 40

Sorki, że tak z doskoku.

Kłaczku - moja koleżanka mieszka w Szkocji i mówiła, że dzieci mają darmowe leki do bodajże 16 roku życia albo nawet 18-tego :)
 
reklama
Wyszło słońce, cos niesamowitego. Pomijając resztki halnego i sztormu atakującego z każdej strony to... jest nieźle:-D
Kłaczek wyszłaś z domu? mnie tylko rano chleb wygonił z ciepłej chałupki i siedzę jak kwoka:-D
 
Zjola ja po prostu nie dopytywalam o to bo to odlegla piesn... Poki co "oswajam system" na biezaco, a jest tu kupa procedur zupelnie innych niz w kraju.
Nie, Anka, nie wyszlam. A w nosie mam! Pogoda paskudna, wiatr wywiewa nawet cieplo z domu mimo plastikowych okien. Szaro, mokro, deszczem wali... brrr...
 
Czesc dziewczyny, u nas szron lekki za oknem ale sloneczko swieci pieknie.

klaczek - u nas jest podobnie z tym "w pierwszym trymestrze ich ciaza nie interesuje". Moze nie tyle nie interesuje, co po prostu zakladaja ze i tak sie nie da nic zrobic. Nawet progesteron na podtrzymanie rzadko przepisuja, bo wielu lekarzy uwaza ze progesteron spada bo ciaza i tak nie ma szans ze wzgledu na jakies wady genetyczne zarodka i natura po prostu dokonala selekcji. Nie wiem czy to dobrze czy zle, ale co mi sie podoba to to ze nie ingeruja az tak bardzo w naturalne procesy. Jak czytalam fora po poronieniach w Polsce, to wychodzi mi ze w Polsce prawie obowiazkowo robi sie lyzeczkowanie po poronieniu, nawet takim w 5-tym tygodniu, nawet samoistnym. Wydaje mi sie ze to nie jest dobry pomysl, bo zawsze przeciez jest ryzyko zrostow i blizn po lyzeczkowaniu.

Dzisiaj urodziny tesciowej, moze "zrzuce" dzieciaka jako prezent dla niej :-D. Chociaz wolalabym w niedziele, na urodziny mojej siostry.
 
W PL jak się nie zameldujesz u lekarza do 10 tygodnia ciąży to zapomnij o tzw becikowym, poza tym musisz mieć zaświadczenie od ginekologa, że regularnie byłaś pod opieką lekarską... czyli co miesiąc grzebanie w podwoziu, krew, mocz i raz na 2 miesiące USG:-D Do tego dochodzą badania, leki i wszystko płatne plus możesz wykupić za 1500 zł położną na swoje usługi w szpitalu... niby poród rodzinny jest bezpłatny ale szpitale już znalazły obejście tego przepisu, znieczulenia bezpłatne ustawowo ale też musisz dopłacić... polska rzeczywistość :baffled:
Przestało padać, mieszkam w sumie w najcieplejszym rejonie Polski i było 6 st na plusie.. podobno od wtorku ma się ochłodzić i już mi niedobrze. Lubię święta ale nie wymagam białego puchu na choinkach, zupełnie wystarczą mi zimne ognie :-D Jeszcze 3 miesiące, aby do połowy marca i zacznie się przedwiośnie... BRRRR :-D
 
witajcie

Kłaczek - ja też zimę lubię wyłącznie w czasie świat, ale ze sniegiem i nie z dużym mrozem. A co do wiatru - juz troszkę do niego tu przywykłam, ale nie do takiej wichury, gdzie słyszę jak mi leki dachowe na strychu piszczą i nie jak ten wiatr sypie mi kulkami gradu w twarz...
Co do ciąży w Irl to jest podobnie, to znaczy do 12 tyg. zero podtrzymywania i ingerencji - tzw. selekcja naturalna, potem juz jest inaczej, ale wizyty od początku sa co 4 tyg., potem juz co 2 tyg., a na samym końcu co tydzień. W międzyczasie ok. 4 scany (USG), z czego pierwszy dopiero w 20 tyg.. Od początku ciąży i do końca połogu wizyty są free, ale lekarstwa tylko jak masz Medical Card, inaczej trzeba płacić. Dzieci mają szczepienia darmowe, niezależnie czy się ma Medical Card czy nie. Nie wiem jak jest później, bo my taka kartę mamy, więc nie interesowałam się tym
W ramach obowiązkowych i bezpłatnych szczepień sa także p/ meningokokom i pneumokokom, niestety nie ma tu szczepionek p/ rotawirusom, szkoda, bo choćby odpłatnie to zafundowałabym swojemu dziecku.

anka - tu nie ma grzebania w podwoziu, mnie akurat to odpowiada, czuję się bardzo dobrze, więc nie ma takiej potrzeby, jak byłoby cos nie tak, zawsze moge poprosic o przegląd lekarkę.
Na porodówce masz swoja położna do dyspozycji cały czas i osoba towarzysząca - to jest standard. Oczywiscie sale sa na jedną rodząca.

Sorki, że tak pieję z zachwytu nad tymi warunkami, ale jak sobie przypomnę mój pierwszy - sprzed 20 paru lat w Pl, to aż mnie trzepie do tej pory. Miałam potem straszna awersje do następnej ciąży.
 
Ostatnia edycja:
Ewa, zgadzam sie z Toba czesciowo. Tu jest haslo "jak sie ma urodzic to sie urodzi", ale jednak czasem ta luteina ratuje zdrowa ciaze, wiec... Bywa roznie. Co do pakowania sie od razu z lapami to zgoda. W PL poronilam w 10 tygodniu, ciaze obumarla od 2 tygodni. W szpitalu bo wyladowalam z plamieniem, a zanim zrobili USG to podtrzymywali. PO dostawieniu podtrzymania, zaczelam krwawic jak cholera i to bylo normalne poronienie, a jednak i tak zrobiono zabieg. Po co? Zeby bylo smieszniej, zrobiono go "po zawodach" bo z wyniku histopatologii wynika ze dziecka juz w "materiale wyskrobinowym" nie bylo. Po cholere bylo lyzeczkowac?
Tutaj stracilam w 12 tygodniu ciaze - bezzarodkowa z reszta. Po zdiagnozowaniu, dostalam prawo wyboru miedzy poczekaniem na samoistne, pigulami badz zabiegiem. Zostalam poinformowana i przebiegu kazdej opcji, o ew. konsekwencjach. Kiedy po samoistnym poronieniu zostaly w macicy fragmenty tkanki, znow dostalam wybor - piguly lub zabieg. Moglam decydowac i nie musialam godzic sie na zabieg - w PL po prostu dostalam do podpisania zgode na zabieg w znieczuleniu i nikt sie nie pieprzyl w informowanie o czymkolwiek. Mialo byc bo tak.
Anka, tu tez meldujesz sie do lekarza, a ten kieruje do poloznej i pierwsza wizyta u poloznej jest kolo 9 tygodnia. Pobierano mi krew 2 razy. Raz ogolne badania i raz na PAPP-A. Mocz za kazdym razem. W podwozie nikt mi w ciazy nie zagladal - tu moze blad bo wylapanie ew. skracajacej sie szyjki... Scany robi sie 2.
 
Na cztery wizyty miałam trzy razy grzebanie w podwoziu, ominęło mnie tylko na pierwszej, wtedy miałam robione USG, potem USG nadprogramowe bo Wanda się kręciła i nie można było złapać serduszka takim małym urządzeniem i lekarka musiała szukać przez USG - to był 12 tydzień, w 16 grzebanie bez USG, w 21 USG z grzebaniem. Teraz wizyta 3 stycznia, pewnie bez USG ale fotel mnie nie ominie :baffled: Do tego cukier, toxo, krew i mocz. Pewnie czeka mnie jeszcze krzywa cukrowa ale nie wiem kiedy. Obowiązkowe ważenie za każdym razem skrupulatnie wpisywane w kartę ciąży:) Ponadto zawsze mam wywiad czy dobrze się czuję, nie mam obrzeków nóg i czy nic mnie nie boli.
Po urodzeniu Mateusza też miałam łyzeczkowanie (koniec 21 tygodnia), okropnie się tego bałam bo nikt mi nie powiedział że jest robione pod całkowitym znieczuleniem a bałam się po prostu bólu... dopiero taka fajna pielęgniarka widząc moją panikę uświadomiła mi że po prostu mnie uśpią i nic nie będę czuła.
 
katrina zapomnialas dopisac (chyba ze przeoczylam) ze zzo kazda dostaje obowiazkowo :) tez chwale sobie opieke, chociaz ostatnie usg mam w 22tc i mnie to wkurza, ale powtorze sobie jeszcze w PL :)
a i piekne jest to, ze mozna wyjsc w ten sam dzien po porodzie ze szpitala.
zaluje, bo nie wiem gdzie mam lub czy mam jakis papierek o pierwszym usg w 5tyg i becikowego w PL nie dostane, ale moze znajde zdjecie usg, starszy do urzedu?
 
reklama
Mi nikt w podwoziu nie grzebie, chyba ze maja powod. Oprocz wczesnych usg, ktorych sie standardowo zreszta nie robi, to mi tylko pogrzebali 2 razy - raz zeby zbadac na strep-b bakterie i ostatnio zeby sprawdzic czy cos sie dzieje. A tak to tylko waza, mierza cisnienie, badaja cukier i bialko w moczu, sluchaja malucha doplerem i mierza brzuch. I tyle. Od 36 tyg robia mi jeszcze ktg co tydzien, ale to tylko ze wzgledu na wiek. Porodowka jest super extra i czekam na ten porod jak na wakacje...Rodzisz i dochodzisz do siebie w tym samym pokoju - jedynce. Rozkladana kanapa dla tatusia. Telewizor z DVD. Mozez sobie zaprosic tyle osob do towarzystwa ile ci sie spodoba. Dziecko z toba w pokoiku caly czas. Oczywiscie nic za darmo, mam dobre ubezpieczenie ale i tak pokrywa tylko 90%, wiec sie nastawiam ze mnie ta przyjemnosc bedzie kosztowac jakies 2 tys dolcow.

Czytalam o tym wymogu ze trzeba byc na pierwszej wizycie przed 10 tyg zeby dostac becikowe i smiac mi sie chcialo, bo przeciez co oni ci niby robia jak pojdziesz w 8 czy 9 tygodniu? Jak cos jest nie tak z dzieckiem, to i tak nie zobacza, chyba ze ciaza obumarla, a wtedy i tak jest po ptakach. Brzmialo to dla mnie jak wymowka zeby sie wymigac od placenia becikowego. I wydaje mi sie ze jak ktos ma nieregularne cykle albo plamienia w ciazy, to spokojnie moze sie nie zorientowac do 10 tygodnia ze jest w ciazy.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry