reklama

Ciąża po 40

Jeszcze chwila i wyjdziemy z kuchni i naprawdę zaczną się święta!
He, he...dobre sobie..ja dopiero mam zamiar wejść do kuchni :) Na razie mam barszcz, stary jedzie zaraz po uszka i pierogi, ryby żadnej nie smażę bo u nas nikt nie je ( zawsze dla siebie tylko robiłam, a w tym roku nie jem smażonego ), robię taką szybką sałatkę z łososiem i śledzie będą. Makowca i babkę kupiłam;-) No i jeszcze sałatkę jarzynową trzeba pokroić, jaja w majonezie ( to 5 minut;-) ) , schabik sobie jutro upiekę :)))) I Święta gotowe :)
Próbowałam ja rozmawiać z Karolem i doopa, mój mąż wczoraj starała się po męsku coś z nim dogadać , nic..jak grochem o ścianę, twardo się zapiera:no: unika nas i wychodzi z domu:no:

Wczoraj zepsuła się nam karuzelka z pozytywką nad łóżeczkiem i tragedia, bo dzidzi ją uwielbiała...tatuś szybciutko jeszcze jedzie zaraz do sklepu kupić dziecku nową karuzelkę, bo nie może przecież tak być, żeby dzidzi nie miała karuzelki:no::-)

To lecę do garów , postaram się jeszcze potem zajrzeć :)
 
reklama
No, wlasnie. Z tym wychodzeniem z kuchni to faktycznie... Ja wchodze na c.d. dzialan - barszczyk, salatka, uszka (ugotowac tylko) pierogi (podobnie), rybke usmazyc... Nie ma to tamto - wczoraj pieklam, dzis gotuje.
 
Hyhyhy to ja już z kuchni wyszłam.... porobione co trzeba i teraz wanna. Czyli jedyna zaczynam swieta:-p Ale na karb Waszego usprawiedliwienia powiem że siedziałam w niej od 3 rano bo nie mogłam spać... jestem więc duuuzo do przodu z pracami:)
 
Babeczki moje kochane,
spokojnych Wam życzę Świąt, wszystkiego co każda zamarzy i pragnie
nic czasu nie miałam znowu, mała co 1,5 godziny w nocy:szok: juz cień człeka jestem ale nic damy radę:-D z wasza pomocą najbardziej!!!
dziękuję Wam że jesteście:)
 
Witajcie w świąteczny poranek :)))
Właśnie wdrążoliłam świąteczne śniadanko i wpadłąm się zameldować, tatuś czyta małej w pokoju "Władcę pierścieni":-D Był Mikołaj u Was?? U mnie był i przyniósł specyfiki do ujędrniania ciała po ciąży ( tak se zażyczyłam ):-D:-D
Gosiu no to nie zazdroszczę tych pobudek, u mnie jak potworek już padnie to raczej śpi, tylko, że ona zasypia 2 lub 3 godziny, ja obok niej już dawno śpię, wczoraj stary mi mówił, że zasnęła 1,5 godziny po mnie, tylko tyle dobrze, że ona leży i nie kwęka , tylko sobie po prostu oczka patrzą i jak po 2 godzinach się zmęcza to się zamykają wreszcie :))))
Kałczku ty nadal w dwupaczku??
Spadam świętować, zglądnę jeszcze potem..pa, pa:-)
 
Melduje sie i ja. Na pytanie co by chcial na sniadanie, moj ukochany stwierdzil ze... kawe i ciacho. Baaaardzo smieszne, ale czemu nie, tylko po co ja salatki robilam?:-D
Jestesmy w jednym kawalku nadal i tego sie konsekwentnie trzymam. Ide poswietowac dalej z moim paskudem.
 
reklama
Witajcie świątecznie:-D
Wpadłam się zameldować, bo wczoraj wróciłam z Wrocławia tak zmęczona że padłam spać. Od Mikołaja dostałam kocyk polarowy z rekawami żebym mogła drzemać w ciepełku na kanapie:-D
Dzisiaj mielismy wizytę naszych chłopców:)
Obżeram się nieludzko, bo za rok będę musiałal już bardzo uważać. Narozrabiałam okropnie, bo Tabi bardzo chciał coś smacznego a że lekko mi się podpiekł makowiec to dałam mu ciasto i nacpałam psa :-D to co on wyprawiał i jakie miał wielkie oczy nie da się opisać :))) Robert wcina sałatki zagryzając śledziem i jakoś trawi:))))
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry