reklama

Ciąża po 40

Witajcie ,u nas co prawda słonko wyszło ,ale zimo .Siedzę nad kawą ,
Ja ostatni raz byłam w pracy[na etacie]prawie 5 lat temu.
Jak mi kończyła umowa to dzwonili czy wracam ,ale mi się to nie opłacało- bo miałam w obowiązkach 4 poradnie[dziecięcą ,neurolog ,ogólną ,laryngolog ],plus labor , zabiegowy i rejestrację,a płacili grosze.,A R. dostał wtedy ofertę zmiany pracy [proponowali wysoki zarobek] ,więc on zmienił pracę ,a ja zostałam w domu.
Nie żałuję ,pracowałam od 7-15 lub od 10-18- to był koszmar , nadgorliwi już 10 min po 7 szarpali drzwiami przychodni,od7-8 szykowanie gabinetów ,laboru ,wprowadzanie porad do systemu,a o 8 po otwarciu już był tłum.Najgorsze były poniedziałki i piątki.
I do tego jeszcze podawanie chemii pacjentom ,którym się nie chciało jeździć do Gliwic[ostatnią chemię dawałam nie wiedząc ,ze już jestem w 8 tyg ciąży z Ala]
Miłej niedzieli
 
reklama
Cześć z rańca jakoś spałam.Tak z dnia na dzień zastanawiam się czy nie wstrzyknęli mi jacyś kosmici na spaniu np genu słonia i w tej ciąży przez to dwóch lat nie będę musiała spędzić:szok:.Katrina też podziwiam .Wczoraj przyjechali syn z synowa i niestety synowa też już widać ,że zaczyna mieć dość.We wtorek syn odbiera mieszkanie ,a ona ma pojechać do niego w czwartek z jakimiś rzeczami dla dziecka i materacem do spania.Resztę będą kupować na miejscu.U niej tez jakieś infekcje i dlatego już dziś jechać nie może.U mamy rana po ugryzieniu przez pitbula jakoś się goi dostała zastrzyk przeciwtężcowy i jak na razie jest OK.
 
Zoyka - źle mnie zrozumiałaś kobietko, ja tez go bardzo lubię i cenię za skromność, choś jest wielki, nie pamiętam, żeby po którejkolwiek wygranej walce puszył się jak paw, albo przed walką się odgrażał, co zrobi rywalowi, tyle, ze jako mężczyzna nie jest w moim typie, o to mnie chodziło.
Ale tak poza tym - podpisuję się obiema rękami pod tym co napisałaś.

Ania, Azula - nie mogę narzekać, bo nie jest źle. Troszkę stopy mi puchną, ale to juz pewnie od ciężaru jaki dźwigają , zwłaszcza jak się brzuch "osunął" (dobrze, że nie spadł na nogi.. hihi. Ale ogólnie da się żyć!!

Poza tym pocieszam się, że jeszcze tylko max. 16+10 dni, a to juz całkiem niedługo.

Zaczyna mnie tylko teściowa denerwować, bo juz się nie może doczekać, żeby zobaczyć wnuka czy wnuczkę. Wylatuje do Pl 27 maja, a wiedziała, że termin (ten pierwszy) był na 1 czerwca, a czasami mam wrażenie, że powinnam juz zacząć rodzić, bo babcia tak by sobie życzyła. Bo jej córka urodziła 2 tyg. przed terminem (a ja 2 tyg. po i co??). Wrrrrrr jak o tym myślę, to sie nakręcam.
 
katrina nie przejmuj sie tesciowa.
A co do daty porodu to mnie fakt 3dni+10 ewentualnie bardzo przeraza, bo ja juz chodzic nie moge, butow nie mam, w nic sie nie mieszcze i najlepiej gdybym przelezala caly ten czas ale tez sie nie da...jestem cala zdretwiala, jakbym miala skurcze calego ciala.
 
Ostatnia edycja:
Ollena - staram się to puszczać mimo uszu, ale jak za każdym razem, gdy się widzimy zaczyna się gadka "czy ja doczekam, żeby zobaczyć to maleństwo..??" to we mnie się odzywają same złe instynkty, zwłaszcza, że ostatnio dodała coś w stylu, że może bym po schodach pochodziła, albo coś - normalnie, aż bardzo bym chciała, żeby maluch urodził sie 28 maja. A jutro do mnie przychodzi, więc znów się zacznie... chyba jej w końcu coś powiem.
 
Odpowiedz jej, ze 'doczeka mama, przeciez jeszcze sie mama nie wybiera na tamten swiat';-) Co to za gadka czy doczekam...

Ja po schodach biegam, dzwigam, chodze jak glupia az do łez i nic z tego. Ale ogarnal mnie jakis spokoj, akceptacja ciazy i niech zostanie na stale;-))))
 
Ollena - wiesz jak to jest, ona wylatuje 27, a przylatuje tu zawsze tak w listopadzie/grudniu. Musi lecieć, bo we wrześniu ma operację na oko (na którą już rok czeka) i musi wcześniej się zaszczepić p/ żółtaczce i zrobić aktualne badania.
Tłumaczymy, że przecież przyleci, ale ona nie wie czy doczeka, bo ona kończy 70 lat, to moze to już ostatni raz.
Mówię Wam - nie starzejmy się!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
 
Katrina powiedz teściowej, że moja babunia ma dopiero 96 lat a operację zacmy miała w wieku 93 lat - w związku z tym: "spokojnie mamusia doczeka" :-D Teściowa to twardy materiał tylko zrzędliwy :))
Słonica chodzi w ciązy 24 miesiące ale zobaczcie jaka jest wielka. Proporcjonalnie człowiek więc krócej trwa w tym stanie o te kilkadziesiąt tygodni. Chociaż nalezy przypuszczać że słoń lepiej znosi swą otyłość bo z zasady jest gruby :-D
 
reklama
Katrina 70 lat to wcale nie duzo! Widze po moich dziadkach :-) Dziadek smiga jak motorek, babcia tez nie gorsza.. Wiec doczeka ta Twoja mamusia na pewno a jak nie ona to Wy polecicie z maluchem i tez sie nacieszy.

Ania ma racje :-))
A co do slonia grubosci to jak kobieta jest gruba i doladuje sobie jeszcze brzuch+kilka nowych kg to tez lepiej to znosi? ;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry