reklama

Ciąża po 40

Ollena nie wiem jak jest przy doładowaniu tych kilka kilogramów więcej przy puszystości. Przypuszczam jednak, ze tak to nie działa. Słoń genetycznie jest gruby a człowiek szczupły więc chyba nabyte "oponki" na brzuchu nie działają łagodząco na ciążę :-D
Moja marudka zasnęła po trzech godzinach pomrukiwania w łóżeczku i bujaczku. Dojadła odrobinę i drzemie a gdy się obudzi to kąpiel. Walczymy z ciemieniuchą i to na brwiach:crazy: Nie dość że ma od razu potówki to w jednej sekundzie wyskakuje ciemieniucha po każdym mocniejszym przepoceniu się. Walka jest nierówna bo jak wydrapać zgrubienia z powiek i rzęs? Delikatnie ostrzejszą szmatką i trochę paznokciami żeby nie poranić delikatnej skóry - na głowie ani śladu paskudztwa wrrrrr....
 
reklama
Ollena - staram się to puszczać mimo uszu, ale jak za każdym razem, gdy się widzimy zaczyna się gadka "czy ja doczekam, żeby zobaczyć to maleństwo..??" to we mnie się odzywają same złe instynkty, zwłaszcza, że ostatnio dodała coś w stylu, że może bym po schodach pochodziła, albo coś - normalnie, aż bardzo bym chciała, żeby maluch urodził sie 28 maja. A jutro do mnie przychodzi, więc znów się zacznie... chyba jej w końcu coś powiem.

Aniele! Ja bym nie zdzierzyla... Jak slowo daje spytalabym czy juz zamierza uwolnic ten ziemski padol od swojej zrzedliwosci, bo jak nie to zapewne doczeka... Wrrr...

A my po carbootku i polowaniu na porcieta dresowe, bawelniane w rozm. 6-9mies. Bo mam raptem 3 pary i wystarczy ze sie nam trafi "dziura w nerce" zeby sie zrobilo awaryjnie. Oczywiscie porciat za bardzo nie bylo, kupilam raptem 1 pare, ale za to kompletny dres w tym rozmiarze + porcieta wzmiankowane, + taka ciensza kamizelka na polarku i wszystko razem za funcika... No i troche ubranek 9-12, 12-18 i ze 2 sztuki 18-24, ale jak place za ciucha 10-50 pensow no, to sorry. Te wieksze kupuje uniwersalne, takie na kazda pore roku - spodnie jeansowe, bluzki z dlugim rekawem... Trudno wyczaic kiedy Karol wskoczy w rozmiar, wiec sie nie wychylam. Kalendarzowo to on nosi teraz to, co powinien nosic od lipca do pazdziernika, wiec wole nie ryzykowac ze zapodam mu letnia koszulke na srodek zimy. Dosc pieknych ubranek letnich w rozm. 3-6 miesiecy poszlo w karton ani raz nie zalozone.
 
Kłaczek - to mi sie tu podoba ceny ciuszków dla dzieci. Super, że zakupy udane.

Udam jutro, ze nie słyszę... przychodzi mamusia do roboty, to nie będę jej robić przykrości. Będziemy lepić kluski śląskie, tak ciut więcej, żeby mąż miał w zamrażarce jak ja będę w szpitalu i jak znam życie, to ja obiore i ugotuję ziemniaki, a mama resztę zrobi.
 
Oj, carbooty to ja tu kocham pasjami - zrodelko taniego dobra.:-D
No, jak kochana mamusia ze strony meza przychodzi z pomoca, to masz cos za cos... Nie poradzi, trza przymknac oko. Ja bym i tak nie zdzierzyla, ale ja to ja - morda niewypal i tyle.
 
Ania nie spotkalam sie i nie slyszalam o ciemieniusze na brwiach i rzesach. Ale moze lzej ja ubierajcie? niech w samym pampersie lezy skoro jej goraco?

klaczku fajne zakupy. My raz bylismy na carboocie sprawdzic czym sie tak wszyscy podniecaja i sam syf i malaria, nie dla nas takie burdello.
 
Bo to jest burdello!:-D Generalnie wszystko - od nowek po rupiecie zdarte i g... warte. Ot, dzis z takich dziwnych rzeczy, kupilam Rajmundowi spodnie. Nowki, jeansy od "georgio asdaniego", z metkami itd. tylko rozmiarowka nietypowa bo W34, L33 - dlugie i chude jak moj chlop. Fason ok, nogawka prosta, niezly material, po 2 funty sztuka. Z uzywanymi ubrankami to tez tak, ze nie kazda szmatka sie nadaje, ale jak trafiam na malo uzywane (na oko) ciuszki z Nexta po 50p, to przepraszam, nie pytam. Poza tym w tym calym balaganie, nawet wsrod kompletnej rupieciarni, blysnie czasem cos naprawde fajnego - stara porcelana, ciekawy drobiazg, jakis sprzecik. Moj mlody ma fiola na punkcie broni - wytargal kiedys za pare funtow piekne, stare kukuri. Dla mnie poza tym to okazja zeby sie ruszyc, polazic pol dnia miedzy ludzmi, poogladac rozne rupiecie, wylowic czasem cos interesujacego.
 
Cześć Dziewczyny,

Szybko mi zawsze weekendy mijają. Za szybko. U nas się ostro ochłodziło. W piątek 30 stopni a dzisiaj 13. Dobrze ze nie padało i dało się połazić z Julką po parku.
Dzisiaj pierwszy raz rozłożyliśmy matę edukacyjną . Dziecko zachwycone. Buzia rozdziawiona i gadulec włączony. Oby tak za każdym razem było.

Zjedliśmy po dwie gałki lodów na spacerze. Zanim wróciłam do domu już mnie migdał bolał.Teraz zajrzała i jest powiększony. Kurczę... będę chyba chora. Zawsze sie tak u mnie zaczyna - od migdałka. Katastrofa. Oby się Julka nie zaraziła :(
 
Od migdalka sie nie zarazi. Spokojnie.

A my (przypomnialo mi sie) przejezdzalismy dzis obok Twigmoor Woods... Rododendrony kwitna jak szalone... NIe zatrzymalismy sie bo nie bylo miejsca na parkingu, a poza tym Rajmund na noc do pracy idzie, wiec chcial sie przespac po poludniu, ale trzeba sie bedzie bryknac w tygodniu. To.. To osobiste. Kiedys, kiedy bylam w tej pierwszej ciazy, dzieciatko mialo sie urodzic na przelomie grudnia i stycznia. Byloby o rok starsze dzis niz jest Karol. Wtedy juz wiedzielismy, ze ja tu przyjade jesienia i urodze w Anglii i ze w maju, kiedy zakwitna rododendrony w Twigmoore Woods, pojedziemy tam pokazac naszemu dziecku feerie kwiatow na tle cisow... Tamtego dziecka nie ma. Jest Karol. I jest maj w Twigmoore Woods.
 
reklama
Kłaczek - u mnie najpierw migdał, a następnego dnia katar i kaszel.:(

Nie wiem kłaczku co to to Twigmoor Woods. rzuciłam w google i aż się wierzyć nie chce ze tak mogą rosnąc rododendrony. Kojarzyłam je jako przydomowe lub działkowe. Piękne są :)

Twigmoor Woods in the Rhododendron Season - YouTube


A ja z kolei kocham azalie. Takie wspomnienie z dzieciństwa. Była lodziarnia "Azalia". Kwitła tam piękna rózowo-biała azalia i chodziłam tam z rodzicami :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry