kłaczek
Fanka BB :)
No, tak. Wychodze z zalozenia, ze koty i dziecko beda sie musieli dogadac. Wiadomo, na poczatku nie ma zostawiania bez kontroli, ale z doswiadczen "zakoconych" mam wiem, ze koty odnosze sie do malego ludzia jak do kociecia i sa wobec niego zwykle bardzo delikatne. Pacniecie lapa po pociagnieciu za ogon, jest standardowa "nauczka" dla kociego gowniarza, zeby ze starszym nie zadzieral bardziej niz wypada. Mysle, ze od najwczesnieszych w miare swiadomych dni naszego dziecka, bedziemy je uczyc szacunku do zwierzat, aczkolwiek biore pod uwage mozliwosc drapniecia. Jak do tej pory widze zachowanie kotow w stosunku do Jenny - ona nie zawsze pamieta ze "kotek cacy" i czasem lapie za futro usilujac sobie kota przytrzymac/podniesc. Nie drapia, po prostu zaczely jej schodzic z drogi. Czasem bezczelnie, 20cm poza zasiegiem lapek.
Aga_cina, tak, mieszkamy w pietrowym domu i sypialnie sa na gorze. W sumie na samym poczatku moge uzywac gory wozka - procz wlasciwej gondoli, jest tu jeszcze taka torba z usztywnianym dnem, wkladana do tej gondoli, majaca wlasna budke. Taka mniejsza gondolka jakby. Spokojnie mozna w tym przenosic dziecia. Ogladalam kosze, mialy zwykle taki stelazyk drewniany i byly miekkie, wiotkie. Kurcze, jakos nie zdobylam sie na zaufanie do tego urzadzenia.

Aga_cina, tak, mieszkamy w pietrowym domu i sypialnie sa na gorze. W sumie na samym poczatku moge uzywac gory wozka - procz wlasciwej gondoli, jest tu jeszcze taka torba z usztywnianym dnem, wkladana do tej gondoli, majaca wlasna budke. Taka mniejsza gondolka jakby. Spokojnie mozna w tym przenosic dziecia. Ogladalam kosze, mialy zwykle taki stelazyk drewniany i byly miekkie, wiotkie. Kurcze, jakos nie zdobylam sie na zaufanie do tego urzadzenia.
Ostatnia edycja:
