Magnusik, nie pietraj! Zebys tak rodzila jak moje blizniaki szly! Odeszly mi wody, lekkie zdziwko bo pierwszy raz w ten sposob sie zaczelo, ale jak polapalam ze nie kontroluje tematu, to inteligentnie uznalam ze to jednak nie siku. No, ale ja mam czas, wiec sie jeszcze szybciutko wykapalam i zaczelam sie pakowac. Nie skonczylam, mamcia juz konczyla pod dyktando a ja siedzialam na krzesle. POtem mamcia poleciala do sasiadki zadzwonic po karetke. No, byly kiedys takie czasy ze nie bylo komorek i stacjonarny nie byl w kazdym domu - naprawde. Jak powiedziala facetowi ze skurcze sa minuta na minute, to uslyszala jak do kogos wrzeszczy "Qrwa, dzwon po enke!". Owa eNka byla po 10 minutach, ja juz mialam parte. Pani w karetce zagladnela w podwozie i kazala "trzymac nogi razem bo bedziemy rodzic na zakrecie". Jazda na sygnale, pelny luz, zarciki, podsmie****ki... No, skurcze byly jak cholera. W szpitalu na wozek i rozbieranie w biegu - korytarze, winda - porodowka, stol, pozwolili przec i... bach. Od strzala.
No, Wojtek to juz inna bajka, ale ze bylo ich dwoje to on stanal w poprzek.
Kinia, jak kiedy. Kiedys to jak popatrzylam na meza to juz bylam w ciazy. W tej "turze" za pierwszym razem ponad rok, ale nie non stop, tylko urlopowo bo Rajmund byl juz w UK, ja w Polsce. Za drugim "od strzala" - przyjechalam i w pierwszym cyklu zaszlam w ciaze. Teraz w 3 cyklu po poronieniu.
Kasia, tez mialam jakies smarkato gardlowe sprawy, ale na poczatku. NIe wyglada zeby malenstwu zaszkodzilo.
EwelinaK, a co na to lekarz? Bole krzyza i brzuszka na raz to niepokojace. Lez przynajmniej i sie nie ruszaj.