Mi wody odeszły o 1:30

Najpierw myślałam, że się posiusiałam

Bo właściwie one się sączyły co chwilke
W domu wiedziałam, że to skurcze

Najpierw miałam co 30 minut, delikatne.
Ogoliłam się, napisałam na BB, że wody mi odeszły i ide budzić Artura (na szczęście miał mieć pierwszą zmiane), obudziłam powiedziałam, że ma się szykować, bo mi wody odeszły

. Popatrzył na mnie jak na debila

, ja mu poszłam kawe zrobić on się ubierał. I chciał wychodzić

(mieliśmy 5 mint drogi na porodówke) Ja do niego spokojnie

wypij kawe, ja zjem, spakuje się

oło 3 trafiłam na izbe:-) gdzie była bardzo nie miła pani... pyta mnie czy czuje ruchy...
Ja do niej, że nie...., że pewnie Mała odpoczywa, bo wie co ją czeka

A pani zła była, bo dlaczego przyjeżdżają rodzić na jej zmianie i to jeszcze w nocy..., bo nie ma jak pospać

Poszliśmy na porodówke, tam akcja ustała

Mojego nawet ni pytali, czy chce być ze mną ma poprostu wejść i być przy mnie

Koło 4 poszłam na patologie

Do 7 się troche przekimałam, z przerwami na skurcze

Wrócił Artur (pojechał do pracy, żeby powiedzieć, że ja rodze

) trafił zaraz po obchodzie:-)
W domu wiedziałam, że skurcz to skurcz - na patologii już nie

Powiedziałam na obchodzie, że boli mnie jak przy poronieniu

Podłączyli do KTG - skurcze rzeczywiście były. Koło 10:40 znów trafiliśmy na porodówke:-) Położn powiedziała, że do 16 urodze o 15:10 po trzech partych przyszła na świat Nasza Cipuńka

Na oniec dostaliśmy pochwałe, że chyba bardzo intensywnie uczestniczyliśmy w szkole rodzenia, bo nieby długo ale bardzo gładko nam poszło... Wiedzieliśmy co i jak nie wiem skąd ale poprostu wiedzieliśmy. Jakie było ich zdziwienie jak powiedzielliśmy, że o szkole rodzenia to my nawet nie myśleliśmy i wogóle tam nie byliśmy.
I mimo, że poród był długi to nie narzekam i mile go wspominam:-) Dodam jeszcze, że nie wierze w bajki, że jak krzyżowe chwycą to są do samego końca. Ja miałam krzyżowe przez 20 minut w połowie mniej wiecęj porodu
A mnie chyba dobrze zszyli

Przynajmnij tak twierdzi mój gin, że nic nie widać

I nie ojarze, żeby mi dawali znieczulenie.... Stwierdzili, że nie potrzebne, bo jeszcze czuje ból po porodzie...:|
Teraz też mialam surcze:-( Albo podpiełabym to raczej na hmmm... bóle skurczowe? bóle ze skurczami? Bo się dowiedziałam od pielęgniarki, że na tym etapi ciąży (12tc) to nie możliwe. A ja regularne co 3 minuty, szyjka drożna...